ja i Pokemony

Wczoraj spędziłam bardzo miłe tete a tete z Pokemonami z Parku.
Tylko ja i Pokemony, tym razem nikogo nie było w moim pobliżu i…..wcale się nie nudziłam.
Usiadłam sobie na ławce w cieniu (mam taką swoją ulubioną, upatrzoną) i oczywiście puściłam sobie cichutko moje nieulubione Radio Pogoda, czasami złapałam jakiego Pokemonka, czasami zaglądałam, co tam nowego na Facebooku słychać, jakąś gazetkę sobie przeglądałam i…cieszyłam się samotnością. Oczywiście jak zwykle podchodziły do mnie obce pieski, żeby ze mną się przywitać i iść dalej za swoja panią, czy swoim panem, Właśnie to jest dziwne, że na ogół przechodzące przez alejki pieski, nawet te mi nie znane do mnie przychodzą i się radośnie witają, jakby mnie doskonale znały, zresztą często również i małe dzieci chętnie do mnie podchodzą, przynoszą mi listki kwiatki z klombu….. coś chyba w sobie jednak mam?
A potem zrobiłam sobie malutki spacerek po moim kochanym Parku, oczywiście odwiedziłam stawek, który oczywiście nadal jest suchy, bez wody, więc i bez kaczuszek, zresztą podobnie i fontanna nie działa.
Pomyślałam sobie wtedy : och te oszczędne sknerusy Krakusy, oszczędzają na wodzie, ale potem Małgosia na Facebooku wytłumaczyła mi, że nieczynna fontanna jest spowodowana koronowirusem, pewnie są w tym kierunku jakieś zaostrzenia, Nie wiem, muszę przyuważyć, czy w innych miastach też takie zaostrzenia obowiązują, czy jednak Krakowiacy to Sknerusy.
Bo skoro prawie wszystkie obostrzenia są już wycofane, to co komu płynąca woda przeszkadza? chyba ona wirusów nie rozpościera, chociaż… cholera wie gdzie szukać tego wirusa z korona, może akurat we fontannie się umieścił ? Żarty na bok, rzeczywiście pewnego rodzaju zagrożenie może być, nie polemizuję z mądrzejszymi ode mnie.
Umyśliłam sobie, że mam ochotę na lody, ale akurat Awitex był już zamknięty, więc w spożywczaku kupiłam sobie loda – rożka i znów usiadłam na ławeczce oddając się podniebiennym rozkoszom, od czasu do czasu trzeba sobie pofolgować, nieprawdaż???
I tak miłe popołudnie i początek wieczorku wczoraj z daleka od polityki spędziłam, a ledwie wróciłam do domu, spadł dosyć sążnisty, aczkolwiek krótko trwający deszczyk, na całe szczęścia przed nim udało mi się uciec.
Co prawda spodziewałam się wczoraj gościa, miał przyjść pan Wojtek, żeby mi doszczelnić kabinkę (w jednym miejscu przecieka), ale w ostatniej chwili odwołał wizytę i wieczór też spędziłam, jak zwykle zresztą samotnie, chociaż już nie bez polityki, bo nawet włączyłam sobie Fakty i Fakty po Faktach na TVN, a potem Szkło Kontaktowe, musiałam sprawdzić, czy coś nowego i ciekawego w tej prezydenckiej kampanii się zmieniło, ale było normalnie, jeden na drugiego pluł, krzyczał, dołki pod sobą podkopali, ot taka dziecinada, a wydawałoby się, że powinno być poważnie.
Dzisiaj na razie nie zapowiada się na słoneczny wypoczynek w Parku, może kole południa pogoda rozgoni chmurki i troszkę słonka jednak się przez nie przebije????
No to życzę przynajmniej spokojnej, jak nie upojnej z dobrym drinkiem niedzieli, a na pewno życzę dobrego odpoczynku.
Do wyborów pozostało tylko 2 tygodnie!!!!