to była naprawdę wspaniała sobota

Oczywiście spędzany w Modlnicy, z daleka od telewizji, od komputera, a przede wszystkim z daleka od polityki, w pięknym otoczeniu przyrody, na cudownym tarasie, gdzie nie tylko kawa, ale i obiadek znakomicie smakował.
No dobra, miałam dostęp do Facebooku na moimi iPhonie , ale głównie oglądałam sobie na nim filmiki puszczane na Watch, a to i tak nie wiele czasu mi zajmowało. Przede wszystkim to był dzień cudownego, ciepłego lenistwa, polegiwanie na miękkiej kanapie na tarasie, czy na huśtawce i oglądanie i podziwianie cuda ogrodu Magdy, a też i słuchanie przecudnego świergotaniu ptaszków. Nawet jakoś odgłosy z niedaleko oddalonej olkuskiej trasy jakoś mnie nie raziły, może wczoraj był nieco mniejszy ruch, niż zazwyczaj, w każdy normalny dzień tygodnia?
Muszę przyznać, że ogród Magdy jest bardzo piękny i bardzo zadbany, nie przeładowany posadzonymi byle jak i byle gdzie kwiatami, wszystko jest zrobione z wielkim smakiem i elegancją.
Tak wiec sobie odpoczywałam spokojnie, z daleka na Facebooku obserwując wizytę Rafała Trzaskowskiego w Krakowie, może i trochę żałując, że i mnie tam nie ma, bo oczywistością jest to, że z całego serca tego podpieram, ale z drugiej strony pewnie nie dałabym sobie rady w tym wielkim tłumie, który obległ Krakowski Rynek.
Ale dumna byłam z moich Krakowskich Rodaków, którzy tak jednorodnie i silnie poparli pana Rafała powtarzając zza nim „Mamy dość”!!!
Bardzo mi się podobał taki lekki żart pana Trzaskowskiego, który stwierdził, że ma dylemat, czy wychodzi dzisiaj na dwór, czy na pole, tak jak wychodzą zwyczajnie Krakowiacy, ale pięknie i sprytnie obrócił to w nowe wyborcze hasła: „Wychodzę z Wami na pole, na ubite pole, aby upomnieć się o lepszą Polskę”.
Taki powiew świeżego powietrza był nam wszystkim Polakom, tym z północy, wschodu, zachodu i południa Polski potrzebna, te ostre słowa pana Trzaskowskiego, który z marazmu przebudził Polaków, którym się chce na nowo walczyć o dobrą i słuszną , prawdziwie demokratyczną Polskę.
Może nie każdemu spodoba się moje porównaniu, ale jednak coś w tym jest, tak jak kiedyś Wałęsa, a potem Tusk obudził naród i wlał nowe siły do boju o lepsze jutro, tak i teraz właśnie Trzaskowski posiada tę wielka charyzmę, która może nas poprowadzić do zwycięstwa, bo strach byłoby pomyśleć, gdyby to nie on został prezydentem, gdybyśmy nadal Długopis podpisywał wszystko, co mu Kaczyński pod noc podsuwał.
A pazerność tej władzy jak ostatnio widać jest coraz bardziej groźna, oni nie mają już żadnych hamulców, by przestać niszczyć Polskę, by utrzymać się na stołkach, przy dobrze wypasionych korytach, z których garściami czerpią ile tylko się da.
Teraz mogą się już zacząć bać, bo jeżeli opozycja ma już Senat, który jak widać skutecznie hamuje Kacze szalone, niszczycielskie zamysły, jeżeli będziemy mieć prezydenta, ten rząd nie będzie miał już żadnych prerogatyw do dalszego „rządzenia”, czyli do dalszej dewastacji kraju.
Jedno tylko, co mi sen z oczów spędza to możliwość następnego super szalonego pomysłu Wodza, mianowicie, skoro widzi, jak wielkim poparciem Trzaskowski się cieszy w tym kampanii (już uzbierał 100 tysięcy potrzebnych podpisów, ale nadal spływają do Sztabu Wyborczego nowe podpisy), Kaczyński może wpaść na :”genialny” wprost pomysł i wprowadzić stan wyjątkowy, jako, ze ostatnio niepokojąco znów rośnie liczba zachorowania na koronawirusa, a równocześnie wydatnie spada poparcie dla Andrzeja Dudy .
Nie wiem, na ile to jest prawda, że ta liczba nagle, po zniesieniu tylu ograniczeń rzeczywiście więcej wzrosła, czy to jest tylko sprytnie przygotowany pretekst do wprowadzenia w razie potrzeby stanu wyjątkowego. Taki stan może trwać 3 miesiące, ale można go przesuwać prawie w nieskończoność, opozycja nie ma wtedy żadnego głosu, ludzie będą pozamykani, nie będzie można zrobić żadnych manifestacji, a prezydentem Polski nadal pozostanie Andrzej Duda – same korzyści dla Pisu, sama katastrofa dla Polski.
I obym nie była złym prorokiem!!!!!!

Dzisiaj zapowiadają bardzo „dziwną” pogodę, jest spora możliwość występowania groźnych burz, obfitych opadów deszczu, ale to wszystko akurat przy całkiem dobrej, 20 stopniowej temperaturze powietrza.
Ciekawe, czy uda mi się dzisiaj spacer do Parku i czy spotkam Lolę

A jednak życzę miłej niedzieli