Ta wściekła brygada przybyła na moją ulicę dokładnie wtedy, gdy wybiła godzina ciszy nocnej, czyli o 23.
No i się zaczęło ; huk, stuk. krzyk odgłosy i walenia jakiś brył cementowych i metalowych i nie wiedzieć co jeszcze.
W każdym bądź razie ten rumor wytrzymałam do północy, potem zaczęłam interweniować, bo naprawdę nie dało się spać.
Zadzwoniłam najpierw na 112 – czyli numer alarmowy, pani grzecznie przyjęła moja interwencję, po czym po kilku minutach oddzwoniła z wiadomością,że
policja jest powiadomiona o incydencie, nawet tam była i okazało się, że ta brygada ma pozwolenie na nocne prace budowlane. Dzwoniłam jeszcze na policję i do dyżurującego zarządu budowlanego i…wszędzie dostałam tą samą odpowiedź,: jest pozwolenie, jest remont i nikt na to nic poradzić nie może.
Zupełnie nie rozumiem tej nocnej decyzji, bo moja ulica nie jest ulicą główną, z wielkim ruchem samochodowym, więc zamknięcie jej na okres remontu, na pół, czy nawet cały dzień, nie byłoby żadną trudnością – wtedy spokojnie tą rozbiórkę można by było przeprowadzić, tym bardziej, że okolica tego budynku otoczona jest do połowy ulicy zabezpieczającymi płotkami i tak zajmującymi pół ulicy, Zresztą obawiam się, że dzisiejsza noc będzie powtórką wczorajszej, jako, że te płotki na ulicy nadal stoją……. ale wszyscy mają w nosie zwyczajnych ludzi, którzy o tej porze chcą spać.
Musiałam zamknąć więc wczoraj ( a właściwie to już było dzisiaj) okno, zrobiło mi się duszno ( ostatnio zawsze przy otwartym oknie spię), zatkać uszy i złorzecząc próbowałam jakoś zasnąć. Życzyłam tylko temu bałwanowi, który dał pozwolenie na to nocne remontowanie, aby natrafił na następnego takiego samego, albo jeszcze większego bałwana, który podpisał by taką samą nocną rozbiórkę obok jego domu, zrozumiałby wtedy, jak to przeszkadza w nocnym odpoczynku. Podpisać bowiem jakiś dokument, który w dodatku w żadnym stopniu osobę podpisująca nie dotyczy, jest bardzo łatwo!!!!
Oczywiście kilka razy w nocy się przebudzałam, ostatni raz około 4 rano, gdy huki i krzyki nadal w najlepsze trwały.
Jestem wiec niewyspana, zła i w dodatku boli mnie głowa, na szczęście zażywam jeszcze Apap na moją nieszczęsną nogę, może i na głowę też podziała?
Ale na pewno nie będzie to dla mnie przyjemny dzień, kiedyś wreszcie ta niezasłużenie przeze mnie zarwaną noc odespać muszę,tym bardziej, że nie wiem jakie niespodzianki czekają mnie następnej nocy. Najmilszą byłaby możliwość porządnego wyspania się !!!!!
Ech! ja to zawsze mam pod górkę……
A za oknem znów czymś tam stukają……. na szczęście to była tylko śmieciara.





