Bukiet z róż dla…..

Tak, oczywiście, że dla Uleczki z okazji następnej naszej środy 🙂
Ile tych śród, ile tych róż już Uleczko było, trudno naliczyć, ale mam nadzieję, że będzie ich jeszcze sporo dla Ciebie w moim blogu.
Tak jak i wiele będzie jeszcze i pozdrowień i całusków z Krakowa płynących do Ciebie, do Poznania, bo chyba już jesteś jednak w swoim domku.
A u nas nareszcie słonko i temperatura nieco się podniosła.
No jeszcze nie można mówić o upale, ale…… dobre i to.
Mam nadzieję, że u Ciebie Uleczku dzisiaj słonko zaświeciło, czego Ci życzę, bo dla Ciebie to ważne, aby nikt i nic w spacerach z kijkami Ci nie przeszkadzał,
Słoneczne pozdrowienia zatem posyłam Ci z Krakowa Uleczku. 🙂

A my dzisiaj czekamy na decyzję pani Witek, a dokładnie decyzję Kaczyńskiego ustami Witek wygłoszoną i do wyborów się szykujemy.
A swoja drugą ile tych ust ma Kaczyński? a to niby Witek, a to niby Duda, a to niby jakiś inny prominent, a wszystko to jest tylko jeden słuszny głos Wodza. Każdy to widzi, no prawie każdy, bo zapatrzona w Morawieckiego i Dudę ciemnota niestety wciąż w nich swoich idoli widać.
Ale jacy ich wyborcy, tacy i ich pseudo idole.
Boże, jak ja marzę o chwili, kiedy wreszcie ta polityczna pisowska hucpa się skończy i kiedy poniosą wreszcie konsekwencje za to całe draństwo, które na Polskę sprowadzili
Ale na razie jest jak jest, a muszę przyznać, że ostatnio zaliczam czas różnych porażek, co prawda nie jakichś zdecydowanych, o wielkim znaczeniu, ale wystarczających ma to, żeby mnie depresja każdego (zwłaszcza) wieczoru dopadała, co wiąże się uciskiem w klatce piersiowej, szybszym biciem serca…..
Wczoraj „leczyłam” moja depresję czekoladkami, ale to wcale nie jest dobre, bo znów w biodrach kilka centymetrów mi przybędzie, co jest znów nowym powodem do depresji, takie w koło Macieju.
No tak, po latach chudych przychodzą podobno lata tłuste, oby tylko te tłuste lata nie umieściły się w moich biodrach i w moim wydatnym brzuchu.

Fajnej środy życzę, słonka i uśmiechów na dziś i nadziei na przyszłość Polski