niedobra sobota!

 

I znów kiszki o sobie znać dają. A przecież tyle dobrych lekarstw już otrzymały! Widać ciągle im jeszcze mało!! A już było przecież prawie że dobrze.
Jednym słowem są niewdzięczne, a ja już jestem tak umęczona, że nawet pisać blogu nie mam siły.
Życzę zatem wszystkim spokojnej i miłej soboty, a ja dalej idę po trudach nocy i pół dnia gonitwy odpoczywać. Na każdą chorobę najlepszy jest przecież sen. Najwyżej potem będę w nocy siedziała nieco dłużej.
 Wczoraj pan doktor znów prawie, że mnie nie poznał, był zaskoczony zmianą. Następnym razem ma przyjechać dopiero w lecie. A i na pożegnanie mi jeszcze tylko powiedział: oj, żeby pani całkiem nie zniknęła, kto wie, może rzeczywiście zniknę????