niech nam żyje Poczta Polska

Bałagan i niekompetencja Poczty Polskiej jest oszałamiająca i pomyśleć, że oni chcieli zabrać się za przeprowadzenie 10 maja wyborów prezydenckich.
W czym rzecz????
Ponieważ ostatnio mam kłopoty z chodzeniem, sporo czasu spędzam w domu i….. własnie pan listonosz, który dostarczać powinien przesyłki listowe, nie zadaje sobie nawet trudu, żeby sprawdzić, czy adresat jest w domu, tylko wsuwa do skrzynki pocztowej awizo, a list do odebrania jest na dla mnie dosyć odległej poczcie. Niestety, nie jest to wcale łatwy dla mnie problem, ale kto tym się przejmuje? on swój obowiązek spełnił, czyli kartkę z awizo wrzucił do skrzynki i miał klienta z głowy.
Dobra, rozumiem, pandemia itp, ale przecież nie miałby chyba żadnych trudności nacisnąć guziki domofonu i spytać się czy mogę odebrać przesyłkę?
Pierwsze takie awizo w ten sam sposób dostałam jakieś 2 tygodnie temu, wtedy również całe przed i popołudnie byłam w domu, podobnie jak i wczoraj, bo pogoda nie pozwoliła mi nawet na spacerek po Parku.
Oczywiście chciałam interweniować, tylko pytanie. gdzie mam to zrobić?
Zatelefonowałam więc do Urzędu Pocztowego, w którym leży moja przesyłka, chciałam zadać pytanie, dlaczego listonosz zostawia awizo z chwilą gdy odbiorca jest w domu, ale tam niestety nikt nie odbierał telefonu, mimo, że na stronie owej poczty jest podany ten numer telefonu i podane są godziny urzędowania placówki między 8 – 20, a była to godz. 16.30
Na dostarczonym blankiecie awizo jest wydrukowana wiadomość, pod który telefon można zadzwonić, aby uzyskać pomoc w problematycznych dostawach listowych.
Oczywiście zatelefonowałam pod podany numer, z tym, że jest to numer ogólnopolski, a wiec pani oczywiście nie mogła mi nic pomóc, podała tylko mi numer telefonu do placówki dostawczej w Krakowie, związanej z moim kodem pocztowym. Tylko, że tam, mimo godzin urzędowania, nikt telefonu nie odbierał. Zatelefonowałam raz jeszcze pod ten numer ogólnopolski i powiedziałam, że tam niestety nikt nie chce podjąć ze mną rozmowy, pani obrażonym głosem poinformowała mnie, że ona nie jest od pilnowania godzin pracy placówek, ale podała mi jeszcze jeden inny numer telefonu, pod który zatelefonowałam i ……..usłyszałam wiadomość…. nie ma takiego numeru …. 😦
No nie, Poczta Polska chyba jakieś jaja sobie robi z klientów, całe szczęście, że jednak oni te karty wyborcze nie roznosili, bo pieron wie gdzie by je potem wrzucali, może do kosza na śmieci, może rozrzucali by po podwórku, kto wie, skoro takich wspaniałych i odpowiedzialnych pracowników mają.
Czy mój problem się skończył?? jeszcze nie.Weszłam na ogólnopolską stronę poczty polskiej, w link kontakty i wysmarowałam im odpowiedni list, w którym całą sytuację opisałam, oczywiście złośliwie nie omieszkałam wnieść swoich wątpliwości w wypadku, co by się działo, gdyby to jednak oni te nieszczęsne wybory przeprowadzali – nie mogłam tej złośliwości ominąć i poprosiłam, żeby sprawę rozwiązali w sposób konkretny, czyli przynieśli mi ten polecony list do domu, a nie kazali za nim ganiać po Krakowie, skoro mam kłopoty z chodzeniem i jest to dla mnie bardzo kłopotliwe.
Teraz czekam na odpowiedź i……zobaczymy czy ktoś łaskawie odpowie na moje zażalenie, czy też problem oleją.
Kiedyś w TV słyszałam wypowiedź kogoś z naczelnictwa Polskiej Poczty, który chwalił swój personel za ciężką ale bardzo skuteczną pracę, niestety mam wielkie wątpliwości. Może i praca nie jest łatwa, fakt, ale skoro się jej ktoś już podjął, to powinien ją wypełniać zgodnie z zasadami, a nie według swojego widzimisię.
Jak pamiętam z poprzedniego mojego miejsca zamieszkania, listonosz zawsze starał się dostarczyć takie przesyłki prosto do mieszkania, nie zostawiał żadnych awizo, tu od samego początku mego zamieszkania mam z tym kłopoty, nasz listonosz niestety nie lubi widocznie się przemęczać.
No dobrze, nie mieszkam przecież na czwartym piętrze, na który musiał by się przemęczony listonosz spindrać, tylko na parterze, więc mnie miałby wcale zadane wiele trudu z doniesieniem przesyłki, a poza tym po to jest między innymi domofon, żeby porozumieć się z klientem, a nie załatwiać swojego służbowego obowiązku byle jak, tak jak ten listonosz to robi. Czekam cierpliwie na odpowiedź i wcale na pocztę się nie wybieram, bo naprawdę jest ona jak na moje nogi dosyć daleko.
Zresztą nawet trudno wiedzieć, skąd owa przesyłka do mnie jest dostarczona, na awizo są napisane jakieś niezrozumiałe literki, które nic o nadawcy nie mówią.
Cóż takie mamy tekturowe państwo, wiec i mamy tekturowe urzędy w Polsce i nie ma się czemu dziwić, przykład z góry płynie.
A do wyborów dni coraz mniej i niestety PIS nadal zieje nienawiścią obłudnie przy tym w mediach twierdzą, że wszyscy prócz nich nie mają racji, bo oni… w sumie(rzekomo) popierają ludzi o innych orientacjach seksualnych, tylko to ta zła opozycja i zła media ich oczernia.
No tak. oni wyznają jednak kacze zawołanie: białe nie jest białe, a czarne nie jest czarne.
A jak myśli większość Polaków zobaczymy już niedługo, obym się nie rozczarowała.

Podobno dzisiaj w Polsce jest całkiem przyjemna pogoda, niestety południe Polski, w tym Małopolska, w tym Kraków jest za chmurami i nawet sobie deszczyk czasami kropi.
Może jednak pogoda się rozchmurzy nieco i chociaż jeden promyczek zza chmur wypuści??
Życzę miłego wtorku