interwencje

Robiłam podwójną interwencję w racji tej niezamontowanej neostrady.

Raz zadzwoniłam do salonu telekomunikacji w Krakowie, gdzie pan obiecał pilotować moją sorawę, fakt, zainteresował się nią, jako, że nawet oddzwonił, żeby mi powiedzie, że sparwa zostala co prawda wdrożona, ale nie wiadomo kiedy zostanie sfinalizowana.

Druga moja interwencja była na błękitnej lini 9393, ppani wysłuchała cierpliwie ( powiedziałam, w jakim miejscu telefonia polska ma swoich klientów, a jest to bardzo brzydkie czteroliterowe słowo na literę D), że nie traktują klienta poważnie, zamiast zachęcać odstraszają, pani w moim imieniu napisała zażalenie i….czekam dalej cierpliwie.Ich nie można pokonac ani prośbą, ani grożbą ani krzykiem…

Poprostu i tak swoje robią.

 

czyli :

 mamoki mają się bardzo dobrze nawet !!!!!    🙂 

i co nowego?

Generalnie mówiąc całkowicie nic.

Jak nie miałam netu, dalej go nie mam.

Jak nie paliłam (ostatnio) papierosów- nadal nie palę

Jak wszystkie kości mi dokuczały na zmianę pogody – tak nadal mi dokuczają.

NIHIL NOVI SUB SOLE

Chociaz dobrze, że to słonko ostatnio się pokazuje, zawsze ciut chociaż optymizmu do zbolałej duszy nalewa.

I wskazuje, co najważniejsze, że pomału wszystko pomalu wraca do normy.

Ostatnio mam nieco kłopoty ze spaniem, co nieco jest dla mnie nową sprawa, tzn. szybko zasypiam, ale budzę się o bardzo dziwnych porach , a to 2 w nocy,a to 4 nad ranem i sen wtedy odchodzi.

Najgorsze, że przychodzi spowrotem, gdy trzeba juz wstawać i do pray iść trzeba.

Cholewka to niechybnie jedna z oznak starości,a tak się cieszyłam,że co jak co,ale sen to mam dobry.

Ale mamoki mają się dobrze 🙂

 

 

nasza klasa

 

   

 

Nie wiem, czy jest ktoś taki jeszcze z osób surfujących po internecie, który nie zaglądnął na stronę http://www.nasza-klasa.pl.

Ciekawa strona, nie powiem, można odnaleźć tam swoich przyjaciół z okresu szkoły nawej podstawowej, nie wspominając i o późniejszej edukacji.

Wczoraj znalazłam tam zdjęcie z komersu mojej klasy,matko to było 40 lat temu….szok.

Przyznam, że w pierwszym momencie nie za bardzo rozpoznałam siebie na zdjęciu ( no dobrze, male to zdjatko było, przyznaję).

Nawiązałam już całkiem fajne nowo-stare znajomości, okazuję się, że ludzie po latach chętnie chcą wiedzieć, co u dawnego kolegi ze szkolnej ławy słychac.

Mam nadzieję, że w niedługim czasie odbędę parę miłych (?),wspomnieniowych spotkań i…

właśnie to i…czas dalej nieubłaganie leci.

Póki co czekam na dalsze jakieś wieści sprzed lat i czekam ciągle i nieustająco na swój własny internet.

Zawsze to chyba już bliżej niż dalej???

Chociaż ostatnio też mi się tak wydawało, a trudności tylko narosło.

Zobaczymy.

Życzę jednakowoż sobie i innym powodzenia.

 

 

 

o ja nieszczęśliwa…..

1.Internetu nadal nie mam i male widoki na szybką zmianę w tej materii

2.Podstępnych papierosow tez nie palę (no dzisiaj parę razy pociągnęłam tylko dymka, bo już dostawałam kota do głowy).za to kupiłam npwe pastylki niocorette.

Bezt tego jednak ciężko.

Można by powiedzieć, że juz tydzień przeszło jestem na odwyku.

I to raczej z powodzeniem ( bo te kilka dymków bez powrotu nie liczy się przecież)

A jednak jak to jeden głupi mały papieros potrafi uzaleznić?

Nie dam się.

Już zdecydowanie wiem ,że NIE CHCę WIęCEJ PALIć.

NIE I JUż.

a, żE POMAłU TO WPROWadzam, małe kroczki sa najlepsze.

Najwazniejsza jest świadomość.

Zresztą puściłam kilka dymków i juz nie wracam wiecej, po co, skoro mam tabletki?

od nich też opmalu sie odzwyczajam, .e gdy głód nikotynowy mnie dociśnie coś w zamian miec trzeba, co nie?

Dziękuję wszystkim, ktorzy za mnie kciuki trzymają,Mam nadzieję, że nie zawiodę.

Ale jeszcze czasu trochę potrwa, znim ostatecznie powiem ( z pełną odpowiedzialnością i powagą)

NIE PALę!!!!!!

Oszczędzam na..

 

Niestety nie posiadam słoiczka. jak mój siostrzeniec Maciuś, gdzie składa niewydane na papierosy pieniązki.

Ale też ich nie wydaję i składam na wycieczkę…

a może na…… Karaiby???

A może gdzie indziej.

jeżeli tylko policzę, że wypalałam jedną paczkę papierosów po 8.40 dziennie ( lekko paliłam półtora do dwóch) to w ciągu roku uzbiera się suma pomad 3 tys złotych.

Jak nic za to wycieczkę mogę mieć, zwiedzić co nieco…

Zawsze lepsze to niż puszczać pieniądze z dymem.

Przyznam, że kusi mnie jeszcze nieco,ale jak przypomnę sobie,jak dzielnie moje dziewczynki Daria i Wika pilnowały mnie 1-szego stycznia i cały czas przypominały,że mam zażyć tabletkę antynikotynową…

Żal by było to wszystko stracić, sczególnire ich zainteresowania,zaangażowania i zaufania.

Więc nie ma to tamto, nie palę i już.

Najwyżej od czasu do czasu sobie łyknę jeszcze jedną tableteczkę nikorette i "głupawka" wychodzi z głowy.

Ciekawe kto jeszcze podjął takie noworoczne zobowiązanie????

i znowu nic

Guzik, Telefonia Polska jest państwem w pańswtwie i pewnych ich reguł nie przeskoczysz.

Tak ma być i koniec, nawet nie ma ( na wszelki wypadek chyba) numerów  telefonów interwencyjnych.

A w czym rzecz:

Ponieważ kiedyś nieopatrznie zamówilam telefonicznie neostradę ( zanim postanowiłam zmienić abonenta) teraz musze czekać do 7 stycznia, aż kurier przyniesie przesyłkę i wtedy dopiero mogę nie zgodzić się na tą neostradę, przesyłkę odeślą , poczekam kilka dni na to , potem poczekam kilka dni aż rozmontują tą neostradę, pote, poczekam aż zmienia abonenta i wtedy mogę zamowic swoja już poprawną neostradę, na którą znów sobie poczekam.

Czy ktoś cos z tegkio rozumie?

Nie??

przeciez to dziecinnie ( dla telekomuniokacji) proste.

Nie mogą mojej przesyłki anuliowac bo juz poszła do firmy kurierskiej, ale nie mogą podać numeru listu nadawczego, bo jeszcze nie jest nadany,ale cofnąć w związku z tym nie mozna…bo…w koło Macieju.

A niech to,ale się ugotowałam.

Nie wiem czy nos dla tabakiery,czy tabakiera dla nosa. ale muszę nadal czekać

I KREW MNIE ZALEWA!!!!!!

wpis przekorny

 

                   

 

Korzystam z okazji, że jeszcze mam dostęp do intenetu (wciąż siedzę na wsi) i robię ostatni pośpieszny wpis.

Bo nie wiadomo przecież, kiedy ten cud nauki i techniki znów będe miała dostępny???

A o czym tu pisać?

Że pierwszy dzień Nowego Roku 20008 upływa bardzo sennie,spokojnie.

Ostatnie chwile odpoczynku i od jutro wszystko na nowo się zacznie.

Moża jednym słowem powiedzieć, że rok 2007 przeszedł do lamusa.

I wszystko pomału wraca do normy.

A dla przekory, jako, że mamy za oknem zimową aurę (chociaż odwilż dzisiaj ), zamieściłam takie całkiem egzotyczne zdjęcie, robione przez Darkę.

Szampan wypity….

 

                                                                       

 

Północ już dawno minęła.

Szampan wypity.

Dziewczyny poszły spać, a ja sobie bloguję (nadrabiam zaległości w końcu),słuchając i oglądając jednym okiem jakiś progam rozrywkowy.

O północy wyszłyśmy pooglądać nieco fajerwerki, którzy sąsiedzi tam i ówdzie puszczali.

Nie były co prawda tak piękne, jak te puszczane w Sydney ( oglądałam ich pokaz wcześinej w TV), ale oko też cieszyły.

No to mamy Nowy Rok.

Rok przestępny, już 2008.

I w nim życzę wszystkim spokoju i pokoju,zdrowia i pomyślności,wytrwania w postanowieniach ( hm, może jeszcze ktos prócz mnie własnie rzuca palenie??) i wytrwania i przetrwania wszelakich grożących nam z każdej strony podwyżek.

Nie było tak żle ostatnio to i teraz jakoś wytrzymamy.

Tym bardziej, że i podobno pensje mają podnosić.

Ciekawe czy i emerytury też ????

 

 

   SZCZĘŚLIWEGO    NOWEGO     ROKU