kicham ! Na zdrowie!

Niestety podczas wczorajszej nauki Mia kilkakrotnie prychnęła na mnie katarkiem i od razu zaczęło mnie kręcić w nosie. Kilka razy nawet sama sobie  kichnęłam.
Okropnie się zdenerwowałam, bo wiadomo, gdzie idę w poniedziałek i nie mogę żadnego, nawet najmniejszego katarku podłapać.
Od razu zażyłam sobie wczoraj Rutinoscorbin, dzisiaj też ( podobno pomaga) i oczekuję, co z tego wyniknie. Ale miałabym pecha, gdyby to kichanie na katar się przekształciło. Tyle czekałam….Rano nic się nie wyjaśniło w tej sprawie, myślę, że do jutra jakoś dotrwam.
Nie będę dużo dzisiaj pisała, wiadomo, niech się dzieje, co ma się dziać. Oddaję się w ręce Opatrzności.

Życzę  wszystkim miłej niedzieli