Dzisiaj kolejny spokojny przedwyborczy dzień, obowiązuje cisza wyborcza, żadnych wrzasków i pouczeń, żadnych Trzasków – po prostu relaksujemy się i nabieramy sił przed jutrzejszym dniem, bo pewno w wielu miejscach, jak już zapowiadają, będą przed Lokalami Wyborczymi jednak spore kolejki i trzeba się nastawić, że chwilkę w takim tłumie sobie postoimy, ale czego nie robi się dla Polski??? Zresztą ja jestem w tej doskonałej sytuacji, że w związku z moim wiekiem umieścili mnie w tej wybranej grupie wyborców i nie będę musiała w kolejce stać, nawet dzisiaj dostałam stosowny Alert RCB i na pewno to wykorzystam. Ale pamiętajcie: im nas jutro tam więcej będzie, tym lepiej dla zmiany Polski (taką mam nadzieję!!!!) A dzisiaj opowiem Wam o wczorajszym, przepięknym piątku, jako, że wczoraj był naprawdę piękny letni dzionek. Co prawda w Krakowie pogoda przekraczała czasami nawet te 30 stopni, ale miły wietrzyk wszelaki upał miło niwelował. Najpierw jako ten pogromca Pokemonów siedziałam sobie samotnie na ławeczce, oczywiście mam upatrzoną taka jedną w miłym cieniu, a potem dołączył do mnie Kaziu i tak już siedzieliśmy sobie razem do 18,30.Popatrzcie na zdjęcie, ono własnie o tej porze było przeze mnie robione, a widać na nim, że jeszcze słonko dosyć mocno operowało, wcale nie myślało jeszcze o zachodzie. A za kilka miesięcy 3-4 o tej godzinie Park już nic spowije…… Ludzi znów aż tak za wiele wczoraj w Parku nie było, czasami przechadzali się tam właściciele czworonogów wraz ze swoimi pupilami, ale Loli nadal nie było. Zupełnie tego nie rozumiem, kiedyś Pan Waldemar zapewniał mnie, że jest codziennie w Parku z Lolą, ale pewnie mają obydwoje, czyli i Pan Waldemar i Lola czapki niewidki poubierane, bo jakoś tyle razy siedziałam przez długi czas w Parku i jakoś ich nie spostrzegłam. A może z jakichś tam powodów mnie po prostu unikają???? Nie ważne, przecież i tak mam najmilsze towarzystwo Kazia i to mi wystarczy, czasami sobie jakiegoś pieska, który do mnie się przybłąka też pogłaszczę. Za to wczoraj spokój Parku co chwilę zakłócał przeszywający odgłos karetek , fakt, jeździły one wczoraj jak szalone, gwizdały, trąbiły i wyły, aż te sygnały nieznośnie do mózgu mi się wbijały. Ale trudno, widać tak trzeba było, pewnie przez tę wysoką temperaturę było sporo wezwań do sercowców, którzy nie najlepiej na kanikuły reagują. A dzisiaj już całkiem inna pogoda, spokojna, na razie jeszcze z całkiem możliwą temperaturą, ale i tak prawie o 10 stopni niższa niż wczoraj, za to jest ponuro i brak słońca, a na godziny popołudniowe znów zapowiadają opady deszczu. Tak więc, mimo, że to sobota, nie będę mogła sobie świeżym powietrzem dzisiaj pooddychać. Najważniejsze jednak, żeby jutro nie padało, bo deszcz może odstraszyć potencjalnych wyborców, a to nie byłoby dobre wyjście Pamiętajcie o własnych długopisach (nie będzie ich potem można zmazać np gumką) oczywiście o maseczkach, a w samym lokalu wyborczym trzeba sprawdzić, czy na Twojej karcie wyborczej są dwie pieczątki, jedna Państwowej Komisji Wyborczej (za granicą jest to pieczęć Konsulatu) a druga pieczęć jest obwodowej Komisji Wyborczej PAMIĘTAJCIE O TYM, BO BEZ TYCH DWÓCH PIECZĘCI TWÓJ GŁOS NIE BĘDZIE WAŻNY!!!! No to na dzisiaj życzę samych miłych chwil i dobrego zastanowienia się nad jutrzejszym trzaskaniem . MIŁEJ SOBOTY
To jest już moja ostatnia szansa na ewentualne przekonanie tych nie ewentualnie przekonanych do głosowania, nie tylko na Rafała Trzaskowskiego, ale na NORMALNOŚĆ!!!!! Wczoraj otwarłam skrzynkę pocztowa i………. z oburzeniem i z wielkim niesmakiem odnalazłam w niej ohydną, pełną oszczerstw dotyczących Rafała Trzaskowskiego ulotkę. Po prostu straszyła ona tym, co grozi Polsce, gdy to własnie Rafał, a nie Andrzej wygra wybory. Nie czytałam tej ulotki, wyrzuciłam tylko kartkę, którą szybko zmięłam i z wielkim obrzydzeniem wrzuciłam do miejskiego, a nie do własnego kosza, żeby tymi ohydnym brudami nie skalać moich własnych śmieci. I tu wracam na chwilę do działalności Poczty, którą już kiedyś opisywałam, która nie potrafiła mi dostarczyć jednej poleconej przesyłki , zostawiając mi w skrzynce awizo i przeganiając mnie tym samym na odbiór jej na pocztę, która jest ode mnie odległa. Już nie wspomnę o tym, że przesyłka była skierowana nie do mnie, a do innego adresata i musiałabym całkiem niepotrzebnie tam się fatygować – oto wielkie osiągniecie Polskiej Poczty, którą musiałam kilkoma monitami upomnieć o słowo PRZEPRASZAM, które wreszcie w dość zawoalowanej formie dostałam, ze słowami, ale……… Ale….można sobie dopisać, co więcej tam przeczytałam. A tu proszę, ta sama Poczta Polska, która z założenia jest zobligowana do rzetelnego dostarczania przesyłek, bawi się w brudną pisia robotę i chętnie takie ohydne, kłamliwe ulotki – czystą pisią propagandę roznosi. WSTYD POCZTO POLSKA!!!!! WIELKI WSTYD!!!! – nie do tego jesteś zobowiązana, a to, że naczelnym poczciarzem jest następna pisowska figura jest tylko świadectwem następnej polskiej nienormalności. JESTEM WOLNYM I ROZUMNYM POLAKIEM, ROZUMNYM WYBORCĄ I NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻADNEJ ANI PISIEJ, ANI POCZTOWEJ INDOKTRYNACJI !!!!!! Jak już pisałam, jestem na tyle inteligentna, że potrafię odróżnić dobro od zła, prawdziwe słowa od obłudy !!!!!! Dzisiaj pan Duda kazał sobie uświadomić, czy lepiej żyło mi się przed 2015 rokiem, gdy został po raz pierwszy wybrany na prezydenta, czy lepiej żyje mi się teraz, gdy według niego (i całego Pisu) Polska jest wprost wspaniała!!!!! Otóż odpowiem mu: ZDECYDOWANIE WOLĘ TĘ POLSKĘ SPRZED „DOBREJ ZMIANY” Na pewno żyło mi się lepiej, czułam się bezpieczna, nawet finansowo, nie musiałam opłacać nierobów, którzy teraz nie pracują, bo im 500 plus na czwórkę dzieci wystarcza do życia!!! Jeszcze raz podkreślam: nie jestem przeciwna pomocy dzieciom, ale tym, które tej pomocy naprawdę potrzebują, ale skandalem jest to, że Pis popiera leni, którym nie chce się pracować i żyją tylko z tego,. co im, Pis dało z NASZYCH PODATKÓW. W nieco starszych czasach każdy człowiek miał dzieci na swój własny rachunek, jakoś państwo nikomu nie pomagało i przecież mimo to mamy wiele wspaniałych lekarzy, adwokatów, inżynierów. fizyków itp Każdy z nich doszedł do wyznaczonego celu własną ciężką pracą, ale często przy pomocy własnych rodziców, którzy musieli sporo wysiłku w tę naukę dzieci włożyć. Pewnie, że są osoby mniej zaradni, z gorszym statusem społecznym i takim osobom należy z wielką dozą rozsądku pomagać, ale nie wszystkim, bo na to nasze państwo niestety nie stać. A niestety są i takie rodziny, które bez zmrużenia oka biorą te 500 plus, mimo, że mają naprawdę wspaniałe warunki społeczne, budują i wyposażają swoje wspaniałe wille, kupują drogie meble, drogie ubrania, jeżdżą na zagraniczne wycieczki……. to jest oburzające, dlaczego takie osoby żyją niby żarłoczne stonki kosztem tych, którym taka finansowa pomoc naprawdę jest potrzebna???? Pracowałam ponad 32 lata w Służbie Zdrowia, która znam od podszewki, pracowałam zarówno w przychodni, jak i w szpitalu i wiem, jak ciężki jest zawód szczególnie pielęgniarek, które nigdy nie były właściwie dowartościowane, ale to, co teraz się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Nie ma pieniędzy na dofinansowanie szpitali, nie ma pieniędzy na nowe szpitalne inwestycje (a kiedyś przecież kupowano tonografy, rezonanse, nowoczesne operacyjne stoły), nie ma pieniędzy na uczciwe zarobki dla pracowników, począwszy od lekarzy poprzez średni do podstawowego personelu, który bardzo często pracuje za przysłowiowe grosze, mimo, że ogrom obowiązków na nich własnie spływa. Jeszcze nie tak dawno robiłam tygodniowe zakupy i zamykałam się w sumie 50 – 70 zł, teraz za akie same produkty muszę wydać około 150 zł, czyli dwa razy więcej. No to powiedz mi ty oszuście Dudo, kiedy rzeczywiście lepiej mi i wielu Polakom się lepiej żyło????? Wolne media w Polsce są koniecznością, to od nich dowiadujemy się, jakie wielkie przekręty obecny rząd czyni , a takie media niestety rządzącym przeszkadzają, bo rządzący chcą ukryć swoje machlojki, chcą ukryć jak bardzo okradają podatników i jak bardzo fatalne decyzje podejmują, rujnując tym wiele naprawdę dotąd świetnie działających dziedzin życia/. Wolne Sądy są do tego potrzebne, żeby była PRAWDZIWA SPRAWIEDLIWOŚĆ, nie tylko po stronie tych, którzy do słusznej partii należą (patrz sprawa samochodowej katastrofy pani Szydło), ale sprawiedliwość taka, żeby każdy Polak był pewien, że jeżeli jego sprawa pójdzie po jego myśli będzie to naprawdę sprawiedliwe, a jeżeli przegra, niestety musi za swoje przewinienie zapłacić. Nie można zawłaszczać Polski, bo Polska to nie jest prywatny folwark pana Kaczyńskiego i nie musimy wcale tak tańczyć, jak pisowska kapela nam zagra, nie musimy wykonywać sprzecznych z zasadami demokracji czynności, godząc się na każde widzimisię pana K. i bać się, że za nieposłuszeństwo, za sprzeciw, będziemy przez rządzących ukarani. Jesteśmy w Unii i to jest jedno z większych zwycięstw, obok przynależności do NATO Polski, obie przynależności zapewniają nam bezpieczeństwo nie tylko militarne, ale również i bezpieczeństwo gospodarcze, niestety doskonale wiemy, że Pis nie jest do końca zadowolony z naszej obecności w Unii Europejskiej, oni chcieliby tylko brać od Unii to co się da, niestety nie wypełniając żadnych obowiązków, które na nas spoczywają w związku z przynależnością do Unii. Zarówno Niemcy, Francja i inne europejskie kraje należące do Unii, nie mogą być naszymi potencjalnymi wrogami, jak nam to Pis ustami Dudy i Morawieckiego ostatnio sugeruje, tylko dobrosąsiedzkie stosunki, wspólne rozmowy mogą doprowadzać do tego, że wrócimy na zaszczytne miejsce w Unii, a które pod rządami Pisu niestety utraciliśmy – niestety teraz jesteśmy w Unii traktowani jak nieznośne bachory, które krzykiem i złością domagają się o swoje problematyczne prawa. Tylko wspólnota gospodarcza krajów Unii może doprowadzić nasze państwo do dobrobytu!!! Dlatego mój wyborczy głos może być tylko jeden: RAFAŁ TRZASKOWSKI!!! I dziwię się tej zniewolonej części Polaków, którzy wciąż wierzą temu, który już ich wielokrotnie oszuka, który marnymi ochłapami z pańskiego stoły omamił ciemny lud wcale nie własnymi, ale innych okradzionych Polaków pieniędzmi i nadal zamierza oszukiwać, bo niestety jest tylko marionetką, która musi wykonywać rozkazy Kaczyńskiego, sam Duda nie ma własnego zdania, to zawsze jest tylko głos Kaczyńskiego. Tak było i tak będzie nadal, nie mam co do tego żadnych złudzeń, ba nawet podejrzewam, że będzie jeszcze gorzej!!!!! Będziemy całkowicie zniewoleni, bo do tego Kaczyński dąży – on sobie wymyślił świat, w którym niepodzielnie będzie królował i nikt nie będzie miał prawa głosu sprzeciwu!!!!! Nie sztuka rozdawać nie swoje pieniądze , a równocześnie doprowadzać budżet państwa do ruiny, do krachu, za które będą płacić masze dzieci, wnuki i prawnuki!!!! CHCEMY MIEĆ PRAWDZIWIE WOLNĄ I DEMOKRATYCZNĄ POLSKĘ DLATEGO WYBIERAMY RAFAŁA TRZASKOWSKIEGO!!!
INACZEJ BYĆ NIE MOŻE!!!! To już niestety mój ostatni głos przed wyborami i chciałabym, by został on wysłuchany!!!! Tak dla przyzwoitości dodam tylko, że pogoda dzisiaj, zwłaszcza w południowej części Polski, zapowiada się pięknie słoneczna i całkowicie letnia, z temperaturami ok 30 stopni, więc…. idę odpoczywać dzisiaj do Parku i marzyć o prawdziwie demokratycznej Polsce
JESZCZE BĘDZIE PRZEPIĘKNIE, JESZCZE BĘDZIE NORMALNIE!!!!!!
Bliżej, co raz bliżej, godzina ZERO już za niedługo. Matko, jak się boję!! Naprawdę się boję i co chwilę albo popadam w euforię z myślą: BĘDZIE DOBRZE, albo jakieś zwątpienie na mnie nachodzi i wtedy zaczynam się po prostu denerwować. Tym bardziej. że kampania ze strony Pisu przybiera coraz podlejsze i coraz bardziej błotne hasła, a widzę, że ci Dudo przekonani ciągle wierzą w te wszystkie hasła dobrej zmiany, jakby nie widzieli na własne oczy, że wszystko tak kolorowo wcale nie wygląda, że wręcz to jest niedobra i tragiczna dla Polski zmiana. Pomówienia, kłamstwa, wyciąganie jakichś bardzo często nieprawdziwych brudów – to domena pisowców i niestety w tym również bierze udział nie tylko zainteresowany tym A.D, ale bardzo agresywnie na forum wyborczym „zajaśniał” ostatnio premier, który podobnie jak Duda tak się wydziera, że już prawie całkowicie traci głos, słychać tę chrypkę, która jednak nie przeszkadza mu nadal wrzeszczeć. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego bardzo nienaturalnie podniesiony głos ma przekonać o słuszności wywodów, ale jak widać niestety to działa. Nie argumenty (no tak, ich akurat brak, bo ciągle podawane te same typu 500 plus i trzynastka dla seniorów, a już nie mają one takiej świeżości – to stare, odgrzewane kotlety), ale krzyki i przekonywanie, że PO jest beeeee. A ja wcale nie lubię, gdy ktoś na mnie wrzeszczy, nie dlatego, że się akurat boję, ale dlatego, że wprowadza mnie to w gniew, jestem wolnym człowiekiem i nikt nie ma prawa wrzaskiem tłumaczyć mi swoje racje – nie racje, akurat działa to na mnie odwrotnie. Zresztą całe poprzednie pięciolecie prezydentury Andrzeja Dudy wyraźnie pokazało, jak bezwolnym prezydentem on w sumie był, zero własnych intencji, potulność, a wręcz poddaństwo wobec Kaczyńskiego aż bije po oczach. I te ustawy, które on tak chętnie podpisywał wcale nie przyniosły Polsce ani dobrych zmian, ani tym bardziej splendoru na zagranicznych forach, to były wszystkie ustawki pod autorytaryzm partii Pis, która opanowała i skutecznie zniszczyła nie tylko Sejm, ale i Trybunał Konstytucyjny i w pewnym sensie i Sądy (chwała tym dzielnym niezawisłym sędziom, którzy jednak się nie poddają i do końca walczą o prawdę, nie wspominając o innych dziedzinach naszego życia, chociażby Lasy Polskie, które bezczelnie były wycinane, czy wręcz pokazowej, słynnej na całą Polskę i na cały świat Stadninie Koni w Janowie, która została całkowicie zniszczona, już nikt nie kupuje u nas Arabów, które słynne były na cały świat. A kuriozum rujnacji Polski to także totalne zniszczenie polskiej edukacji i zniszczenie opieki zdrowotnej. I najgorsze jest w tym to, że Pis wcale nie poczuwa się do winy w tych dziedzinach, zwłaszcza w całkowitym zniszczeniu Oświaty i nie podają żadnych recept na ich naprawę. Przykładów zniszczeń uczynionych przez Pis można by podać jeszcze wiele, wiem, że ci, którzy nie są poddawani indoktrynacji Telewizji Polskiej wszystko to dokładnie widzą i również się buntują i chcą zmiany na jakieś sensowne bezpieczne nowe ustawienie Polski w świecie i chce powrotu do normalnej, bezkonfliktowej i bez tego hejtu nienawiści Polski. A to wszystko możemy mieć, to wszystko leży w zasięgu naszych rąk, wystarczy tylko postawić krzyżyk w odpowiednim miejscu, podpowiem, tym niżej postawionym, koło nazwiska TRZASKOWSKI. To nasze być, albo nie być, bo gdy niestety A.Duda wygra te wybory (a pis posunie się do wszystkich możliwych krętactw, żeby tak się stało) czeka nas nadal Polska rozgrabiana przez dalsze ordy pisowskie. które już uwłaszczyli się na naszym dorobku, ale teraz podjudzeni bezkarnością spowodowaną złym wyborem tych 40 procent Polaków będą jeszcze bardziej, niby żarłoczna stonka pożerać Polskę i niszczyć wszystko, co tylko da się jeszcze zniszczyć. A co wtedy wieszczą: Koniec z wolnymi Sądami, koniec z wolnymi mediami, zostaniemy wzięci na pasek, a kaganiec założą nam na nasze twarze, zastraszeni, przerażeni grożącymi sankcjami o niestety wtedy i opozycja, która dotąd jeszcze jakaś tam istnieje całkowicie będzie ubezwłasnowolniona, a i my razem z nimi nie będziemy mieć prawa do głosu. Przykładem może być sprawa wypadku samochodowego z udziałem byłej pani premier Szydło, w której został oskarżony o spowodowanie wypadku młody człowiek, a cała sprawa jest zagmatwana, nie do końca przekonywujący o winie, zwłaszcza, że ważne dowody mogące świadczyć o braku winy pana Sebastiana w dziwny sposób zniknęły. LUDZIE!!!CZY WY TEGO NIE WIDZICIE!!! Wiem, źle to dedykuję, bo z tego co wiem moi Blogowicze są raczej politycznie poprawni, bp wodzą to zło, tę degrengoladę dzisiejszej władzy. O oby jeszcze co najmniej te 51-52 procent Polaków też to dojrzało i mądrze zagłosowało. STAWKA JEST BARDZO WYSOKA :WALCZYMY O POWRÓT DO NORMALNEJ, WOLNEJ, PEŁNEJ DEMOKRACJI POLSKI, BEZPIECZNEJ DLA WSZYSTKICH POLAKÓW, BEZ WZGLĘDÓW NA WYZNANIA, POLITYCZNE OPCJE, SYTUACJĘ MATERIALNĄ CZY JAKIEKOLWIEK POGLĄDY, OCZYWIŚCIE ZGODNE Z OGÓLNIE PRZYJĘTYMI NORMAMI Kiedyś, gdy Pis po raz pierwszy, a potem drugi startowało do wyborów przestrzegałam Wszystkim tym, co może się złego w Polsce po ich wyborze stać i miałam niestety rację. Teraz jest podobnie, ale nawet powiedziałabym jeszcze bardziej dla Polski niebezpiecznie. Jestem taką KASANDRĄ, przepowiadającą dla losów Polski nadchodzące zło, o ile mnie ludzie nie posłuchają.
Czas pokaże, na razie musimy czekać i cieszyć się dzisiejszym dniem, który podobnie jak i wczorajszy niestety jest dosyć kapryśny, raz słonko, raz chmurki i deszczyk. Ale nie upadajmy na duchu WSZYSTKIEGO DOBREGO NA DZISIAJ 🙂
P.S.. A teraz własnie Duda na wiecu powiada: to jest walka o to, czy będziemy mieli Polskę z centralnym lotniskiem aby nie trzeba jeździć na lotnisko do Berlina ( to już Lotnisko na Okęciu nie działa??????_
Boże, ty widzisz i nie grzmisz? Czy n a p r a w d ę centralne lotnisko jest teraz nam najwięcej do szczęścia potrzebne?????
……… ale na szczęście róże wciąż nie przemijają……. A ponieważ dzisiaj mamy znów kolejna środę (Boże, znów? tak szybko???) to ten piękny starodawny portrecik pięknej młody damy w różanej oprawie ofiarowuję dzisiaj wraz ze serdecznymi pozdrowieniami i całusami oczywiście mojej Przyjaciółce Uli. Tak, tak Uleczko, dzisiaj znów jest środa – święto naszego blogowego spotkania i chociaż czas stanowczo za szybko płynie, my zawsze, przynajmniej w ten jeden dzień tygodnia pozostajemy niezmiennie tutaj na Krakowskim Targu. Co prawda wolałabym, żeby do takiego naszego spotkania doszło na Krakowskim Rynku, gdzie znów mogłybyśmy napić się piwka ze sokiem imbirowym ( hmm, pyszny był), ale jak to mówią: „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma), przynajmniej ciągle mam nadzieję, że kiedyś do tego naszego spotkania musi dojść,czy to w krakowie, a może w Poznaniu???? Póki co musimy zadowolić się tutejszymi naszymi spotkaniami i tu pozdrowienia, uśmiechy i całuski sobie przekazywać. No to do naszego następnego spotkania tutaj w następną środę Uleczku.
Dzień Wielkich Trzasków co raz bliżej. A potem….Polska zwariuje, będzie z wypiekami na policzkach (a niektórzy z częstymi wizytami w wychodku) oczekiwać wyników wyborów. I chociaż nadal prognozy są lepsze dla Rafała niż dla Andrzeja, ale ciągle nic nie wiadomo do końca, bp po rządzącej kaście wszystkiego można się spodziewać, dla nich oszustwa to przecież chleb powszedni. Nie wiem, naprawdę nie wiem, co by musiało się stać, żeby wyborcy Dudy wreszcie przejrzeli na oczy i dojrzeli to wielkie oszustwo, które od niego i od całego Pisu aż bije po oczach. Nawet swojego wielkiego show, w postaci tej niby debaty w Koskich nie potrafili do końca poprawnie przygotować, okazało się, że z góry przygotowane i wiadome prezydentowi pytania zadawali działacze Pisu i Solidarnej Polski, dlatego rodzimi mieszkańcy Końskich nie mogli się dostać do środka na ową konferencję, zresztą było tam też wielu działaczy pisowskich z całej Polski, szczególnie starszych osób, którzy za obiecany obiad jeżdżą z Dudą po Polsce i mu klaszczą i krzyczą DUDA DUDA W dodatku okazało się, że odpowiedzi na owe pytania Duda czytał z promptera – czyli oszustwo na całej linii, myślę, że spora część mieszkańców Końskich dojrzała wreszcie, że zostali po prostu bezczelnie zmanipulowani. A co z resztą tych jeszcze wciąż pro pisowskich wyborców. Niestety, oni byli daleko od Końskich i tego oszustwa nie dojrzeli, za to na pewno oglądali Wiadomości TVP, w których pokazywano wspaniałe wystąpienie najlepszego z wszystkich dotąd prezydentów Polski (to już nawet Kaczyński musi zejść z piedestału??) i przekonywało, wręcz straszyło „swoich” tragicznymi skutkami, jakie miałyby nastąpić, po wyborze Trzaskowskiego na prezydenta. Według nich będzie to dla Polski Armagedon, z tym, że zgodzę się z jednym, to będzie Armagedon dla Pisowców z przystawkami, bo czas ich beztroskiego trwonienia pieniędzy polskiego podatnika i czas rujnacji Polski dobiega końca – ja w to wierzę. Dlatego tu głośno, jednoznacznie, zdecydowanie wołam: RAFAŁ, RAFAŁ, RAFA, RAFAŁ !!!!!!!!
No dobra, mamy środę, mój i Uli ulubiony dzień. Właściwie wczorajszy dzień był pogodowo nijaki, więc nie wypuszczałam się na żadne eskapady. Dzisiaj zapowiada się mam zdecydowanie lepsza pogoda, już słonko nam świeci, a temperatura będzie całkiem „polsko – letnia”, czyli bez wielkich kanikuł, a to jest dla nas przyjemne, do takiego lata jesteśmy własnie przyzwyczajeni. I takiego pięknego, letniego dnia, ale bez strasznego upału, raczej z wytchnieniem od deszczów, burz i od nadmiaru stopni Celsjusza Wam życzę.
„Są dwa światy i nas jest dwoje, do swych miejsc przypięte jak rzepy”………
Tak, tak, to jest moje nawiązanie do wczorajszej niby debaty prezydenckiej, w której odległość stanowisk wynosiła tylko 400 km. Każdy „przypięty” był do swojego wybranego przez siebie miejsca, z tym, co trzeba przyznać, bardziej merytoryczną jednak debatą, a raczej konferencją prasową była ta, na której Rafał Trzaskowski był przesłuchiwany przez wszystkie zależne i niezależne media – był dokładnie naciskany w różnorodność problemów, a nie tylko takich, które kandydatowi były wygodne. Oponent Trzaskowskiego – Duda zadekował się w Końskich, czyli w miejscu, gdzie podczas poprzedniej tury wyborów dostał największe poparcie, nie można powiedzieć więc, że ta jego niby debata była całkowicie obiektywna, miał za sobą ciemny lud swoich popleczników, którzy oczywiście mu przyklaskiwał no i zadawał z góry zaplanowane pytania. Pytania, które dostawał Duda były nie tylko przewidywalne, ale dokładnie przygotowane pod to, co chciał Duda podczas tego spotkania powiedzieć, ani grama mniej, ani grama więcej, czyli nic nowego, ale i tak dzisiejsza TVP na pewno rozpływa się nad każdym złotym słowem padającym wczoraj z prezydenckich ust – (szczególnie tych o braku konieczności szczepień, czyli ukłon w stronę wyborców Konfederacji), zresztą nie wiem tego, bowiem n i e o g l ą d a m reżimowej telewizji, ale wystarczy zaglądnąć do innych mediów np. prasowych i już będzie wszystko wiadomo. Ale nie będę już więcej pastwić się nad prezydentem Dudą, bo mam nadzieję, ze jednak po 12 lipca przestanie nim być, chociaż wciąż wisi nad nami widmo przeróżnych manipulacji, o czym już głośno się pisze. Pamiętacie bowiem te słowa” „raz zdobytej władzy łatwo nie oddamy” – no i wszystko wiadomo. O głęboko obawiam się, że albo wyniki będą zmanipulowane, a jeżeli nie uda się im tego zrobić, to Sąd Najwyższy pod presją Pisu po prostu wybory unieważni. A wtedy będziemy mieć bezkrólewie prezydenckie (czekaj, czekaj, przecież niedawno pisowcy mówili, że taka sytuacja jest niedopuszczalna), pisowcy powołają panią Witek, lub inną osobę z Pisu, bo obecna marszałek może być również odwołana i dalej Pis sobie będzie rządzić do woli, a opozycja…pewnie znów stuli uszy i pójdzie do podziemia. CIEMNO TĘ NASZĄ POLSKĄ PRZYSZŁOŚĆ WIDZĘ !!!!
No to może wygodniej pisać o pogodzie? Wczoraj był całkiem miły dzionek, ale do czasu. Nawet dwie godzinki spędziłam w Parku, nawet znów przyszedł na naszą ławeczkę V.I.P. Było fajnie, wiaterek jeszcze wtedy był całkiem niewielki i przyjemny. Może tylko jeden mały incydent zakłócił tę wczorajszą idyllę, mianowicie znów pojawił się na horyzoncie ten sam pijaczek, który mnie kilka dni temu nagabywał. Co prawda nie byłam już wtedy sama, bo właśnie rozmawialiśmy z Kaziem, gdy ten człek podszedł i tym razem co prawda grzecznie, ale to niego własnie o coś tam spytał. No i przyznam, tu była nastąpiła moja porażka, bowiem zareagowałam bardzo emocjonalnie i po prostu tego człowieka od nas odgoniłam. Trochę mi się potem wstyd zrobiło, bo nie musiałam być aż tak bardzo impulsywna, odgoniłam go trochę jak jakiegoś psa – przybłędę. Na moje jedyne wytłumaczenie może być tylko stwierdzenie, że przypomniałam sobie tę nachalność tego człowieka, ale może po prostu był to człowiek samotny, który nie miał sobie z kim porozmawiać???? Nie lubię takich sytuacji, bo potem mam wyrzuty sumienia, ale chyba rzeczywiście ostatnio (a może nie tylko ostatnio) się zmieniłam i jestem jakoś bardziej asertywna w stosunku do ludzi, szczególnie do takich, których się boję, a ten człowiek sprawiał wrażenie niezbyt rozgarniętego, kto wie, co może od takiego człowieka grozić? Ale wracając do wczorajszego mego pobytu w Parku, jak pisałam było miło, ale do czasu, bo nagle, całkiem niespodziewanie zerwał się ogromny wiatr, który po prostu strącał liście z drzewa, zupełnie jakby to była już jesień, a tumany kurzu, śmieci, pyłu i tych opadłych liści wprost zaczęły się kłębić na alejkach. No i oczywiście ten wiatr nawiał masę chmur, po chwili nieba z błękitu przemalowało się na kolor szary, wręcz ołowiany i już wiadomo było, że trzeba szybko z Parku się ewakuować, bo zaraz zacznie padać deszcz. Na szczęście ulewa, która po pewnym czasie jednak nastała już mi nie zagrażała, tylko może tyle, że niestety gdy pada taki ulewny deszcz zanika sygnał telewizyjny z anteny satelitarnej i następuje chwilowa dłuższa lub krótsza przerwa w programie. Gdy są jakieś powtórki nie jest to jeszcze takie bolesne, gorzej, gdy ogląda się jakiś film i traci się potem jego wątek. Na szczęście te przerwy wczoraj były co prawda kilkakrotne, ale tylko chwilowe, wiec transmisję z debaty w Lesznie mogłam już spokojnie sobie oglądnąć w całości, bez jakichkolwiek przerw. A co dzisiaj z pogodą? Zdecydowanie jest o wiele chłodniej, niż wczoraj (różnica jest nawet około 10 stopni w dół), poranek był ponury, teraz nawet słonko wychodzi, ale wciąż jest sporo chmur na niebie, które to słonce przykrywają. A może taki odpoczynek od wysokich temperatur wszystkim akurat się przydadzą Wszak co prawda mamy wakacje, ( ja moje będę spędzała oczywiście w Parku Krakowskim), nie wszyscy jednak na nie ze względów nie tylko epidemiologicznych, ale też i niestety materialnych nie wyjedzie na wakacje, mimo bonu turystycznego, które dzieciaki dostały, co z tego, skoro za kolonie i obozy trzeba było już z góry zapłacić miesiąc temu, gdy wtedy te bony jeszcze nie obowiązywały? Zresztą nie do końca sprawa tych bonów jest rozwiązana, jak zwykle, po pisiemu coś tam obiecali, ale sposób realizacji takich bonów nie jest do końca jasny. A pewnie po wyborach będzie już całkiem jasny: nikt nic nie dostanie, bo nie będzie na to pieniędzy, a pracownicy z branży turystycznej znów będą mieli orzech do rozgryzienia: znów nas oszukali, czy jednak coś na tym zyskamy? Zresztą sądzę, że i te wszystkie granty dla gmin tak chętnie rozdawane przez premiera tuz przed wyborami to tylko normalna wyborcza kiełbasa, bo jak na razie są to papierki bez pokrycia. A potem? dadzą, albo nie dadzą, będą, albo nie będą na to pieniądze. Bo ostatnio wszystko w Polsce robi się „po pisiemu” Na przykład będą też kłopoty z głosowaniem, bo okazało się, że jeżeli ktoś w pierwszej turze wyborów zagłosował gdzie indziej, niż jest jego miejsce zamieszkania, teraz niestety tez będzie musiał tam, a nie u siebie głosować. I tak na przykład jakaś pani Ania, czy pan Mirek pojechali na wakacje ma Hel i zagłosowali w tamtejszym Lokalu Wyborczym, to teraz po powrocie już do domu, na przykład do Warszawy, Krakowa, czy gdziekolwiek indziej, nie będą mogli w najbliższym swojego stałego miejsca zamieszkania Lokalu zagłosować, tylko muszą jechać z powrotem na Hel, by się z tamtej Komisji wypisać, by móc u siebie zagłosować, albo w dniu wyborów będą znów na ten Hel musieli „podskoczyć”, bu oddać ważny głos. Jakoś dotąd nigdy z tym takich kłopotów nie było, ale skoro „dobra zmiana” zabrała się za sposób przeprowadzenia wyborów, musi nastąpić przecież bałagan. A może to własnie chodzi o to, żeby niektóre osoby odstraszyć od wyborów, żeby łatwiej nimi potem manipulować?
A miało nie być o polityce.
No dobra, jak na razie za oknem jest nieco różnie, raz słońce, raz chmury, raczej nie ma i nie będzie upału, ale to wcale nie oznacza, że wtorek nie ma być miłym, czego wszystkim życzę. Ł+=
Gdy Magda była jeszcze małym dzieckiem, Jej niewiele, bo o cały rok starszy brat Marcin nie potrafił poprawnie wymienić Jej imienia i nazwał Ją Dandą Bardzo kochał swoją młodszą siostrzyczkę i zawsze gdy cokolwiek od kogoś dostał, Jego pierwsze słowa były „a dla Dandy”????. Fajne to były czasy. Co prawda Magda nosiła jeszcze drugi domowy przydomek ZOŁZA, bo Ona, w przeciwieństwie do swojego brata, niestety nie lubiła się z nikim dzielić i czy to był kawałek czekolady, czy jakiś owoc, który bardzo lubiła, zawsze chowała go za siebie mówiąc: „nie dam, to moje” Na szczęście Magda szybko wyrosła z tego samolubstwa, teraz bardzo chętnie dzieli się wszystkim co ma, a już najwięcej i najchętniej dzieli się swoim ogromnym sercem, o czym wielokrotnie mogłam się przekonać. Nie będę Jej dzisiaj wypominała wieku, zresztą jest Ona akurat w bardzo korzystnym dla siebie czasie teraz umieszczona, w sam raz, gdy już odchowała dwie swoje starsze córki i prawie już dorosłego syna i teraz ma czas na spełnianie swoich marzeń. Wiele z tych Jej marzeń już się spełniło, ma trójkę wspaniałych dzieci, bardzo kochanego i kochającego Ją męża, dom z przepięknym tarasem, który wspólnie z Jackiem wybudowali, cudowny ogród, który bardzo starannie pielęgnuje, a który rozrasta się i z każdym rokiem jest co raz piękniejszy. O kocie i dwóch psach, które posiada nie wspomnę, ale to tylko może być świadectwem, jak dobrym jest Człowiekiem, bo przecież Ktoś kto kocha zwierzęta jest Człowiekiem wrażliwym i otwartym na ludzi. Co prawda bywają czasami wyjątki, przykładem może być tu znany nam wszystkim jeden starszy pan z Żoliborza, który co prawda kocha koty, ale nie koniecznie kocha ludzi, nawet bym zaryzykowała, że ich nienawidzi, ale wyjątek na ogół potwierdza regułę, pod którą akurat Magdę bez zmrużenia oka można podciągnąć. Ona Kocha i Ludzi i zwierzęta. Magda zawsze mi powtarza, że trzeba marzyć, bo marzenia się spełniają, tylko w to trzeba uwierzyć. I chyba w tym jest sporo racji bo i następne marzenie o nowej kuchni też już się Jej spełniło, a obecnie marzenie …no cóż, może też się spełni? Jednym słowem można powiedzieć, że Magda jest SZCZĘŚCIARĄ !!!! Czego zatem jeszcze Magduś mogę Ci w dniu Twoich urodzin życzyć? Na pewno zdrowia, miłości Twoich Najbliższych, chociaż wiem, że zarówno Twój Mąż jak i Twoje Dzieci bardzo Ciebie Kochają, o Ciotce Ewie już nie wspominając. Ale życzę Ci także, byś nigdy o swoich marzeniach nie zapominała, by to, które teraz realizujesz, spełniło się po Twojej myśli, aż do pomyślnego końca i żeby pozostało Ci jeszcze wiele sił na nowe wspaniałe pomysły, które na pewno jeszcze zrodzą się w Twojej głowie i niech te nowe marzenia nigdy nie pozostaną tylko w sferze jakichś imaginacji, ale również staną się one realne i cieszące Ciebie i Twoich Najbliższych. Jestem bardzo dumna ze swojej Siostrzenicy, która musiała włożyć sporo wysiłku, aby zwalczyć wszystkie przeciwności, które stawały na Jej drodze, ale zawsze była bardzo wytrwała i bardzo konsekwentna we wszystkich swoich działaniach, nie zatracając przy tym troski o tych, których kocha. A gdy popatrzę na zdjęcie uśmiechniętej mojej Siostry Ani wiem, że Ona również jest dumna ze swojej Córki i tam z Niebios zawsze Jej sekunduje.
Miałam taką cichą nadzieję, że wczorajszą niedzielę spędzę w urodzinowym nastroju w Modlnicy, jako, że zapowiadał się przepiękny, słoneczny dzień. Ale los zrządził inaczej, Magda musiała wczoraj nagle wyjechać z domu, co nieco pokrzyżowało moje plany. Będziemy musiały to świętowanie odłożyć na trochę późniejszy termin. Zresztą zamówiony dla niej na Allegro prezent jeszcze wciąż jest w drodze. Mam taką tradycję, że z okazji Jej Urodzin zawsze kupuję do Jej pięknego ogrodu jakiś krzew kwiatowy, dotąd zawsze były to róże, w tym roku postanowiłam zrobić małą odmianę i zamówiłam Jej Budleję Trójkolorową, czyli krzew złożony z trzech różnokolorowych krzaczków, posadzonych od siebie w małej odległości i dających razem piękną, trójkolorową , niebiesko -fioletową, purpurowo – fioletową, oraz białą kompozycję, o zdecydowanie słodkim zapachu, wabiącym do siebie setki motyli. Uwielbiam fotografować motyle, które na kwiatach przysiadają i gdy tylko krzew już się wspaniale rozrośnie, na pewno uwiecznię go zarówno na Facebooku, jak i tutaj w moim blogu. Ale nie mogę narzekać na wczorajszy dzień, który oczywiście spędziłam w moim ulubionym Parku, na ławeczce w cieniu, bo słońce dosyć intensywnie przyświecało, ale za to leciutko powiewający letni, ciepły wiaterek wspaniale mnie orzeźwiał. Dłuższą chwilę siedziałam sama, pastwiąc się nad Pokemonami, czasami przeglądając Facebook, ale niedługo potem usiadł obok mnie na ławeczce bardzo Miły Pan, czyli znajomy Wam już V.I.P i już razem spędzaliśmy przemiły aż do wieczora czas, rozmawiając i słuchając oczywiście Radia Pogoda, a puszczane w nim stare melodie tylko dopełniały uroku wspólnie spędzonych upojnych chwil. Tak więc można powiedzieć, że mimo zmiany planów, spędziłam wczoraj bardzo uroczą niedzielę.
I CÓŻ MI WIĘCEJ TRZEBA, PARK KRAKOWSKI, JA I TY A W GÓRZE BŁĘKIT NIEBA, ACH TO JUŻ WYSTARCZY MI !!!!!
A dzisiejszy poniedziałek rozpoczął nam nowy tydzień. Nie chcę psuć romantycznego nastroju dzisiejszego mojego blogowego wpisu, więc nie będę wspominała nawet, jakie ważne wydarzenia na zakończenie tego tygodnia nas czekają, wszyscy to doskonale wiedzą, a na pewno jeszcze będę miała okazję o tym w ciągu tych najbliższych 4 dni wspomnieć, bo potem już znów nastanie czas dwudniowej ciszy wyborczej. No i na koniec przyjdzie ta niedziela, na którą, przyznam, czekam z wielkim drżeniem serca, zresztą pewnie nie ja jedna sama. Mam tylko nadzieję, że pogoda przez ten cały tydzień będzie nas tak rozpieszczała, jak ta wczorajsza, a podobno tym razem była ona wspaniała w całej Polsce. A więc ślicznej pełni lata na dzisiaj i na cały ten tydzień Wam życzę. Miłego poniedziałku i przyjemnego nowego tygodnia 🙂
Dzisiaj piękna niedziela nam się szykuje. Akurat taka fajna do „nicnierobienia” Ciepła, słoneczna, bez opadów, ba nawet bez prognoz na takie opady. Dlatego dzisiaj sobie odpuszczam politykę (będę się nią martwiła w następną niedzielę), nawet odpuszczam sobie blog i tylko do maluneczka i do kilku słów o niczym dzisiaj się ograniczę. Przyznam, że miałam bardzo fajne plany na dzisiejszy dzień, związane zresztą z jutrzejszym świętem Magdy, ale o tym napiszę dopiero jutro. Niestety plany całkowicie mi się pokrzyżowały i dzisiejszą niedzielę spędzę oczywiście w Parku. Już jest lipiec. Zeszłego (i jeszcze przed zeszłego też) lipca w każdą niedzielę było w moim Parku bardzo głośno, były Trucki z pysznym jedzonkiem, były też i inne stosika ciekawe do zwiedzania, były wspólne zabawy, zawody, teraz niestety ten niedobry koronowirus wszystko zablokował i w Parku dzisiaj jest podobnie, jak w każdy inny dzień tygodnia, z umiarkowanym udziałem publiczności. A może to i lepiej? bo czasami ten wrzask z głośników dochodzący, trochę mi jednak przeszkadzał, a i ceny w tych wozach były dosyć spore, trzeba się było za kieszenie tylko mocno trzymać. Zresztą w związku z moimi żołądkowymi perturbacjami i tak nie mogłabym z delektowania się tymi smakołykami korzystać, mam dosyć wyspecjalizowaną dietę, z wielu rzeczy musiałam zrezygnować, a tam podawane potrawy (boczki, pieczone kiełbasy o inne „pyszności”) nie należą raczej do dietetycznie poprawnych, pewnie, że można „zgrzeszyć”, ale po co potem trzeba cierpieć???? Grzecznie zatem zjem dzisiaj ryż z kotlecikiem w sosie chrzanowym, (oczywiście domowym systemem przeze mnie przygotowanym, więc w miarę dietetyczny), chwilkę odsapnę i wyruszę na moją ławeczkę do tego spokojnego dzisiaj Parku. Miłej niedzieli wszystkim
I takiej słonecznej soboty Wszystkim życzę,. Mam nadzieję, że ten dzisiejszy cudny maluneczek pozostanie na moim blogu, bo wczorajszą musztardę ktoś mi buchnął, po prostu była musztarda i jej nie ma. A może ten ktoś po prostu uzupełnił swoje braki spiżarniowe i dlatego nagle ona z mego blogu zniknęła? Nie ważne, była, nie ma, może znów się pokaże???? Dzisiaj, jak już pisałam, zapowiada się lepszy dzień, niż ten wczorajszy, bo ostatnio występujące ulewy już sporo w Polsce narozrabiały. Ale tak to jest, niestety związane jest to z ociepleniem naszego klimatu, dlatego te ulewy są takie trudne do opanowania, a skutki niestety wręcz opłakane. Co rusz słyszymy o zalaniu wielu nowych terenów, o tragedii ludzi, których dobytek życia pod wodą się skrył. Szkoda, że jednak najważniejsze osoby w kraju, mimo, że widzą tragiczne skutki takich potopów, nie potrafią odpowiednio wcześniej reagować, a wcześniej, to znaczy przejść na ekologiczny sposób myślenia. Nie powiem, pierwsze kroki już podjęto, na przykład segregowanie śmieci, ale nie wiem czemu rząd tak uparcie trzyma się zamierzchłego już sposoby pobierania energii elektrycznej z węgla. Co prawda podobno A.Duda podczas ostatniej swojej wizyty przeprowadzał rozmowy z amerykańskim prezydentem odnośnie elektrowni atomowych, ale…… własnie, diabeł tkwi w szczegółach. To nie tylko chęć zakupu odpowiednich technologii, problem jest taki, że wciąż nie wiadomo, gdzie taka elektrownia mogłaby w Polsce powstać, a do tego konieczna jest konsultacja nie tylko z wybitymi specjalistami od energii atomowej, ale również i ze społeczeństwem, bo to ta ich obecność w pobliżu takiej elektrowni może dla nich przynieść nawet śmiertelne skutki. Wydaje mi się, że bardziej sensowne byłaby pomoc gospodarstwom przy zakładaniu paneli słonecznych, czy nawet wiatraków energetycznych , albo pozyskiwanie energii z odpadów plastikowych po ich utylizacji, jest wiele nowych technologii, wszak mamy już XXI wiek i najwyższa pora odejść od pozyskiwania energii z węgla, co na pewno wpłynęło by pozytywnie na nasz klimat, na nasze zdrowie. Pewnie, że jest problem z zatrudnianymi górnikami, ale myślę, że konieczny jest odpowiedni czas, potrzebny do ewentualnego przebranżawiania byłych górników, co pewnie łatwe nie będzie, ale również i nie będzie niemożliwe do przeprowadzenia. Jedno jest pewne : najwyższa pora porzucić węgiel i wyruszyć w nowoczesność. A ja dzisiaj wyruszam na swoja wędrówkę po Parku Krakowskim, co mam nadzieję mi się uda, chociaż i zachmurzenia również mogą następować, najważniejsze, żeby nie padało. Jeszcze raz mówię : Miłej soboty Kochani
Na pierwsze zupa musztardowa, na drugie kluchy z musztardą, a na deser krem z musztardy na słodko. A co, poszaleję sobie troszkę, skoro tak wydatnie ta musztarda potaniała, Stać mnie na to, no, nareszcie mnie stać na musztardę !!!! Bo dotąd różnie z tą musztardą bywało, musiałam oszczędzać i mogłam ją jeść najwyżej tylko raz na tydzień i to też w małych ilościach. A teraz hulaj dusza, piekła nie ma, jest za to tania musztarda, to dlaczego mam tego faktu nie wykorzystywać??? Namawiam wszystkich do przejścia na dietę musztardową, bo przyniesie ona tylko same korzyści (nawet ostatnio słyszałam opinię, że można na diecie musztardowej sporo kilogramów stracić). Co prawda do musztardy powinna być podana kiełbasa, ale tej niestety zabrakło, bo całą kiełbasę pożarła pisia propaganda , ostała się tylko…musztarda. A ja wczoraj nareszcie „zdobyłam” czereśnie, niby nie rewelacja, ale polowałam na nie przez kilka dni i jakoś zawsze przychodziłam do stoiska warzywnego w momencie, gdy już zostały one wykupione. A wczoraj podchodzę do zaprzyjaźnionego stoiska z jarzynami i z owocami, który jest ustanowiony w pobliżu mojego domu, patrzę i oczom nie wierzę, aż podskoczyłam z radości : HURRA, są czereśnie. Panie Sławku, niech pan pół kilo dla mnie waży, zakrzyknęłam wesoło, ale niestety na spożycie tych czereśni musiałam trochę jeszcze poczekać, bo przecież nie wolno jeść nieumytych owoców, nawet nie tylko dlatego, że wciąż panuje koronowirus, ale też i temu, że stoisko stoi koło dosyć ruchliwej ulicy, więc jest kurz, smród benzyn i cała masa bakterii, więc takie nieumyte owoce mogą tylko zaszkodzić. Wykorzystałam fakt, że słonko nawet zza chmur trochę świeciło, więc posiedziałam chwilkę w Parku, ale cały czas z niepokojem na niebo patrzyłam, bo przy takim zaduchu, jaki jednak panował, musiała zrodzić się burza. I owszem, burza przyszła, ale dopiero wieczorem, gdy już bezpiecznie siedziałam w domu i gdy już byłam po zjedzeniu solidnej porcji czereśni. OCH ! jak mi one smakowały !!!!! A co w Parku robiłam? tym razem na szczęście nie miałam żadnych perypetii z pijakiem, który kiedyś przyczepił się do mnie i nie dość, że ględził, to w dodatku okropnie zionął, niczym smok wawelski, ale nie siarką, tylko alkoholowymi oparami. Nie udawałam, że mnie to denerwuje, nawet ostentacyjnie zasłaniałam twarz i wreszcie chłop zrozumiał, że jest persona non grata. Co prawda jeszcze parę razy się wracał, by jeszcze coś „dorzucić”, ale w końcu zniechęcony moim brakiem zainteresowania rozmową, odszedł Ale to była dwa dni temu, wczoraj byłam sama (Lola znów nie przychodzi), nawet tym razem V.I.P. nie zechciał mi towarzyszyć (pewnie też bał się ewentualnej burzy), nie mniej wcale się nie nudziłam, bo przy melodiach płynących z Radia Pogoda walczyłam sobie z Pokemonami no i oczywiście uczestniczyłam w Facebook-owych rozmowach. A co ciekawego na Facebooku się dowiedziałam? Ano mianowicie pan premier Morawiecki oznajmił, że już koronowirus nie jest takim groźnym potworem, jakim jeszcze całkiem niedawno się jawił i namawiał starsze osoby do tłumnego udziału w nadchodzących wyborach. Dlaczego akurat namawiał te starsze osoby?, ano, to prosta kalkulacja, około 1000 głosów Dudzie zabrakło w pierwszej turze wyborów, gdyż starsze osoby, na ogół popierający własnie obecnego prezydenta (co chyba nie końca jest prawdą)? przestraszyły się własnie koronowirusa i na wszelki wypadek do wyborczych urn nie poszły, a to oni w poprzednich wyborach dawały zwycięstwo formacji Pis. Ot taka pisia kalkulacja tylko, nie ważne zagrożenie chorobą, ważne, by oni pozyskali dodatkowych wyborców. A teraz rząd przygotował nie tylko wyborcze urny, ale i wprowadził program URNA PLUS, bo wiadomo, że zachorowalność i śmiertelność wśród tych osób może wzrosnąć, ale co tam, rząd w te urny może nawet zainwestować, bo przecież zaoszczędzi wtedy tyle na niewypłacaniu emerytur, skoro tyle osób już jej nie będzie wtedy potrzebować, bo już ich nie będzie, tyle mniej rząd będzie wypłacał emerytur. Urna około 2000 zł, zaoszczędzone emerytury wielokrotnie tę sumę przekroczą. Taka jest ta smutna prawda i chyba nikt mi nie zarzuci, że to nienawiść powoduje te moje słowa. Wszystko jedno, ale premier państwa nie może dla swoich partykularnych interesów narażać obywateli na niebezpieczeństwo, a tak niestety Morawiecki wczoraj działał. Niedługo cała ta „impreza” się skończy, wybory wypromują tego najlepszego (???) prezydenta, lud ciemny i nie ciemny się uspokoi i pozornie wszystko do normy powróci. A tak a propo’s, ktoś kiedyś tłumaczył, że to własnie Pis dopieścił tych niedowartościowanych i porzuconych osób spoza wielkich miast, ale przepraszam bardzo, kto ich bardziej obraził niż nie własnie Pis. słowami Kurskiego „ciemny lud” Nie pamiętacie? to Wam przypomnę, to własnie kiedyś Kurski powiedział, że ciemny lud we wszystko uwierzy. Jakoś dziwne, że ich ten nieco obelżywy przydomek nie obraził???? To tak trochę brzmi, jakby im powiedział : co prawda jesteście głupi, niedouczeni, łatwowierni, więc we wszystkie kłamstwa uwierzycie, ale my was przytulimy, po główce pogłaszczemy, tylko zagłosujcie na nas, a my za to damy wam te 500 plus, bo to przecież i tak nie z naszych pieniędzy wypłacamy, tylko z pieniędzy podatników . A w nich też jest zawarty jakikolwiek rolnik, czy inny pracownik nie mieszkający w wielkim mieście, czyli na przykład w Warszawce, czy w Krakówku, tylko na wsi, lub w małym miasteczku, bo i on też płaci podatki, więc jest beneficjentem tego 500 plus. I tak się kręci ta karuzela kłamstw, oszczerstw i pomówień, a ciemny lud (przypominam, tak nazwany przez właśnie pisowców) klaszcze rozradowany w łapki i wcale im to nie przeszkadza, że tak po prawdzie rząd ma ich w głębokim poważaniu, a raczej niepoważaniu, tylko traktuje ich jako instrumenty do załatwiania własnych politycznych spraw. Ale kto ma uświadomić ten ciemny lud, że są w błędzie? Dopóki wszyscy Polacy nie nabiorą tej pewności, że są jednością, że nie ma ludzi lepszych lub gorszych, że każdy dostał jedno życie i znalazł się w takim a nie innym środowisku, z którego też może czerpać radość życia, swoje życiowe inspiracje, ale przy pewnym wysiłku może osiągnąć jeszcze więcej, co zależy tylko od siebie samego, dotąd w Polsce nie będzie dobrze, zamiast byś wspólnotą będziemy nadal budować miedzy sobą mury, będziemy prowadzić wojnę, która w końcu nas samych zniszczy, a nasze życie doprowadzi tylko niepotrzebnych nikomu stresów. PREZYDENT ( a więc i kandydaci na to stanowisko) POWINIEN ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ SPOŁECZEŃSTWO, BO WŁASNIE TO JEST BARDZO MOCNO WŁĄCZONE W PREZYDENCKI ETOS. Ale czy kandydat na prezydenta DUDA łączy Polaków, nazywając przeciwnika złodziejem, dziadem, kłamcą – czy to jest ten przekaz, który na pewno powinien dominować podczas jego kampanii wyborczej? Panie Prezydencie Dudo!!!!! ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ!!!!!
A co z dzisiejszą pogodą? Rano nad Krakowem było mglisto, całkiem ponuro i raczej chłodno, najpewniej w nocy znów deszcz padał. Teraz, około 10, już słonko pokazało się na niebie. może to oznaczać, że ta pogoda jednak się dzisiaj rozkręci, chociaż jeszcze na najbliższe dwa dni może być różnie, ale podobno od niedzieli prawdziwe bez burzowe lato powraca już na dobre!!! 🙂 Dzisiaj piątek, wiec na cały weekend życzę samych miłych jednak słonecznych chwil. 🙂
Dziadkom trzeba obiecać trzynastki, czternastki….nawet dwudziestą czwartą emeryturę, młodym damy podpaski higieniczne, dzieciom pieluchy i już mamy wygrane wybory – to jest nowy program kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. Nie ważna gospodarka, przyszłość dzieci, bezpieczeństwo. najważniejsze jest tu i teraz czyli „pincet i pieluchy” Boże, jakie to jest wprost uwłaczające dla Polski, gdy widzi się jak tłum wiwatuje DUDA,DUDA, gdy ten obiecuje, że podpaski , pieluchy i inne środki kosmetyczne będą tańsze. W jakim kraju ja żyję, jakich mam współobywateli koło siebie, skoro byle jakie obietnice taki entuzjazm wznoszą??? Jak nisko już upadliśmy……… a to niestety jest „zasługa” obecnego rządu, która przekłada byle jakie obietnice ponad naprawdę ważne dla kraju problemy : bezrobocie, drożyzna, choroba służby zdrowia. Właśnie o tym chciał Trzaskowski z Dudą porozmawiać w debacie przeprowadzonej przez media niekoniecznie tylko rządowe, bo te już jasno pokazały, jakie dla nich są problemy najważniejsze, nijakie, mdłe, takie mydlenie ludziom oczu, opowiadanie o byle czym. A do tego potrzebni im są ludzie niestety politycznie nierozgarnięci (przepraszam, jeżeli ktoś się poczuł przeze mnie poniżony), których łatwo jest oszukać, którym można wmówić, że białe nie jest aż tak do końca białe, którym można przysłowiowe gruszki na wierzbie obiecać, bo wiedzą, że to niestety chwyci. Tylko jakoś dziwnie ci ludzie nie widzą tego, że te 500 plus już teraz jest co najmniej dwukrotnie mniej warte, a przy galopującej drożyźnie będzie się nadal gwałtownie dewaluować, a wiele obietnic danych przez Dudę w poprzednich wyborach wcale nie zostały spełnione. Owszem zostały dokonane te podstawowe, może i dla wielu ludzi ważne, ale….. A przecież nie tylko samym chlebem żyje, liczą się jeszcze inne wartości, a najważniejszą jest wolność człowieka, wolność jego przekonań, sposobu życia, wiary , a to niestety PIS bardzo gwałtownie nam ograniczyło i co gorsze, będzie jeszcze bardziej restrykcyjnie ograniczać, nie mam co tego żadnych wątpliwości. Bo takie są niestety prawa autorytaryzmu, który już pomału został w Polsce wdrażany i który będzie coraz bardziej rozbudowywany. Dziwią mnie tylko stanowiska tych wszystkich pozostałych, a już niestety odstawionych od dalszej walki kandydatów, które podczas swoich kampanii takie piękne i okrągłe słówka głosili, jak to konieczne jest wprowadzenie w Polsce zmian, powrót do normalności, a teraz, gdy ich głos nadal jednak powinien się liczyć w poparciu tego, kto nadal o te zmiany walczy, zamiast popierać nadal słuszne zmiany och wielkie szumnie ogłaszane idee zanikły. Oni już przegrali, więc nie muszą się wysilać , mogą siedzieć cicho w kącie i mówić „przecież mnie to już nie dotyczy”, puszczam swoich wyborców samopas, niech robią co chcą, ich sprawa, ja już swoje zrobiłem”. Co zrobiłeś panowie Biedroń, Hołownia, Kamysz czy Bosak? Mówiłeś piękne słowa, a teraz milczysz, czyli to wszystko co prawiłeś na swoich wiecach nic nie znaczyło, samo kłamstwo, że walczysz o lepszą Polskę, walczyłeś tylko o swoją własną pozycję, bo gdyby było inaczej, teraz murem stanąłbyś razem z tym, kto nadal o lepszą Polskę się bije. Po czynach a nie po słowach człowieka poznasz……… I nie piszę te słowa tylko dlatego, że akurat mój kandydat teraz walczy o prezydencki fotel, gdyby to był którykolwiek z tych pozostałych kandydatów, których wymieniałam, na pewno też moje stanowisko byłoby podobne. Liczy się bowiem sprawa, a nie osoba, liczy się Polska. Ale inna Polska niż ta, którą mamy teraz. Duda na wiecach opowiada, jak to rząd PO rzekomo okradał polski naród, jakoś nie mówi o tym, jak to obecny rząd całkiem bezczelnie okrada Polaków, jak się wzbogaca na naszej krzywdzie, zatrudniając na prominentnych rządowych i spółkach mu podległych stanowisku niekompetentnych swojaków, wiernych, ale biernych, nic nie umiejących, ale pokornie wykonujących rozkazy kaczej wierchuszki. TO JEST OBURZAJĄCE!!!! To doprowadzi Polskę do całkowitej ruiny, zresztą to już niejednokrotnie było widać, chociażby w takich placówkach jak Lasy Polskie, czy Stadnina Koni w Janowie, o całkowicie zrujnowanej oświacie już nie wspomnę. Dlatego jako że jestem osobą w słusznym już wieku apeluję do moich rówieśników : NIE DAWAJCIE SIĘ OMAMIĆ!!!!!!!!! Za wami już trudne lata waszej pracy zawodowej, niejednokrotnie bardzo smutne życiowe doświadczenia walki o byt dla siebie i swojej rodziny i teraz naprawdę należą się nam wszystkim godne lata naszej jesieni życia, bez stresów i bez zmartwień o nasz dalszy los, o to, czy będziemy mieć pieniądze na opłaty, na jedzenie i na lekarstwa i nikt, ale dokładnie nikt n i e m a p r a w a wykorzystywać naszego statusu związanym z naszym wiekiem do walki o własne interesy, to jest po prostu PODŁOŚĆ!!!!! Mogę tu przytoczyć różne znane nam już sposoby oszukiwania starszych osób, na przykład na wnuka, na policjanta, a teraz rząd chce nas oszukać na jakieś dodatkowe emerytury, które dostaniemy, lub nie, a które przecież nam się za nasze lata pracy należą, nie jest to żadna łaska rządzących, bo dostajemy pieniądze przez nas ciężko wypracowane, a już raz przecież przez nas opodatkowywane w czasach naszej pracy. To jest tak, jakbyśmy odkładali nasze zarobione i obciążone podatkiem pieniążki na kupkę, a teraz ktoś powiedział : hola, wzbogaciłeś się, więc raz jeszcze zapłać podatek za te pieniądze, które sobie odłożyłeś, a które już raz były podatkiem obciążone. Dlatego brak opodatkowania emerytur byłoby większą korzyścią dla starszych osób, niż jakaś jałmużna, którą da, albo nie da według swojego widzimisię rząd, zdecydowanie emerytura bez podatków byłaby w rozliczeniu w przestrzeni roku o wiele wyższa, niż te dane nam 900 zł, tym bardziej, że wcale nie jest pewne, czy rzeczywiście ta jałmużna będzie nadal utrzymana, bo coraz większe są obawy dotyczące stabilności finansowej kraju. A kogo najłatwiej ograbić? – tego kto jest bezsilny, czyli emeryta. Dlatego drogi Emerycie nie dawaj się rolować, nie ulegaj czczym obietnicom, tym bardziej, że sam pan premier gorąco namawia teraz własnie okłamywanych obietnicami emerytów do licznego brania udziału w wyborach, twierdząc, że epidemia nie jest już taka straszna, że właściwie nie ma żadnych zagrożeń dla osób starszych, podczas gdy jeszcze nie dawno tenże sam premier ale również i prezydent i co ważne minister zdrowia przekonywali, że osoby starsze zdecydowanie powinni siedzieć w domu i uważać na swoje zdrowie, bo jest wielkie zagrożenie możliwością zachorowania przez te grupę i potem niestety może to dla wielu osób starszych skończyć się to tragedią. Powiedzmy sobie jasno: niestety epidemia koronawirusa jeszcze nadal trwa, nadal ludzie nadal chorują, jeszcze nadal ludzie z powodu tej epidemii umierają a namawianie na branie udziału ludzi, którzy teraz bardziej obawiają się i swoje zdrowie jest po prostu lekkomyślne i powiedzmy szczerze nie ludzkie. Chcecie narażać panowie rządzący starsze osoby na niebezpieczeństwo tylko po to, żeby zapewnić sobie dodatkowe głosy????? Jakie to jest wstrętne, jakie to jest niskie, wcale nie troszczycie się, jak głośno mówicie, o ludzi, szczególnie tych starszych, waszych rodziców, dziadków, pradziadków, dbacie tylko o swoje własne sprawy, a w tym przypadku o dodatkowe głosy. To jest następne oszustwo tego rządu, można go tylko dorzucić do bukietu pozostałych pokrętnych obietnic tej wspaniałej zmiany oszustów. Miałam nie pisać na razie nic o polityce, ale gdy tylko rano otworzę oczy i słyszę to wszystko, co z ust pana Dudy na wiecach się wydobywa, ten stek głupich obietnic, tych wrzasków na tych którzy rządzili 8 lat temu, jakby zapomniał, że jego rząd już 5 lat rządzi i nadal wcale Polska nie jest taka wspaniała, jakby on to chciał nam wmówić, po prostu krew mnie zalewa. I również krew mnie zalewa, gdy widzę ten entuzjazm otumanionej części Polaków i chciałoby mi się wtedy zakrzyknąć : NIECH ŻYJE SOCJALIZM!!!!, bo zdecydowanie tamte lata znów do nas wracają. Tylko raz jeszcze pytam : po co był rok 1980, po co była Solidarność, po co był ten entuzjazm Polaków, ta wielka radość, że wygraliśmy z socjalizmem, skoro nadal do niego ciągniemy, radośnie powracamy. Różnica jest tylko jedna, teraz inne kacyki wzbogacają się na głupocie Polaków, ale skoro na to pozwalamy……
Pogoda na dzisiaj”: zupełnie jak z polityką, nic nie wiadomo Zapowiadali upały, tym czasem ranek po nocnej ulewie był pochmurny teraz coś niby słonko się pojawiło na niebie. Może to słonko naszej nadziei zaświeci też i 13 lipca rano, gdy dowiemy się, że to Rafał Trzaskowski został nowym prezydentem Polski???? OBY!!!