
Przyznam, że jestem nieco, a może i więcej niż nieco zawiedziona.
Ale tak widocznie ma być, Polska musi pozostać Pisem ubezwłasnowolniona, bo pomimo, że 58 procentom Polaków to się nie podoba, jednak opozycja nie potrafi tego zmienić. Niestety, taka jest prawda!!!!!
Nie wiem, gdzie leży błąd? Pewnie niestety głównie w naturze Polaków, dla których względy materialne (zresztą wątpliwe, ale to pokaże najbliższy czas) są ważniejsze niż jakieś ideowe hasła o wolności, o prawach obowiązujących w demokracji, niż Konstytucja, niż mowa o słowach nienawiści, niż wreszcie wzmianki o pomysłach rzekomych prób złączenia Polaków w jedność. Najważniejsza jest MAMONA, która w końcu kiedyś się im skończy!!! Ale jak na razie. Pis ma przed sobą co najmniej następne 3 lata DOLCE VITA!!! To właśnie te ponad 40 procent Polaków wczoraj im zapewniło !!!!!! I pewnie za dwa tygodnie będzie podobnie – nie wierzę w żadną zmianę, JUŻ NIE WIERZĘ !!!!! NIE WIERZĘ NIESTETY W MĄDROŚĆ POLAKÓW!!!!
Wystarczy obiecać przysłowiowe gruszki na wierzbie, wystarczy okłamać, że wprowadzi się fantastyczne zmiany (a w kompanii wszystko można obiecać i jak wiemy z poprzedniej kampanii, potem większość z tych obietnic nie trzeba wcale spełnić) i już niestety głupi Polak jest kupiony.
Polska politycznych mrzonek, czy Polska rozdawnictwa?????, mimo, że jest to wcale nierozsądne rozwiązanie???? niestety, POLACY SĄ PRZEKUPNI i niestety są krótkowzrocznym narodem, co już historia naszych dziejów świetnie udokumentowała w przeszłości.
Jaka jest moja konkluzja???? Jeszcze Polacy nie dorośli do prawdziwej demokracji, jeszcze wciąż jesteśmy narodem, który musi nad sobą czuć bat, ale tak jak walczyliśmy ze zniewoleniem przez komunę przez 40 lat, aż przyszedł wreszcie czas, gdy Polacy powiedzieli DOŚĆ, tak i teraz musimy dostać jeszcze więcej batów od formacji PIS (a to mamy niestety zapewnione, bo ta formacja wcale nie zamierza odejść od swojego aroganckiego sposobu okradania i okłamywania przynajmniej części Polaków), aż znów przyjdzie przebudzenie, w co wierzę i ta pisowska machina kiedyś wreszcie runie.
Pamiętacie słowa rewolucyjnej, jak na tamte czasy, piosenki „MURY”?
Teraz znów trzeba będzie chyba współprowadzić ją jako hasło zagrzewające do walki o Polskę, z nieco zmienionymi słowami:
A BUTA PISU RUNIE, RUNIE I POGRZEBIE PISI ŚWIAT!!!!
Tylko kto nas wtedy poprowadzi do tego zwycięstwa, skoro Trzaskowskiemu to się teraz nie udało????
Tylko czy znów mamy na ten czas czekać następne 40 lat?
I jaką cenę za to zapłacimy, bo chyba każdy z tych myślących Polaków wie, pamięta, ile nas kosztowało odbudowanie Polski po upadku komuny.
I pamięta, jak zachlastywaliśmy się potem tą wolnością, tą europejskością , którą nam teraz Pis odbierze, wyprowadzając nas z Unii.
Kiedyś byliśmy wzorem dla wszystkich postkomunistycznych krajów, którzy naszym śladem poszli, teraz zostaniemy sami, zdani na pastwę losu, którą na pewno nas wschodni sąsiad zechce wykorzystać, czeka tylko na odpowiednia sposobność.
Ale niestety te 40 procent Polaków, którzy teraz głosują na Dudę i na Pis tego wcale nie widzą.
Ale niestety jest to głównie wieś i małe miasteczka, dla których to co powiedział ksiądz na ambonie jest omalże świętym słowem.
A wiadomo, Kościołowi zależy na popieraniu takiej partii, która nie pozwoli na to, by im odebrać ich majątki, by ich opodatkować, by zachwiać kościelnym dobrobytem.
Rączka rączkę myje…….
I czy rzeczywiście nowym mentorem Polski ma być Rafał Trzaskowski, skoro niestety jest politycznie obciążony swoją obecnością w KO, a dokładnie w byłym PO, które niestety popełniło w niedalekiej przeszłości sporo grzechów.
Być może jego słowa : „my rozumiemy swoje błędy i wyciągamy z nich wnioski” to zbyt mało, żeby całkowicie odbudować zaufanie większej części Polaków, które to zaufanie niestety w sporej mierze stracili.
Może teraz wyraźniej zabrzmią słowa Donalda Tuska, który nie zdecydował się na start w wyborach prezydenckich, tłumacząc swoją decyzję zbyt wielkie obciążeniem poprzednim rządami.
Niestety, najpewniej ja tych czasów nie doczekam…….
A może jednak???
Poczekajmy dwa tygodnie, jeszcze nadal bój trwa i wszystko jest jednak możliwe, chociaż…… trochę bardziej czarno to widzę, niż to widziałam jeszcze przed dniem wczorajszym. A może byłam zbyt naiwna????
A może to było z mojej strony tylko chciejstwo, jak również również było to chciejstwo tych, którzy na Trzaskowskiego zagłosowali, bo uważali, że tylko to jest jedyna słuszna opcja???
Niestety, jak widać, ponad 40 procent Polaków uważało inaczej, im się taka rozdawcza Polska podoba i więcej nic im do życia nie jest potrzebne.
Zadziałała opcja TU I TERAZ, A NIE PRZYSZŁOŚĆ!!!!!
Niestety poddaństwo i służalczość Panu jest bardzo mocno zakorzeniona w mentalności wielu Polaków, a takie osoby są bardzo łatwym sposobem do stosowania przekupstwa wobec nich.
Te ponad 40 procent Polaków stało się celnym łupem dla Pisu, wprost ich mięsem wyborczym, którym można podrzucać według pisiego widzimisię.
Ale na pewno za 2 tygodnie znów oddam swój następny TRZASK, bo inaczej bym nie potrafiła, sumienie by mi na to nie pozwoliło, żebym miała na przykład nie brać udziału w wyborach, a o głosowaniu na Dudę tym bardziej nie ma mowy, bo jestem zdecydowanym wrogiem Kaczyzmu, a niestety Duda jest jego beneficjentem.
A jak minęła mi wyborcza niedziela?
Całkiem przyjemny to był dzień, bo od samego było niezwykle słonecznie i cieplutko, na szczęście nie był to tak upalny dzień, że nie dało się oddychać.
Na wybory wybrałam się już około 10 rano, bo chciałam mieć już ten fakt za sobą i nie denerwować się, że coś może mi w wyborach przeszkodzić.
Po wyjściu z lokalu wyborczego posiedziałam chwilkę na Plantach, na przeciwko Filharmonii, czyli w miejscu, który jeszcze 4 lat temu był najbliższą okolicą mojego miejsca zamieszkania (ach te wspomnienia…), a potem wsiadłam w tramwaj i podjechałam już do mojego Parku, gdzie kolejny już raz podziwiać mogłam uroki tego mojego ulubionego miejsca.
A ponieważ miałam już za sobą trochę wrażeń, bo to pewnie i sam fakt głosowania no i potem chwila refleksji nad przeszłością w miejscu, w pobliżu którego mieszkałam, nieco mnie zmęczył, po krótkim odpoczynku w Parku wróciłam do domu, chwilkę odsapnęłam, trochę się zrelaksowałam, zjadłam obiad i…znów udałam się do Parku Krakowskiego, gdzie umówiłam się co prawda nie pod platanem, ale na naszej ławeczce z V.I.P -em.
Staraliśmy się nie rozmawiać na polityczne tematy, bo każdy z nas miał już troszkę na ten dzień dosyć takich politycznych wzlotów, za to spędziliśmy bardzo miły czas przy cichutko włączanym w moim IPhonie Radiu Pogoda, bo wszystkie puszczane tam stare piosenki nastrajały nas do miłych wspomnień z lat naszej młodości, to był fantastyczny sposób na odreagowanie na wszelakie stressy.
Bo jak nie rozpływać się w marzeniach, słuchając na przykład tak romantycznej starej piosenki z filmu Rio Brawo w wykonaniu Deana Martina i Ricki Nelsona ” My Rafle my Pony and me”
Byliśmy wtedy przecież tacy młodzi, pełni entuzjazmu ……..
Oczywiście nie cały czas słuchaliśmy tylko radia, również i pięknie śpiewającym w Parku ptaszkom też daliśmy szansę na ich ptasi koncert, a ich trele też bardzo kojąco działają na nieco nadszarpnięte rzeczywistością nerwy.
Ale każdy, nawet ten jeden z długich letnich dni przemija, przyszedł wieczór, więc każdy z nas powrócił do własnego domu.
Oczywiście dla przedłużeniu mojego czasu relaksu oglądnęłam sobie „Czterdziestolatka”wiedząc, że zaraz niedługo czeka mnie czas nerwów podczas oglądania programu wyborczego w TVN-24 Czas Decyzji.
No i oczywiście owy program oglądałam do dosyć późnych godzin nocnych, co po długim przebywaniu na świeżym powietrzu i no i po dość dużej w sumie dawce wrażeń wyborczych i powyborczych spowodowało, że sen dosyć szybko niby osiadł na moich oczach, ale jednak byłam zbyt podekscytowana, by szybko spokojnie sobie zasnąć.
A dzisiaj już wstał poniedziałek………. i…….. od rana jest już słonko na niebie.
A słonko sobie lśni, jak gdyby nigdy nic………
I to jest chyba jedna pozytywna wiadomość na dzisiaj.
Życie trwa nadal i dlatego na poniedziałek i na cały tydzień przesyłam Wam smutny, bo smutny, ale mój uśmiech 😦
Może kiedyś……..
P.S. tak głosował Kraków :
Zliczone zostały już głosy z ponad 95 procent lokali wyborczych w Krakowie. I okazuje się, że Rafał Trzaskowski (37,73 proc. głosów) wygrywa w stolicy Małopolski z Andrzejem Dudą (32,20 proc.) i innymi kandydatami
Pewnie i inne wielkie miasta Polski zagłosowały podobnie, tylko te wsie i małe miasteczka wciąż są niestety politycznie zacofane i na tym PIS bazuje, taka jest prawda!!!!!