budujemy mosty…..

………czyli przedwyborcze obietnice Andrzeja Dudy

Adrian, Adrian, co tutaj robicie ???????
budujemy mosty dla pisowskiego starosty
drogę też mu zbudujemy, całą Polskę przekopiemy
a dla dzieci też mam prezent mały
by nas głośno potem podziwiały
i za pincet z małym plusem
w Polskę mogły ruszyć sobie autobusem.
Będą mogły mostami przekraczać rzeki i rzeczki
takie to na nich czekają tego lata wesołe wycieczki
a w Centralnym Lotniczym Porcie czeka was niespodzianka niemała
stamtąd będzie teraz w świat cała Polska latała
o ile Unia na nas się nie pogniewa szczerze
i wszystkie przeloty do Europy złośliwie nam odbierze.
Bo ja funkcję prezydenta tak bardzo miłuję
że i gruszki na wierzbie także obiecuję.
My poddanych nam ślepo bardzo przed wyborami wielbimy
obiecujemy zatem: opozycyjną hołotę z Polski pogonimy
Niech nadal więc króluje w Polsce dojna dobra zmiana
pod dzielnym berłem Kaczyńskiego i moim, czyli Adriana.

E.W. 09.06.2020r

Czyli znów nieco mnie polityczna fantazja poniosła. ot jakie obietnice, taka i fantazja…….

A dzisiaj znów ponuro za oknem, pewnie znów deszczyk nam popada. a może go już dosyć mamy?
W każdym bądź razie na czwartek zamawiam śliczną słoneczną pogodę, bo co prawda w procesji brać udziału nie będę ( już nie te nogi), ale miło by było do słoneczka w Parku buzię wystawić troszkę….
A dzisiaj drugi dzień matur – trzymam za młodzież kciuki i dziękuję Bogu, że to nie ja dzisiaj muszę zdawać ten egzamin, chociaż czasami w śnie go zdaję i oczywiście nic nie umiem, chyba każdy z nas takie sny miewa?
Poprzedniej nocy na przykład zdawałam egzamin z chemii.
A ja całym sercem jestem sercem z moimi Dziewczynkami, przyszłymi lekarzami, z Darią, Wiktorią, Matyldą, które teraz objęte są egzaminacyjną sesją i muszą wkuwać wiedzę, by ja potem dobrze sprzedać.
I pomyśleć, że Darka i Matylda po tych egzaminach będą już na ostatnim, szóstym roku Medycyny, to w głowie się, nie mieści, przecież dopiero co zdawały egzaminy wstępne.
Ale to dobrze, przynajmniej będzie miał kto leczyć starą Ciotkę Ewę, byleby się tylko nie pokłóciły, która z nich medyczna opiekę nade mną roztoczą 🙂
Mam tylko taka cichą nadzieję, że po tych politycznych perturbacjach nie będę potrzebowała psychiatrycznego leczenia, bo już pomału zaczynam nie wyrabiać, ciągle coś nowego się dzieje, ciągle coś człowieka musi z nerwów wyprowadzać.
Dzisiaj na wokandzie jest sprawa niezłomnego sędziego Igora Tulei, któremu chcą odebrać sędziowski immunitet za to, że śmiał się przeciwko władzy postawić i wydać niekorzystny dla nich wyrok, zgodnie z pisią zasadą „kto przeciw nam, ten śmiertelny wróg”.
Mam nadzieję, że prokurator Ziobro odpowie kiedyś za tę polityczną hucpę i dostanie sprawiedliwy wyrok skazujący, na który zresztą on i cała reszta pisowskiej wierchuszki zasługują.
A jednak znów nie mogłam się od tej polityki odczepić, ale to co teraz z Polską się wyrabia po prostu mnie wkurza i już, musiałam więc i o sędzim Tulei wspomnieć.
A jeszcze a propo’s pisiej logiki: pani Emilewicz dzisiaj na konferencji tłumaczyła, że co prawda obiecywali bon turystyczny 1000 zł, a w rezultacie będzie to 500 zł na dziecko, bo pani Emilewicz wyszła z założenia, że każda rodzina ma przynajmniej dwoje dzieci, więc ten obiecany tysiąc i tak wpłynie do rodzinnej kasy.
A jeżeli ktoś ma trójkę lub więcej dzieci to co, im już więcej pieniędzy nie dacie, bo limitem jest 1000 zł?
MATEMATYCZNO PISOWSKA LOGIKA PORAŻA!!!!

Miłego wtorku