inna środa

 

Dlaczego inna? Bo wiem, że dzisiaj nie zaglądnie do mnie Ula, która pojechała odpoczywać nad morze. I bardzo dobrze zrobiła, tym bardziej, że nie wzięła ze sobą laptopa, aby wypoczynek był pełny, nowoczesnością nie skażony. Już wyobrażam sobie, jak z kijkami po plaży tam i z powrotem wędruje i pełne jodu powietrze łapie w płuca.
Ale też wiem, że po powrocie do domu  zaglądnie i całą zaległa ” lekturę” przeglądnie, więc i ten wpis też do Niej dotrze, wszak mi to obiecała.
Odpoczywaj spokojnie Ulu i nabieraj energii i zdrowia na następne długie miesiące. A różyczkę i tak Ci podsyłam, może po Twoim powrocie nadal będzie taka świeża i taka piękna?

Ostatnio znów mam zły okres w życiu, jakiś potężny stress mnie dopadł i nie chce odpuścić. Fakt, czuję wielkie rozgoryczenie, smutek, żal i złość na to, co się ostatnio dzieje, więc postanowiłam na dłuższy czas wyłączyć się z politycznego kręgu, a swoje frustracje  opanować przynajmniej udawanym uśmiechem w pracy i odpoczynkiem w domowym zaciszu, tym bardziej, że przez następny tydzień znów będzie nieco w domu  spokojniej w związku z wojażami rodzinki. Dobrze, że nie będę tak do końca sama, zawsze na Julkę i na Ksawera liczyć mogę, pewnie będą zaglądać tutaj, a może i czasem pomieszkiwać…….
No tak, nadchodzi czas wakacji, więc rodzinka  pomału nam się to rozjeżdża, to przyjeżdża,  ciągle się gdzieś przemieszcza, czyli ruch w interesie trwa.
Będzie jak będzie, a najważniejsze to trzymać fason i zachować przynajmniej resztki  zdrowego rozsądku.
Wszystkim miłej środy życzę.