Uczta Baltazara

 

To nie było wcale małe „co nieco”, to był bardzo wspaniały obiad. Przynajmniej tak twierdzili moi goście.
Oto jego menu (już mogę ujawnić) : pieczony  kurczak  z nadzianką (nadziwką, jak mawiała moja Babcia) z wątróbek kurzych, bułki, zielonej pietruszki, jajka i oczywiście dodałam tam jeszcze suszoną żurawinę, i upiekłam tego kurczaka dodatkowo  z jabłuszkami, do tego podałam pyzy ziemniaczane i buraczki na ciepło, oczywiście był też sok pomarańczowy i woda mineralna, a na deser podałam szarlotkę na ciepło z lodami.
Niech żałuje ten, kto na tej uczcie wczoraj nie był, bo (nie chwaląc się) była naprawdę wyborna. Ale przecież tyle serca w te potrawy włożyłam, ale i tak się denerwowałam, czy wszystko będzie O.K. No i było, słowo daję.
Bardzo się cieszę, że moje Dziewczyny były zadowolone, ja również byłam szczęśliwa, że je przy sobie mam.
Zresztą doceniły pracę swojej kochanej Cioci i pomogły mi po obiedzie, pozbierały wszystkie naczynia ze stołu, a  potem powsadzałyśmy je  do zmywarki, aby się umyły. Tacy goście to naprawdę sama przyjemność!!!!
Co prawda byłam troszeczkę potem  zmęczona, no, to już nie te lata, a poza tym przecież nie spałam od 5 rano, bo się denerwowałam, by ze wszystkim zdążyć, ale gra warta była świeczki, zresztą po ich wyjściu chwilkę się przekimałam i już było wszystko O.K.
Pewnie nie prędko znów Dziewczyny mnie odwiedzą, bo Daria już jutro, albo pojutrze jedzie do siebie do Zabrza wkuwać wiedzę, a Oliwia i Wiktoria też mają mnóstwo ciekawych innych zajęć poza lekcyjnych. Zresztą niedługo rozpoczynają się ferie i Oliwia jedzie z Caritasem, jako pomoc wychowawcza, ma zimowisko.
A mnie pozostaną tylko miłe wspomnienia……..
Ale reasumując, spędziłyśmy naprawdę kilka przemiłych godzin na wspomnieniach rozmowach… Wyobraźcie sobie, że ani Darka, ani Wiktoria nie pamiętały czasów, gdy tutaj na Smoleńsk wspólnie z rodzicami, z babcią Anią i ze mną mieszkały. Opowiadałam im o czasach, gdy były jeszcze takie małe  i gdy ich rodzice chcieli wyjść z domu, ja się nimi opiekowałam, opowiadałam im bajki, śpiewałam kołysanki….. Bardzo lubiłam, gdy zostawałam z Dziewczynkami, a teraz z łezką w oczach te czasy znów w moich  wspomnieniach powróciły.
Ale to już było i nie wróci więcej………

Wczoraj tak byłam zajęta najpierw przygotowaniami, a potem gośćmi, że nawet nie śledziłam tego, co się działo podczas manifestacji  w całej Polsce.
Znów wyszło sporo osób, którym nie podoba się zawłaszczanie polskich mediów przez jedną partię. Pewnie nie wiele wczoraj Pis sobie z tego robił, a może raczej udawał, że nie wiele sobie szkodzą, ale faktem jest to, że jednak poparcie Pisu wyraźnie spadło i według najnowszego sondaży IBRIS Pis już nie jest liderem w Polsce, partia Petru Nowoczesna wyraźnie wybiła się na prowadzenie. I chociaż tysiące wynajętych pisowskich hejterów pisze obrzydliwe i obrażające Polskę hejty, rzeczywistości nie da się zakrzyczeć, coraz więcej jest osób przeciwnych tym rządom, nawet wszystkie zagraniczne media są kontra naszej  rządzącej partii. Ciekawa, co zrobią ci hejterzy, gdy Unia rzeczywiście przykręci nam krany i zabraknie wtedy pieniędzy na spełnienie obietnic? Czy wtedy też nadal będą hejtować, czy się ockną i w końcu dojrzą, że król jest nagi???

Zresztą znów pisowskie ujadacze będą mieli na forach pole do popisu, albowiem dzisiaj mamy w Polsce wielkie święto, dzisiaj znów zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
I chociaż już słychać wielki i obłędnie wstrętny głos sprzeciwu polskiej prawicy, jednak widać, że Polacy bardzo licznie wezmą udział w dzisiejszej zbiórce  pieniędzy na rzecz  zakupu dla dzieci i seniorów najbardziej potrzebnego sprzętu medycznego. W tym roku głos rozjuszonej władzą prawicy brzmi jeszcze bardziej ohydnie, a przecież oni mają się za katolików. Według wiary Katolickiej należy pomagać bliźnim,  kochać  ich, dlaczego tej najważniejszej zasady wiary nie przestrzegają???

Jurku jesteś  naprawdę  WIELKI !!!!

I cieszę się, że się nie zniechęcasz oszczerstwami i kłodami, które co roku prawica pod nogi Ci rzuca.
Nie można przecież byle Piętą kopnąć w kąt tak pięknej i szlachetnej idei.
Graj nadal, aż do końca świata i jeden dzień dłużej, a my  wiernie zawsze będziemy z Tobą!!!!

Wczoraj dostałam od jednej z moich czytelniczek zaproszenie na Jej blog, ale niestety, nie podała stosownego linka. Może teraz naprawi ten błąd, bo bardzo chętnie tam Ją odwiedzę.

Chociaż pogoda dzisiaj byle jaka, życzę wszystkim przyjemnej,  rozśpiewanej i radosnej niedzieli. Niech wspólna radość pomocy naszym dzieciaczkom i naszym seniorom rozgrzeje nasze serduszka do czerwoności.