Tylko jedno słowo, a jak bardzo zranić może. Tak było wczoraj, ale to już wczoraj, mam nadzieję, że ta osoba, która to słowo powiedziała już się dzisiaj zreflektowała. Nie czekam na przeprosiny, po prostu nie chcę już do tej sprawy wracać, to było przecież wczoraj…….
A w Brukseli szczyt szczytów, wszyscy nerwowi, jedni chcą ciąć, inni chcą wyciągnąć ile się da z unijnego budżetu, aby potem z tarczą do swojego kraju z wielką chwałą powrócić. Tylko ile by nasz kraj nie „ugrał” i tak zawsze ktoś powie, że to jest za mało, niestety.
Nareszcie piątek, jutro odpoczywam, to dobrze, znów będę miała „dni ciszy”, od razu z góry uprzedzam, psyche moje się popsuło, potrzebuję wyciszenia i spokoju, aby ukoić naderwane nerwy. Co się ze mną dzieje???? To jesienne złe samopoczucie, wszystko na ten karb zrzucam, a może coś ostatnio w główce mi się poprzestawiało? Może, ale na razie jeszcze myślę normalnie, chociaż dzisiaj też mam napompowaną głowę i wydaje mi się, że mózg zaraz wyleje mi się na podłogę.
E tam, zbieram się i idę do pracy, to tylko babskie fanaberie