Ptaszek

Mały ptaszek wpadł mi dzisiaj rano przez otwarte okno.

Oczywiście narobiłam wrzasku,jakby to conajmniej stado myszy ogarnęło mój pokój.

Biedaczek,miotał się między meblami i oknem,nie mógł znaleźć otwartej przestrzeni,walił więc łebkiem i skrzydełkami w szybę,czym bardziej mnie przerażał.

Poprosiłam o pomoc Monikę i Tomka.

Zaczęli sobie żartować oczywiście ze mnie,że powinnam iść teraz do sklepu zoologicznego i kupić ziarno,skoro mam takiego lokatora,

Ale na szczęście Tomkowi udało się jakoś nieproszonego gościa wyprosić za …okno.

No i wietrz tu człowieku pokój!!!!!!

AWARIA

Ale hecnie było w PRZYCHODNI.

W pewnym momencie jakaś pokaźna awaria prądu nastąpiła na całym osiedlu,na którym nasza przychodnia się mieści.

No i zaczęło się,alarm co chwilę wył jak nieszczęście,( oczywiście u nas,w przychodni),czym wypłoszył nam resztkę pacjentów.

Nawet miałam panów z Ochrony (przystojne chłopaki,nie powiem),którzy z urzędu sprawdzić musieli,czemu wyje…

Potem wszyscy poszli (tzn reszta personelu) ,ja pozostałam na posterunku.

Zaopatrzyłam się w świeczki i posiłek regeneracyjny (tylko jogurt) i czekałam.

Nawet groziło mi,że bedę czuwać tu całą noc,bo jak załączyć alarm i jak zamknąc rolety,skoro są na prąd

Na szczęscie po ok.godzinie prąd włączyli i zdążyłam wykończyć całą pracę biurową – taka jestem dzielna!!!!

Tak wiec o normalnej godzinie,czyli o 19 spokojnie(mam nadzieję,że znowu nie wyłączą prądu)zamknę drzwi na klucz i sobie do domku pokroczę,żeby rano znów tu być.

Obok nas pracuje wterynarz,akurat przeprowadzał operację na kotku,gdy zabrakło prądu.

Biedny kotek z rozprutym brzuchem leżał na operacyjnym stole i…

No właśnie muszę sie jutro dopytać co dalej zrobili z nim.

Co to za sala operacyjna bez agregatów użytych w razie takiej awarii właśnie jak dzisiaj??

SZOK !!!!!  

PS. Kawał : (może nie na miejscu, ale napewno na czasie): jeden z panów doktorów nagle mnie  spytał,"nie wiesz czemu ten weterynarz kopie tam taki duży dół?".

HEHEHE !!!!!!! (Mateuszkowi,kotu Vincenta nie spodobał by się taki kawał napewno)

Zapachy

Kiedyś zastanawiałam się nad zapachami jesieni…

Ale muszę przyznać,że zapachy,wszelkie zapachy,mają dla mnie szczególne znaczenie.

Przypominają mi jakieś poszczególne zdarzenia z przeszlości.

Tak np.pachniało w moim domu ,tak pachniała moja Ciocia Janka……..

Tak pachniało w…….

Tak pachniała……

O,ten zapach znam,przypomina mi………

Ciekawe,może rzeczywiście w poprzednim wcieleniu byłam psem,skoro jestem tak wrażliwa na zapachy ( już nie mówiąc,że psy bardzo lubię).

No,koniec zapachowych rozważań,pora na wyprawę do pracy…….

DZISIAJ JUŻ PIĄTEK !!!!!!!!!

(ale jutro akurat wypada moja pracująca sobota )….

Tydzień

 ( niezastąpiony Florek)

Obudziłam się dzisiaj rano…….. a tu  już czwartek…..

Zadaje to kłam teorii,że tydzień ma siedem dni.

Oczywiście, chodzi mi o tydzień pracy,gdzie sobota i niedziela określone są jako weekend,czyli czas do odpoczynku.

Też oczywiście teoretycznie,bo jak ktoś pracuje u "prywaciarza", równiez zaliczyć musi

wielokrotnie pracę i  w sobotę….( mnie to dotyczy tylko raz na 3 tygodnie na szczęście)

Nie wspominając tych,którzy i w niedzielę mają dyżury.

Jak ja kiedyś….

Kiedyś pracowałam w niedziele i święta????????

coś mi sie przypomina……(Szpital  Kolejowy??)

Póki co,cieszę się tym,co mam,czyli narazie wspaniałą jesienią,pełną ciepła i słonka,bo już ciągle straszą nas nadchodzącymi opadami deszczu.

A więc…….do pracy wymarszu  czas (chociaż za oknem narazie ciągle noc)

Ratunkuuuuu!!

  WRRRRRRR  i WRRRRRRRR calutki czas- 

wiercą dach nad naszą przychodnią

(Oto moja czaszka przeniknięta upiornym hałasem odchodzącym z wiercenia dziury w dachu)

Oszaleć można.

Jestem juz całkiem głucha………

Ile tak można pracować?????

w takim hałasie???

 

Dzień wszystkich świętych…….

    MEMENTO MORI……

A jednak to jest dzień radosny….

Imieniny Wszystkich Świętych.

Odwiedzamy groby Najbliższych,którzy już odeszli

i wspominamy,wspominamy….

Chwila zadumy,a potem….

Wracamy do swojej codzienności,krzątaniny…….

i znów zapominamy,bo w tej codzienności czasu coraz mniej na zastanawianie się nad tym,co już było.

Jesteśmy……..

przeminiemy….

ale znów zaistniejemy w innym wymiarze,w innej rzeczywistości ,

w której tyle czasu już będziemy mieli dla tych,którzy koło nas są…..

i nad tymi,których pozostawiliśmy na ziemskim padole……