a co tam nowego Panie i Panowie w Kwitnącej????

Jednak tak całowicie nie mogę o Kwitnącej zapomnieć, tym bardziej, że przychodzi do mnie p. Kasia i razem „molestujemy” schody i schodki ,(ze schodkami na zewnątrz kamienicy nadal mam kłopoty, bo trudno jednak opanować strach przed upadkiem), no i oczywiście spacerujemy po Parku.
No więc moje Panie i Panowie w Kwitnącej są już po obiadku – mój brzuszek też pamięta godziny posiłku i w odpowiednich porach zaczyna prosić o jedzonko.
Muszę jednak wciąć bardzo uważać na to co jem, bo mimo, że staram się delikatne potrawy konsumować, czasami i tak mój żołądek, od czasu do czasu, zaczyna „fikać” i wtedy muszę bardzo często odwiedzać toaletę, tak jak wczoraj latałam tam 10 razy, przez co i bardzo osłabłam, nie miałam siły mawet napisać blogu, za co przepraszam.
A dzisiaj na obiad miałam zupę jabłkową z makaronem – płatkami, oczywiście owoców nie przecierałam, bo nie lubię takiej papkowej zupy, lubię, gdy mi coś chrupie w zębach. Oczywiście dodałam do tego 2 małe łyżeczki cukru i sypki cynamon- on bowiem działa na dolegliwości, na przeziębienie i inne chorobowe niedomagania, również działa na odchudzanie, a jego specjalny smak i zapach dodaje potrawom wspaniały smak, np. poprawia smak potraw mięśnych, chociaż mięso ostatnio wyraźnie mnie nie interesuje.

Pewnie, że nie zapomniałam, że dzisiaj jest środa, wysłałam Uleczce już różę w Messengerze, ale zgodnie z tradycją, zamieszczam też i różę w moim blogu, co prawda w naturze jest jeszcze za wcześnie na jej kwitnięcie, ale na szczęście w blogu można różyczkę zamieszczać zawsze, obojojętnie na porę roku.
No to Uleczku wraz z różą posyłam Ci serdeczne życzenia na środowe popołudnie, co prawda nieco dzisiaj chłodniejsze, ale znów zapowiadają, że ciepło do nas pomału napływa.
Także Wszystkim, którzy mój blog czytają życzę miłego popołudnia i smacznej, popołudniowej kawki.

Reklama