Dzisiaj Trzej Królowie ze Wschodu wiedzeni Gwiazdą Betlejemską nawiedzają żłóbek, w którym narodził się Chrystus Pan.
Przynoszą nowo narodzonemu Dzieciątku w darze mirrę, kadzidło i złoto. Dary te oznaczają, że Jezus jest królem całego świata i wszystkie narody oddają mu w ten dzień swój hołd.
Oby i ten świąteczny dzisiejszy dzień przyniósł i nam dary: miłość, spokój, brak nienawiści.
Oby obdarował nas pokojem prawdziwym, braterstwem i przywrócił nam demokrację w naszym kraju.
Tego z okazji Święta Trzech Króli wszystkim serdecznie dzisiaj życzę.
Ale dzisiaj dla mnie ten dzień jest ważny z innego powodu. Dzisiaj mamy pierwszą środę w tym roku, pierwsze blogowe spotkanie z moją Ulą.
Uleńko Kochana! Ta róża jest wprawdzie oszroniona, ale nadal piękną pozostaje. Nie oznacza ona wcale, że moja przyjaźń do Ciebie nieco się zmroziła, nie, nadal jest tak samo gorąca, jak w zeszłym roku, jak w latach poprzednich.
Ta róża tylko zasymilowała się z zimowym klimatem, jaki panuje za moim oknem. Wszędzie jest biało, wszędzie leży śnieg i cieszę się, ze nie muszę dzisiaj na dłużej wyściubiać nosa z ciepłego domku.
Serdecznie Ciebie pozdrawiam w tym Nowym Roku i życzę Ci, by przyniósł Ci wiele radości i miłości i spełnienia wszystkich zamierzeń.
No i oczywiście, by nasze środy trwały i trwały już na zawsze, bo i Tobie i mnie przynoszą one zawsze uśmiech i pogodę ducha.
Czasami przydaje się taki wolny od pracy dzień w samym środku tygodnia. Tak podobno mają w Grecji, po weekendzie pracują dwa dni, w środę odpoczywają, aby potem znów w czwartek i w piątek nieco sobie popracować.
Taki układ dni wolnych i dni pracujących wypadł właśnie na początku naszego roku.
Można dzisiaj złapać chwilę oddechu, porozmawiać z rodziną, a dla tych, dla których zima nie jest straszna, wybrać się na rodzinny zimowy spacer.
Ja jednak rozmyślnie pozostanę w domu. Bardzo nie lubię, gdy nogi rozjeżdżają mi się na śliskim chodniku.
A co będzie jutro? – zobaczymy. Podobno odwilż już idzie.
Życzę wszystkim miłego świętowania.

