Dzisiaj ostatni dzień sierpnia

 

Ostatni dzień wakacji dla dzieciaczków, jutro rozpoczną szkolna orkę.

I dobrze, dosyć tego błogiego lenistwa, niech wreszcie zabierają się do roboty.

Pewnie Darusi, Olusi i Wikusi, które czytają mój blog wcale się to nie spodoba.

Ale dla pokrzepienia ich duszy powiem, że jutro ich Cioteczka też wakacyjną labę kończy i do

pracy idzie . I też bardzo dobrze, dosyć lenistwa!!!!!trzeba do życia ( czytaj za robotę jakąś)

się brać.

Zresztą to lenistwo wcale dobrze na psyche moją nie wpływa, a przynajmniej pójdę do ludzi

i zacznę się czymś bardziej pożytecznym, niż np śledzeniem polityki, które to śledzenie

ostatnio staje się już nudne i monotomatyczne – będą debaty o debatach a potem czy będą

już te treściwe  debaty, czy też nie , właściwie teraz wszyscy dziennikarze mają świetną

pożywkę dla swoich stacji, co bardzo skrzętnie wykorzystują.

Tylko…… no właśnie, tylko żeby politycy, przyszli posłowie, mieli potem, po wyborach  też

takie same chęci do rozmów z nami ( nie tylko  poprzez dziennikarzy), żeby rzeczywiście

siedzieli na tych sejmowych ławach i debatowali, a nie gdzieś w kuluarach popijali kawusię

 i wódeczkę.

Przecież im za to płacimy, nie, nie za herbatki, kawusie i inne pitne napoje, tylko za to,

aby radzili, jak zrobić, żeby w Polsce było dobrze.

Wczoraj oglądałam   przez chwilę transmisję z obrad sejmowych : Ryszard Kalisz przemawiał

do… prawie pustych trybun, było tylko kilka osób,dosłownie na palcach u ręki można by było

ich policzyć, a dzisiaj pytany o przyczyny nieobecności na tym posiedzeniu poseł Brudziński

stwierdził, że szkoda było czasu tracić na takie obrady.Sic!!!! tak powiedział, szkoda czasu, to

co on w tym czasie robił – pytam? gdzie pracował? czy ma może na boku jeszcze jakąś

„fuchę”, którą wykonuje podczas swoich poselskich obowiązków????

No to czy możemy np pana Brudzińskiego wybrać jako posła, skoro szkoda mu czasu na

obrady????????

Powinni wprowadzać obowiązkową listę obecności na takich posiedzeniach, wszak każdy, kto

pracuje, też na liście obecności podpisywać się musi. I nie ma żadnego wytłumaczenia, że w

tym czasie akurat była jakaś tam Komisja, w której ktoś rzekomo brał udział, a jeżeli tak, też

powinien wykazać się obecnością na takiej komisji.

Właściwie to jest bezczelność wobec wyborców, że tak lekceważąco posłowie podchodzą

do swojej działalności. W końcu posiedzenia sejmowe nie nie odbywają  aż tak bardzo

często, a pić kawusię w swoim Komitecie można np. popołudniu, zresztą o ile jakiś

petent rzeczywiście przychodzi do biura poselskiego to  i tak jest przyjmowany tylko i

wyłącznie przez personel tego biura,a nie przez posła. Im przecież szkoda czasu na

bezczynne przesiadywanie w biurze poselskim. Tyle fajnych imprez wokoło się dzieje!!!

To wszystko jest jedno wielkie oszustwo,za nasze podatki utrzymywana jest cała masa

wałkoni, którzy potem legitymując się immunitetem poselskim są poza wszelakim prawem,

które często potem przekraczają, czując się bezkarnymi.

Nigdy, powtarzam nigdy nie będzie dobrze, jeżeli nie zmieni się polityka sejmowa, jeżeli

nie znajdzie się ktoś, kto wymusi  d y s c y p l i n ę  na  posłach, wszak powtarzam, jest

to ich taka sama praca, jak normalnego, przeciętnego człowieka, który na takie lekceważenie

swojego stanowiska pracy  pozwolić sobie nie może. pod groźbą wywalenia  z pracy.

Mam rację??

Dzisiaj 31 sierpnia,  trzydziesta pierwsza rocznica podpisania porozumień sierpniowych.

Tylko… niestety ta dzisiejsza Solidarność zupełnie jest odmienna od tamtej, gdy wszystkim

rzeczywiście zależało na Polsce, dzisiaj niestety wielu z tzw solidarnościuchów raczej

swoje własne interesy pod solidarnościowymi flagami kręci, teraz szczególnie jest to ważne.

gdy wybory tuż tuż….

Tamte idee niestety gdzieś po drodze się bezpowrotnie pogubiły, dziś Polaków nie łączy

idea wspólnoty, a raczej dzielenia na tych lepszych i gorszych.

Koniec wpisu na dzisiaj, jutro też jest dzień, może też piękny?

Bo ten dzisiejszy naprawdę słonecznie się zapowiada.