Udanej środy Uleczko

Kolejnej, pięknie nie tylko bukietem róż, ale delikatnymi blaskami słońca okraszony…….
Czy może być coś piękniejszego niż słoneczny blask poranka i bukiet róż we flakonie?
Miłej środy Uleczku 🙂
Co prawda na ten blask słońca raczej dzisiaj nie bardzo jest co liczyć, przynajmniej w Krakowie znów jest buro i ponuro, ale ja ciągle liczę, że to słonko na dobre z nami się przeprosi, ba, nawet w najbliższym czasie 30 – sto stopniowe upały zapowiadają, aż trudno w to na razie póki co uwierzyć, ale tak ma być.
Zresztą nasza przyszłość jest troszkę nie prze widzialna, ale nareszcie w Polsce widać pospolite ruszenie, czyli to, na co czekałam.
Zdecydowanie Rafał Trzaskowski poruszył ludzi do działania i może na razie jeszcze to nie wiele znaczy, a jednak chyba jednak wiele, skoro imć pan Kaczyński do swojego ciemnego ludu, błagalny omalże list wystosował, w którym straszy tym, co się będzie rzekomo działo, gdy Trzaskowski wygra wybory.
Chyba Kaczyńskiego nie tylko przeraziły te listy z ponad milion sześćset tysiącami podpisów, ale widzi te tłumy, które wylegają na ulice dużych i małych miast, które Trzaskowski odwiedza i ten niesamowity, nieudawany entuzjazm, z jakim jest witany, Tu nikt nie musi zwozić swoich zwolenników autobusami (a jak wiemy, tak robi Pis zwożąc na spotkania z Dudą swoich zwolenników, by sztuczny tłum poparcia stworzyć.
W przypadku Trzaskowskiego wszystko jest spontaniczne, ludzie tłumnie wychodzą na ulicę i mówią : MAMY DOŚĆ!!!!
Właśnie taki rycerz na białym koniu potrzebny był w Polsce, aby ją obudzić ze snu, wyrwać z politycznego marazmu i powiedzieć, damy radę, będziemy walczyć o inną, lepszą Polskę.
Właśnie taki Trzaskowski był potrzebny po to, żeby Kaczyński zaczął się bać!!!!!
Do wyborów pozostało tylko 18 dni, to nie wiele, ale zarazem wystarczająco czasu jest na to, by nieprzekonanych i tych ociemniałych Pisem przekonać, że Pis jest szkodnikiem Polski. Nie trzeba mówić, co będzie, gdy wygra Duda, bo my to już widzimy, te samowolę rządzących, tę niebywałą arogancję, butę, a przede wszystkim ten ich strach, że te ciepłe stołeczki stracą, A co za tym idzie czeka ich prawna odpowiedzialność za to wszystko, co w Polsce zniszczyli, co Polsce ukradli.
TERAZ JEST CZAS PRAWDY DLA POLAKÓW, mam nadzieję, że wybiorą mądrze , że nie dadzą znów zakuć się w kajdany kłamstw, że nie dadzą sobie jarzmo kaczego poddaństwa na szyje założyć.
Przykro tylko, że pozostali kandydaci przy okazji swoich kampanii jawnie występują przeciwko Trzaskowskiemu. Rozumiem, oni też chcą przekonać swoich wyborców do swoich pomysłów, ale przy okazji nie powinni niszczyć innego opozycyjnego kandydata, skoro przecież podobno zależy im na wyrwaniu Polski z rąk Kaczyńskiego – taka ich postawa niestety zdecydowanie temu nie służy
Ale jedno mnie podnosi na duchu ten ich strach może (a i powinien) przerodzić się w coś nowego, lepszego i oby tak było

Nie martwcie się dzisiejszymi chmurami nad Polską, one przeminą i te dzisiejsze i te polityczne ciemne chmury też wkrótce znikną.

Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie…… tylko kiedy????

Dobrej środy

budujemy mosty…..

………czyli przedwyborcze obietnice Andrzeja Dudy

Adrian, Adrian, co tutaj robicie ???????
budujemy mosty dla pisowskiego starosty
drogę też mu zbudujemy, całą Polskę przekopiemy
a dla dzieci też mam prezent mały
by nas głośno potem podziwiały
i za pincet z małym plusem
w Polskę mogły ruszyć sobie autobusem.
Będą mogły mostami przekraczać rzeki i rzeczki
takie to na nich czekają tego lata wesołe wycieczki
a w Centralnym Lotniczym Porcie czeka was niespodzianka niemała
stamtąd będzie teraz w świat cała Polska latała
o ile Unia na nas się nie pogniewa szczerze
i wszystkie przeloty do Europy złośliwie nam odbierze.
Bo ja funkcję prezydenta tak bardzo miłuję
że i gruszki na wierzbie także obiecuję.
My poddanych nam ślepo bardzo przed wyborami wielbimy
obiecujemy zatem: opozycyjną hołotę z Polski pogonimy
Niech nadal więc króluje w Polsce dojna dobra zmiana
pod dzielnym berłem Kaczyńskiego i moim, czyli Adriana.

E.W. 09.06.2020r

Czyli znów nieco mnie polityczna fantazja poniosła. ot jakie obietnice, taka i fantazja…….

A dzisiaj znów ponuro za oknem, pewnie znów deszczyk nam popada. a może go już dosyć mamy?
W każdym bądź razie na czwartek zamawiam śliczną słoneczną pogodę, bo co prawda w procesji brać udziału nie będę ( już nie te nogi), ale miło by było do słoneczka w Parku buzię wystawić troszkę….
A dzisiaj drugi dzień matur – trzymam za młodzież kciuki i dziękuję Bogu, że to nie ja dzisiaj muszę zdawać ten egzamin, chociaż czasami w śnie go zdaję i oczywiście nic nie umiem, chyba każdy z nas takie sny miewa?
Poprzedniej nocy na przykład zdawałam egzamin z chemii.
A ja całym sercem jestem sercem z moimi Dziewczynkami, przyszłymi lekarzami, z Darią, Wiktorią, Matyldą, które teraz objęte są egzaminacyjną sesją i muszą wkuwać wiedzę, by ja potem dobrze sprzedać.
I pomyśleć, że Darka i Matylda po tych egzaminach będą już na ostatnim, szóstym roku Medycyny, to w głowie się, nie mieści, przecież dopiero co zdawały egzaminy wstępne.
Ale to dobrze, przynajmniej będzie miał kto leczyć starą Ciotkę Ewę, byleby się tylko nie pokłóciły, która z nich medyczna opiekę nade mną roztoczą 🙂
Mam tylko taka cichą nadzieję, że po tych politycznych perturbacjach nie będę potrzebowała psychiatrycznego leczenia, bo już pomału zaczynam nie wyrabiać, ciągle coś nowego się dzieje, ciągle coś człowieka musi z nerwów wyprowadzać.
Dzisiaj na wokandzie jest sprawa niezłomnego sędziego Igora Tulei, któremu chcą odebrać sędziowski immunitet za to, że śmiał się przeciwko władzy postawić i wydać niekorzystny dla nich wyrok, zgodnie z pisią zasadą „kto przeciw nam, ten śmiertelny wróg”.
Mam nadzieję, że prokurator Ziobro odpowie kiedyś za tę polityczną hucpę i dostanie sprawiedliwy wyrok skazujący, na który zresztą on i cała reszta pisowskiej wierchuszki zasługują.
A jednak znów nie mogłam się od tej polityki odczepić, ale to co teraz z Polską się wyrabia po prostu mnie wkurza i już, musiałam więc i o sędzim Tulei wspomnieć.
A jeszcze a propo’s pisiej logiki: pani Emilewicz dzisiaj na konferencji tłumaczyła, że co prawda obiecywali bon turystyczny 1000 zł, a w rezultacie będzie to 500 zł na dziecko, bo pani Emilewicz wyszła z założenia, że każda rodzina ma przynajmniej dwoje dzieci, więc ten obiecany tysiąc i tak wpłynie do rodzinnej kasy.
A jeżeli ktoś ma trójkę lub więcej dzieci to co, im już więcej pieniędzy nie dacie, bo limitem jest 1000 zł?
MATEMATYCZNO PISOWSKA LOGIKA PORAŻA!!!!

Miłego wtorku




pogonił mnie deszczyk

Zjadłam wczoraj wczesny obiadek, żeby sobie potem na spokojnie w Parku posiedzieć, no i nie ukrywam spotkać się z Lolą, a tu BZDYNK, deszczyk mnie pogonił……
No nie był to znowu spory deszcz, nie było tez takich strasznych nawałnic, jakie wczoraj niektóre punkty Polski odwiedziły i dachy im z domów pozrywały, ale nie mniej wcale nie lubię moknąć.
Jeszcze na początku myślałam, że chwilkę pokropi i na tym się skończy, ale im więcej tych kropel z nieba spadało, im byłam bardziej mokra, tym mi się ta wizyta w Parku mniej podobała.
No to podjęłam ważną decyzję, tym bardziej, że pani siedząca na ławce i też przeczekująca deszcz jednak straciła cierpliwość i sobie po chwili poszła, więc i ja też powróciłam do swojego domu.
Ledwie się nieco podsuszyłam, patrzę przez okno a tu….słonko piękne znowu wyszło zza chmur i dalej wesoło zaczęło nam świecić.
Cholewka, mogłam byłam jeszcze te 10 -15 minut przeczekać, przecież zimy nie ma i bym nie zmarzła (temperatura była około 20 stopni), ale nie chciało mi się na nowo ubierać i wychodzić do Parku, tak więc dalszą cześć niedzieli spędziłam już w swoim domostwie i wcale się nie nudziłam.
Zresztą ja nigdy w tak wspaniałym jak moje własne towarzystwo się nie nudzę!!!!!
Zresztą są takie wspaniałe urządzenia jak telefon, więc zawsze mogę sobie z kimś porozmawiać, nawet poplotkować, mam Facebook, gdzie różne ciekawostki (wcale nie tylko polityczne) mogę znaleźć i z kimś wymienić swoje poglądy no i jest oczywiście Telewizja, a mam dostęp do wielu ciekawych stacji, z tym, że na ogół i tak najczęściej oglądam TVP Seriale , jako, że ostatnio (z braku innych seriali) rozkochałam się w serialu Ojciec Mateusz.
Pewnie, że trochę naiwny, ale również i treść jest dosyć urozmaicona, przeróżne życiowe tematy są w nim poruszane.
No i oczywiście mam dostęp do Netflixu, na którym zawsze jakiś fajny filmik można sobie oglądać. Więc jak tu się nudzić?
Czasami co prawda sięgam po troszkę polityki, namiętnie oglądam Szkło Kontaktowe, taki dosyć prześmiewczy program niby rozrywkowy, ale nawiązujący do obecnej politycznej sytuacji i wyłapujący wszystkie śmiesznostki, które z różnych politycznych stron się zdarzają, zresztą nie tylko ze strony rządzącej, ale i inni polityce też mają mniejsze, czy większe wpadki, które przez dziennikarzy są wyłapywane i pokazywane.
Zresztą na politykę teraz można tylko patrzeć przez pryzmat śmieszności, bo osiągnęła ona już takie dno, jest tak absurdalna,, że są dwa wyjścia: albo można nad nią zapłakać, albo…… uśmiać się z tych ludzi do rozpuku – wybór pozostawiam każdemu z Was osobno.

Niestety poniedziałek też nie zapowiada się cudownie, jest całkiem ponuro, co przy przyzwoitej nawet temperaturze nie jest złe, byleby tylko znów deszcz mocno nie padał no i żeby wichury nasze dachy pozostawiły na swoich miejscach. Ale w Krakowie raczej taka katastrofa chyba nam nie grozi.

Jak zwykle w poniedziałek życzę miłego dnia i udanego całego tygodnia, bez jakichkolwiek przykrych niespodzianek.
A za dzielnych maturzystów mocno kciuki trzymam, chociaż akurat w tym roku nikt z mojej rodziny dzisiaj do takiego testu nie przystępuje.

to była naprawdę wspaniała sobota

Oczywiście spędzany w Modlnicy, z daleka od telewizji, od komputera, a przede wszystkim z daleka od polityki, w pięknym otoczeniu przyrody, na cudownym tarasie, gdzie nie tylko kawa, ale i obiadek znakomicie smakował.
No dobra, miałam dostęp do Facebooku na moimi iPhonie , ale głównie oglądałam sobie na nim filmiki puszczane na Watch, a to i tak nie wiele czasu mi zajmowało. Przede wszystkim to był dzień cudownego, ciepłego lenistwa, polegiwanie na miękkiej kanapie na tarasie, czy na huśtawce i oglądanie i podziwianie cuda ogrodu Magdy, a też i słuchanie przecudnego świergotaniu ptaszków. Nawet jakoś odgłosy z niedaleko oddalonej olkuskiej trasy jakoś mnie nie raziły, może wczoraj był nieco mniejszy ruch, niż zazwyczaj, w każdy normalny dzień tygodnia?
Muszę przyznać, że ogród Magdy jest bardzo piękny i bardzo zadbany, nie przeładowany posadzonymi byle jak i byle gdzie kwiatami, wszystko jest zrobione z wielkim smakiem i elegancją.
Tak wiec sobie odpoczywałam spokojnie, z daleka na Facebooku obserwując wizytę Rafała Trzaskowskiego w Krakowie, może i trochę żałując, że i mnie tam nie ma, bo oczywistością jest to, że z całego serca tego podpieram, ale z drugiej strony pewnie nie dałabym sobie rady w tym wielkim tłumie, który obległ Krakowski Rynek.
Ale dumna byłam z moich Krakowskich Rodaków, którzy tak jednorodnie i silnie poparli pana Rafała powtarzając zza nim „Mamy dość”!!!
Bardzo mi się podobał taki lekki żart pana Trzaskowskiego, który stwierdził, że ma dylemat, czy wychodzi dzisiaj na dwór, czy na pole, tak jak wychodzą zwyczajnie Krakowiacy, ale pięknie i sprytnie obrócił to w nowe wyborcze hasła: „Wychodzę z Wami na pole, na ubite pole, aby upomnieć się o lepszą Polskę”.
Taki powiew świeżego powietrza był nam wszystkim Polakom, tym z północy, wschodu, zachodu i południa Polski potrzebna, te ostre słowa pana Trzaskowskiego, który z marazmu przebudził Polaków, którym się chce na nowo walczyć o dobrą i słuszną , prawdziwie demokratyczną Polskę.
Może nie każdemu spodoba się moje porównaniu, ale jednak coś w tym jest, tak jak kiedyś Wałęsa, a potem Tusk obudził naród i wlał nowe siły do boju o lepsze jutro, tak i teraz właśnie Trzaskowski posiada tę wielka charyzmę, która może nas poprowadzić do zwycięstwa, bo strach byłoby pomyśleć, gdyby to nie on został prezydentem, gdybyśmy nadal Długopis podpisywał wszystko, co mu Kaczyński pod noc podsuwał.
A pazerność tej władzy jak ostatnio widać jest coraz bardziej groźna, oni nie mają już żadnych hamulców, by przestać niszczyć Polskę, by utrzymać się na stołkach, przy dobrze wypasionych korytach, z których garściami czerpią ile tylko się da.
Teraz mogą się już zacząć bać, bo jeżeli opozycja ma już Senat, który jak widać skutecznie hamuje Kacze szalone, niszczycielskie zamysły, jeżeli będziemy mieć prezydenta, ten rząd nie będzie miał już żadnych prerogatyw do dalszego „rządzenia”, czyli do dalszej dewastacji kraju.
Jedno tylko, co mi sen z oczów spędza to możliwość następnego super szalonego pomysłu Wodza, mianowicie, skoro widzi, jak wielkim poparciem Trzaskowski się cieszy w tym kampanii (już uzbierał 100 tysięcy potrzebnych podpisów, ale nadal spływają do Sztabu Wyborczego nowe podpisy), Kaczyński może wpaść na :”genialny” wprost pomysł i wprowadzić stan wyjątkowy, jako, ze ostatnio niepokojąco znów rośnie liczba zachorowania na koronawirusa, a równocześnie wydatnie spada poparcie dla Andrzeja Dudy .
Nie wiem, na ile to jest prawda, że ta liczba nagle, po zniesieniu tylu ograniczeń rzeczywiście więcej wzrosła, czy to jest tylko sprytnie przygotowany pretekst do wprowadzenia w razie potrzeby stanu wyjątkowego. Taki stan może trwać 3 miesiące, ale można go przesuwać prawie w nieskończoność, opozycja nie ma wtedy żadnego głosu, ludzie będą pozamykani, nie będzie można zrobić żadnych manifestacji, a prezydentem Polski nadal pozostanie Andrzej Duda – same korzyści dla Pisu, sama katastrofa dla Polski.
I obym nie była złym prorokiem!!!!!!

Dzisiaj zapowiadają bardzo „dziwną” pogodę, jest spora możliwość występowania groźnych burz, obfitych opadów deszczu, ale to wszystko akurat przy całkiem dobrej, 20 stopniowej temperaturze powietrza.
Ciekawe, czy uda mi się dzisiaj spacer do Parku i czy spotkam Lolę

A jednak życzę miłej niedzieli

taka piękna sobota

aż chciałoby się w tyn wodnym oczku zanurzyć, ale nie wiem, czy Wodnik Szuwarek na to mi pozwoli?
Nawet zastanawiałam się, czy nie porozmawiać z Kasią, aby takie oczko wodne u nas na podwórku umieściła, zawsze jakaś dotacja jej do kieszeni by wpadła a i wykapać od czasu do czasu gdzie by się było.
Że co? że mam śliczną kabinkę prysznicową? Owszem mam, ale w tak pięknie słoneczny i ciepły dzień kąpiel w takim oczku byłaby przyjemniejsza.
Tym bardziej, że za tydzień zbliża się do nas fala prawdziwych upałów z nas Sahary płynąca, ale jeszcze na to tydzień trzeba poczekać.
Może jednak w tym czasie uda nam się to oczko u nas na podwórku zamontować?
Życzę pięknej soboty zatem, a ja pewnie udam się dzisiaj z wizytą do Modlnicy, żeby zobaczyć wszystkie nowe inwestycje, które tam nastąpiły od czasu, gdy byłam tam po raz ostatni, a szczególnie będę podziwiać ogródek w którym i różyczki już zaczynają zakwitać

takiej hołoty chamskiej nikt jeszcze w Sejmie nie widział

Czyżby pan Kaczyński wreszcie dojrzał, że zarówno on, jak i jego ekipa poselska są dnem polskiego Sejmu?
Bo takie słowa wczoraj Wielki Wódz raczył użyć ma sejmowej sali, podczas gdy ostentacyjnie lekceważąco stał tyłem do występującej na trybunie posłanki Nowackiej, która motywowała wniosek o votum nieufności wobec Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego.
I kiedy poseł KO Borys Budka wyraził oburzenie z lekceważącej postawy kilku posłów, w tym Kaczyńskiego, ten ostatni określeniem „chamska hołota” ocenił posłów opozycji.
Rozumiem, że to „wystąpienie” Kaczyńskiego miało przykryć bardzo kłopotliwe dla Pisu zdarzenie, które miało nastąpić, czyli wyjawienie powodów nieufności wobec Ministra Szumowskiego , ale gdzie jest ta wysoka kultura i ta wysoka półka, o której kiedyś Kaczyński wspominał, a okazało się, że to zwyczajne pisowskie błoto, które do nich się przylepiło i którym teraz rzucają w innych.
Nie mieści się to w głowie, tak aroganckiego i butnego, a przy tym pewnego siebie rządu jeszcze dotąd w Polsce nie było.
A potem, podczas wystąpień posła Pisu, czy premiera, a także samego Szumowskiego zostaliśmy nakarmieni całym stekiem kłamstw, obłudy i w dodatku oszczerstw skierowanych do opozycji, co m, miało być ich bronią wobec słusznych oskarżeń.
Jeżeli teraz oni pozwalają sobie na taka arogancję, jaka przyszłość po ewentualnej wygranej pana Dudy czeka Polskę?
Czy naprawdę ta ciemnota jeszcze wciąż tego nie widzi? Na razie rząd uderza w opozycję, która chce przeszkodzić w destrukcji państwa, ale kiedyś przecież ten rząd uderzy właśnie w tych, którzy teraz go usilnie tłumaczą, bronią, to jest pewne. Bo arogancja i właśnie chamstwo tego rządu niepokojąco narasta, czują się co raz bardziej bezkarni i sięgną po wszystkie środki, żeby osiągnąć jeszcze więcej, nawet kosztem tych, dzięki którym zostali wybrani.
Białoruś i Turcja będą tylko przykładem dobrej demokracji w obliczu tego, co czeka nas z rąk trupy Kaczyńskiego, czarno to widzę.
A gdy któryś z posłów usiłował tłumaczyć nam, że Szumowski wyrósł w dobrej katolickiej rodzinie, śmiech pusty mnie ogarnął.
Katolik i kradnie nasze pieniądze, katolik który okłamuje ludzi? gdzie oni te chrześcijańskie nauki pobierali? Bo ja nie znam takiego przykazania” kradnij i łup ludzi ile się da. Już nie wspominając o tych licznych prominentnych „katolickich” pisowskich posłach, którzy mimo ślubu katolickiego żyją w całkiem innych związkach.
To tylko wszystko pozory, tak jak PIS to tylko jeden wielki pozór PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI, a pod spodem.. ZGNILIZNA!!!!
Ale w Pisie są sami tacy pseudo-katolicy, którzy na pokaz się modlą, a na codzień kradną, oszukują i obrażają i poniżają innych.
Szkoda nawet więcej cokolwiek na ten temat pisać, zawsze jednak mówię sobie wtedy : PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM!!!! a ten upadek musi w końcu kiedyś nadejść!!!!

No to wspomnę teraz o czymś o wiele przyjemniejszym.
Poszłam wczoraj do apteki, niestety lek musiałam zamówić i dopiero dzisiaj go odbiorę, ale potem przeszłam się po pięknie ukwieconym moim Parku, ślicznie było, słonko świeciło, drzewka szumiały, kwiatki oczy pieściły, tylko kaczuszek ciągle w stawie nie ma, ba, nawet w stawie nadal nie ma wody, a fontanna wciąż jest nieczynna. Chyba jednak władze Krakowie ostro włączyli akcję „O” – oszczędzanie.
Potem usiadłam na mojej ławeczce, gdzie dołączył do mnie V.I.P. i miło wspólnie spędzaliśmy popołudnie, a tu nagle……..
Nagle w oddali zobaczyłam znajomą postać pana Waldemara, a po chwili na łączce pokazała się Lola.
Na moje zawołanie „Lola, Lola’ ta bardzo radośnie do mnie przybiegła i zaczęła się serdecznie witać, widać jeszcze wciąż mnie pamiętała.
Otóż okazało się, że pan Waldemar od paru miesięcy też szukał mnie w Parku, nawet powiedział, że się martwił, czemu mnie w Parku nie ma, dziwne, ja też przecież podobnie myślałam, też się martwiłam, czy coś się stało z nim , czy z Lolą, o czym nawet tu w moim blogu kilkakrotnie wspominałam.
Pewnie chodziliśmy o całkiem innych porach dnia i dlatego nie mogliśmy na siebie „wpaść”? A ten Park taki niewielki się wydawał…….
Oczywiście Lola wesoła jak zawsze, biegała, skakała, bawiła się tym razem bumerangiem, aż zziajana padła, jednak popołudniu zrobiło się dosyć ciepło, nawet gorąco.
Nie ważne, grunt, że wiem, że z nimi jest wszystko w porządku i znów pewnie będziemy się w Parku podobnie jak w zeszłym roku spotykać.
No i rację miał Kaziu, który mówił :”kto cierpliwie czeka, ten się doczeka”
Tylko, żeby to moje cierpliwe czekanie w politycznych potyczkach również szczęśliwego końca doczekało !!!!!!!
Dzisiaj znów idę do apteki, mam nadzieję, że tym razem już lek będzie na mnie czekał, potem zahaczę o Park, tylko….. że pogoda jakaś taka niewyraźna, chyba troszkę straszy deszczem????
No nic, jak nie dzisiaj, to jutro, czy pojutrze na pewno z Lola znów będę się mogła pobawić.
A ja życzę Wam politycznej cierpliwości i dobrych godzin na piątek.

polowania czas rozpocząć

Dzisiaj będę chodziła po Parku i szukała…nie nie kaczuszek tym razem ale agitatorów pana Trzaskowskiego, aby wpisać się na jego listę poparcia.
Tak trzeba, najwyższy czas DUDZIE powiedzieć NIE!!!, chociaż niby Duda to mój krajan, Krakowiak, ale jakoś za niego się wstydzę, bo dobre imię szlachetnego miasta Krakowa wyraźnie bruka.
Pomyśleć, że Kraków to takie piękne miasto a taką całkiem bez jakiegokolwiek charakteru, bezwolną kaczą pacynkę, a w dodatku wielkiego kłamcę w moim mieście się wychował WSTYD I SROMOTA!!!
Mam nadzieję, że ten jeden podpis na liście poparcia, a potem na liście wyborczej zaważy na dalszych losach Polski.

Dobrego czwartku

Bukiet z róż dla…..

Tak, oczywiście, że dla Uleczki z okazji następnej naszej środy 🙂
Ile tych śród, ile tych róż już Uleczko było, trudno naliczyć, ale mam nadzieję, że będzie ich jeszcze sporo dla Ciebie w moim blogu.
Tak jak i wiele będzie jeszcze i pozdrowień i całusków z Krakowa płynących do Ciebie, do Poznania, bo chyba już jesteś jednak w swoim domku.
A u nas nareszcie słonko i temperatura nieco się podniosła.
No jeszcze nie można mówić o upale, ale…… dobre i to.
Mam nadzieję, że u Ciebie Uleczku dzisiaj słonko zaświeciło, czego Ci życzę, bo dla Ciebie to ważne, aby nikt i nic w spacerach z kijkami Ci nie przeszkadzał,
Słoneczne pozdrowienia zatem posyłam Ci z Krakowa Uleczku. 🙂

A my dzisiaj czekamy na decyzję pani Witek, a dokładnie decyzję Kaczyńskiego ustami Witek wygłoszoną i do wyborów się szykujemy.
A swoja drugą ile tych ust ma Kaczyński? a to niby Witek, a to niby Duda, a to niby jakiś inny prominent, a wszystko to jest tylko jeden słuszny głos Wodza. Każdy to widzi, no prawie każdy, bo zapatrzona w Morawieckiego i Dudę ciemnota niestety wciąż w nich swoich idoli widać.
Ale jacy ich wyborcy, tacy i ich pseudo idole.
Boże, jak ja marzę o chwili, kiedy wreszcie ta polityczna pisowska hucpa się skończy i kiedy poniosą wreszcie konsekwencje za to całe draństwo, które na Polskę sprowadzili
Ale na razie jest jak jest, a muszę przyznać, że ostatnio zaliczam czas różnych porażek, co prawda nie jakichś zdecydowanych, o wielkim znaczeniu, ale wystarczających ma to, żeby mnie depresja każdego (zwłaszcza) wieczoru dopadała, co wiąże się uciskiem w klatce piersiowej, szybszym biciem serca…..
Wczoraj „leczyłam” moja depresję czekoladkami, ale to wcale nie jest dobre, bo znów w biodrach kilka centymetrów mi przybędzie, co jest znów nowym powodem do depresji, takie w koło Macieju.
No tak, po latach chudych przychodzą podobno lata tłuste, oby tylko te tłuste lata nie umieściły się w moich biodrach i w moim wydatnym brzuchu.

Fajnej środy życzę, słonka i uśmiechów na dziś i nadziei na przyszłość Polski

Dzień dobry, czyli kiedy będą te wybory????

Wyszliśmy na ostatnią prostą……. niestety pani Marszałek Witek już nie będzie mogła dłużej przedłużać podania daty wyborów, chociaż ma na to całe dwa tygodnie.
Teraz najbardziej popularne słowo w polityce to OBSTRUKCJA !!!
Najpierw Senat niby robił tę obstrukcję, potem pani Witek.
A mnie to słowo zawsze jednorodnie mi się kojarzy z kłopotami, na które ostatnio ja już nie muszę na szczęście cierpieć.
No, ale wybory odbyć się muszą, co prawda jednak zawsze wisi nad nim groźba ich unieważnienia, w wypadku gdy n i e o d p o w i e d n i kandydat go wygra, oby tak nie było.
Na razie cała rzesza KO-wców szykuje się do turmy na listy podpisów zgody dla Kandydata Trzaskowskiego.
Mam nadzieję, że i w krakowie takie listy będą dostępne, bo zamierzam się udać tam, aby oczywiście podpisać jego kandydaturę.
Czy robię dobrze? Nie wiem, ale przynajmniej da to jakąkolwiek szanse, że nie wygra wyborów DUDA, no chyba, że Kaczyński jednak zadecyduje o unieważnieniu wyborów. Ale to już byłby skandal na cały świat, który na pewno nie przeszedł by bez echa.
No i Jaruś będzie miał dylemat: czy znów plecami (a dokładnie czterema literami) odwrócić się od Unii i dalej swój terror w Polsce wprowadzać, nie zważając na protesty z Polski i z Europy, czy się ugiąć,…właśnie to jest ten drugi dylemat, niestety nie będzie wtedy funduszy na przeprowadzania dalszych swoich pomysłów, bo Unia wtedy na pewno nie da tej obiecanej, a jednak olbrzymiej dotacji dla Polski, a wtedy będzie krucho, bo zabraknie na wszystkie obietnice i niezadowolony lud po prostu na ulice wyjdzie.
A jest czego bronić, gdy człowiek słyszy w mądrych mediach i czyta w mądrych gazetach o wielkiej pieniężnej klice, która Pis się okazała, o wielkich pieniądzach i wielu przekrętach aż normalnemu zjadaczowi chleba aż w głowie się kręci, w jakie bagno wkroczyliśmy stawiając na tę „dobrą zmianę” ( no kto stawiał, to stawiał, ja z góry wiedziałam, że PIS to jedno zło)
Jasne, każdy rząd „dba” o swoich członków, ale tak bezczelnej rządzącej grupy dotąd w Polsce nie było, wszystko robią bez żadnych skrupułów bezczelnie twierdząc, że im się to należy, ba jeszcze narzekając na zbyt małe zarobki, jakie osiągają i wciąż domagają się podwyżek, które nota bene są im hojnie rozdawane, również i w rożnych premiach i nagrodach.
Należy? a niby dlaczego mają się bogacić na naszej krwawicy?
Czemu emeryt ma sobie ostatni kęs od buzi odejmować, czemu rodzice mają kłopoty z wyżywieniem rodziny, bo te 500 plus, które kiedyś dostali już dawni poszło spać, teraz w związku z podniesionymi cenami warte jest pewnie niecałe 200 zł
Ostatnim zaskoczeniem polskiego Challenge, które ma dotować walkę z pandemią, jest piosenka Ziemowita Gowina, syna byłego premiera dzisiejszego związku.
I chyba Pisowi niezbyt w smak było wysłuchać wielką, niewybrednymi słowami wyrażoną krytykę swojej prawicowej działalności, a smaczkiem tej krytyki jest to, ze nawet syn wicepremiera potrafił stanąć w prawdzie, nawet kosztem krytyki własnego ojca.
I co prawda pan Terlecki usiłował zdeklasować Ziemowitami określeniem „to jakiś świr”, ale mocno się zdziwił, gdy dowiedział sie z czyich ust te słowa padły.
Teraz słucham przechwałek Morawieckiego w jaki sposób rząd obronił Polskę przed koronowirusem i szlag mnie trafia.
Jak można tak bezczelnie ludziom w oczy kłamać? Czemu nie powie o tych swoich kumplach, którzy na tej epidemii się wzbogacili???
Szkoda nawet pisać
No to już więcej nic nie piszę, bo nawet pogoda dzisiaj jest niewiadoma, niby słonko, a ma ponoć padać.
Dobrego wtorku

nareszcie czerwiec

A skoro czerwiec, to w pierwszym jego dniu świętujemy Dzień Dziecka 🙂
Wszystkim Dzieciaczkom, tym jeszcze w powijakach, nieco starszym i nam już całkiem dojrzałym i dorosłym (wszak w każdym człowieku zawsze coś z dziecka pozostaje) życzę dużo uśmiechów, radości, mniej łez i mniej problemów i smutków.
Tym nieco młodszym dzieciom teoretycznie nie jest źle, no, oczywiście z małymi wyjątkami, bo zdarzają się jednak zwyrodnieli rodzice, którzy potrafią dziecku zadawać niewyobrażalny ból fizyczny i moralny, ale również często wpadają one w całkiem obce ręce dorosłych zwyrodnialców, którzy wykorzystują swoją siłę, swoja pozycję społeczną (księża) i również dzieciom krzywdę na całe życie zadają, pozostawiając ich potem w wielkiej traumie, która za nimi przez to całe ich życie się wlecze.
I to jest właśnie ta tragedia naszych pociech, chwila zadania ciosu mija, niestety ich wspomnienie przynoszące same złe skutki trwają i trwają, często narastając w coraz większe moralne problemy zatruwające ich całe życie.
Nie zapominajmy zatem o tym w Dniu Dziecka, zło trzeba wypalić żelazem, nie możemy godzić się na dalszą krzywdę bezkarnie dzieciom zadawaną.
Niech sprawiedliwe wyroki skazujące tych oprawców będą w pewnym sensie zadośćuczynieniem dla tych pokrzywdzonych dzieci, by mogły wreszcie odetchnąć z ulgą i powiedzieć sobie : właśnie mój koszmar się skończył, od dzisiaj będzie już tylko lepiej.
I od razu jakoś w związku z tym szczególnym tym dniem przypominają mi się słowa piosenki : ZAWSZE NIECH BĘDZIE SŁOŃCE, ZAWSZE NIECH BĘDZIE NIEBO, ZAWSZE NIECH BĘDZIE MAMA, ZAWSZE NIECH BĘDĘ JA !!!!!!
Bo słoneczne niebo, wolne od błyskawic i gromów niebo i opieka naszej Mamy, nie ważne, czy tu na ziemi, czy już niestety z innego wymiaru, jest każdemu człowiekowi do szczęścia potrzebne
Dzisiaj słonko na szczęście nam już zaświeciło, już robi się pomalutku ciepło, już lato do nas się zbliża, chociaż wiosna, trzeba przyznać, była bardzo kapryśna.
A jakie będzie to lato i jakie będą następne miesiące? to już zależy od nas, co prawda data wyborów wciąż jeszcze nie jest wyznaczona, ale trzeba już zacząć myśleć, jak tę naszą rzeczywistość zmienić na lepsze.
I oczywiście pójdę do punktu komisji WYBORCZEJ ZAGŁOSOWAĆ, bo jakoś wciąż w tę formę korespondencyjną nie wierzę, po prostu nie miałabym świadomości i pewności , że mój głos został odczytany i odnotowany, a nie wyrzucony, zmieniony, w sumie znieważony. Bo ja, jako POLAK mam prawo do własnych opcji politycznych, do własnych poglądów i nie zgadzam się na to, żeby ktokolwiek cokolwiek mi narzucał.

No to pora na życzenia: dzisiaj nie tylko na poniedziałek, ale na cały tydzień i na cały nadchodzący miesiąc.
Niech one dadzą nam chociaż trochę wytchnienia od tego zła, które ostatnio się toczy w Polsce, ale nie tylko, niech nie zostaną powielone złe przykłady z rozruchów, które odbywają się obecnie w USA, gdzie słuszne pretensje zostały przemieszane z normalnym regularnym bandytyzmem, a takim są rozboje, napady na sklepy, podpalanie samochodów, rozruchów, które tam się pod płaszczykiem słusznych pretensji za zaistniała sytuację toczą.
Walka o prawdę TAK, walka prowadzone przemocą sprzeczna z prawem zdecydowanie NIE !!!!
Jednym słowem życzę Wam spokojnego czasu, który własnie przed Wami zaczyna płynąć.