jak to w środę

Jeden taki zawistnik, który nie otrzymuje ode mnie co środę róży, zarzucił mi, że znów będę w środę pisała „wyznania miłosne”.
Nie prawda, to są tylko wyrazy Przyjaźni, które łączą mnie już od wielu lat z Ulą i wcale nie poddam się żadnym naciskom i zawsze róża w każdą środę w moim blogu będzie, zawsze, do końca świata i nawet jeden dzień dłużej.
Nie wiem, gdzie dzisiaj jesteś Uleczko, czy już zdrowa wróciłaś ze szpitala, co mam nadzieję, już się stało, ale serdecznie Cię pozdrawiam, a ponieważ myślę o Tobie w ten czas szczególnie ciepło, dołączam do dzisiejszych róż również i niezapominajki, które mówią, że o Tobie pamiętam i mam nadzieję, że i Ty również o mnie całkiem nie zapomniałaś.
Pamiętaj, zły czas zawsze mija, tylko czasami na to trzeba cierpliwie poczekać.
Zresztą sama kilka dni temu przywoływałaś mnie do porządku, co wzięłam sobie do serca, bo ważna jest świadomość, że nie do końca jest się w tym naszym dziwnym świecie całkowicie samotnym, że zawsze jest ktoś, kto chociażby przestrogą podnosi na duchu.
I ja teraz też moimi myślami jestem obok Ciebie i mówię Ci : nie martw się, wszystko będzie dobrze, bo inaczej przecież nie może być.
Cieszę się, że trafiłaś na wspaniałych lekarzy, którzy się Tobą zaopiekowali – teraz medycyna naprawdę stoi (nawet u nas w Polsce) na wysokim poziomie i mimo, że wciąż natrafia ona na wielkie przeszkody, jednak jakoś wciąż obowiązuje przysięga Hipokratesa, która która jest swoistym kodeksem etycznym składanym przez środowisko lekarskie i wciąż obowiązuje jej przesłanie  „Primum non nocere”, po pierwsze nie szkodzić.
Oryginalna Przysięga Hipokratesa mówiła o tym, że lekarz zobowiązuje się świadczyć pomoc bez konieczności zapłaty i pisemnej umowy, zaś swą wiedzą i umiejętnościami będzie starał się pomagać, nigdy szkodzić pacjentom. Starożytna Przysięga Hipokratesa mówiła także, że lekarz zobowiązuje się nie podać nikomu, nawet na jego wyraźne żądanie, śmiercionośnej trucizny ani środka na poronienie. Tekst Przysięgi Hipokratesa zobowiązywał także lekarza do zachowania tajemnicy lekarskiej.
Trzeba przyznać, że trudne czasy dla Medyków teraz nastały. Niestety, mimo, że niosą oni pomoc, są oni niedoceniani i nawet wykorzystywani do wykonywania swojej pracy ponad swoje siły, za byle jakie wynagrodzenie, bo owa przysięga obliguje ich do braku możliwi odmowy wykonania medycznej usługi, nawet gdy brakuje im już na to siły.
Taki bardzo trudny egzamin zdawali nasi lekarze szczególnie podczas walki z epidemią COVID 19, spędzali w szpitalach długie dni niosąc pomoc, często narażając i siebie na możliwość zakażenia i kolejny raz zostali oni, a także i inni Medyczni pracownicy, w tym ratujący w pierwszej kolejności Medyczni Ratownicy na lekceważące traktowanie.
Dlatego nie należy się dziwić, że teraz kolejny raz upominają się o poprawę swoich warunków pracy i wyższe płace, zwłaszcza, gdy okazuje się, że bezczelne oświadczenia rzeczniczki rządu mówiące, że rząd nie ma pieniędzy na rozdawanie wszystkim żądającym podwyżek bardzo boleśnie musiało w nich uderzyć, podczas gdy ministrowie i prezydent lekką rączka przyznają sobie bardzo wysokie gaże.
Kiedyś na pisowska hucpa skończyć się musi, oby jak najszybciej, bo w tym powywracanym do góry nogami świecie nie da się dłużej żyć.
Trzeba pogonić tych rządowych złodziei precz i zacząć układać nasz świat na nowo, już w europejskim, demokratycznym wymiarze.

Pozdrawiam dzisiaj nie tylko moją Uleczkę, ale Was Wszystkich, bo przed nami kilka kolejnych ciepłych dni, którymi należy się cieszyć, zanim znów jesienne szarugi u nas na dobre zagoszczą.