nic się nie dzieje

Ot tylko takie drobnostki, czasem jest dobrze, czasem nieco gorzej….
Teraz martwię się moją Wiktorią, której ostatnio zdrowie nie dopisuje, musi robić tysiące różnych badań, aby wreszcie na koniec wykazano ( co daj Panie Boże), że nic złego z nią się nie dzieje. Ta moja  troska o wnuczki mojej siostry jest chyba normalna, wszak Ania też pewno by się Wiką denerwowała…..
Tak to jest z tymi nastolatkami, że w okresie, gdy ze statusu dziecka w strefę osoby  dorosłej przechodzą, po drodze spotykają  różne „rozwojowe” choroby
Ale zawsze rękę na przysłowiowym pulsie trzymać trzeba.
Wierzę, że tam z wysokiego nieba nad nią i wszystkimi nami Ania czuwa i krzywdy nikomu z nas nie pozwoli zrobić

A poza tym nic innego dzisiaj nie mam na blogu dopowiedzenia, bo przecież nie mogę stale narzekać na Pis, na pogodę, czy na swoje większe lub mniejsze bolączki.
Mogę tylko powiedzieć za klasykiem : NIECH SIĘ DZIEJE WOLA NIEBA, Z NIĄ SIĘ ZAWSZE ZGADZAĆ TRZEBA
Nawet wtedy, gdy tak nie do końca z nią się zgadzamy, a  czasami nawet  się buntujemy

Good lucky Sue

 

Wczoraj przyszła pożegnać się ze mną Zuza, córka mojej dawnej znajomej z naszej kamienicy. Po śmierci matki Zuza i jej brat Grześ nadal  mieszkają w tej samej kamienicy i opiekują się jej wyglądem.
A Zuza zawsze traktowała mnie jak przybraną Ciocię, nawet po śmierci swojej Mamy.
Poznała przez internet pana doktora – ortopedę, znajomość trwała kilka lat i będzie  niebawem uwieczniona ślubem, który niestety  odbędzie się w USA.
Zuza skończyła właśnie wszystkie papierowe przygotowania do emigracji, było tego sporo, czyli wynika z tego, że USA jest także  krajem dosyć zbiurokratyzowanym, szczególnie w zakresie emigracyjnym.
No tak, oni są niezwykle skrupulatni, szczególnie gdy chodzi o przyjmowanie do swojej społeczności ” obcych „
Dzisiaj rano wsiada Zuza do samolotu, aby przez Warszawę lecieć prosto w objęcia swojego przyszłego męża mieszkającego niedaleko Chicago,
GOOD LUCK  SUE, na pewno na początku nie będzie Ci łatwo, bo wchodzisz w całkiem nowe środowisko, daleko od swoich, a rodziną będą dla Ciebie ludzie, których właściwie jeszcze wcale nie znasz. Ale zawsze byłaś przebojowa, zawsze porywał Cię wielki świat ( myślę o Twoich wycieczkach np. do Londynu ), pewnie spełniasz teraz swoje marzenia.
A mnie na pamiątkę został słonik  ( ten ze zdjęcia), który mi wczoraj Zuza podarowała na pożegnanie, będzie mi ją przypominał.

Zuza dzisiaj jedzie do Stanów, gdzie właśnie wybrano nowego ( starego) prezydenta. Został nim po raz drugi Barack Obama.
Dla Polski niewiele to chyba znaczy, bo Amerykanie mają swoje własne kłopoty i naszymi przejmować raczej się nie będą. Znów pewno będzie się mówić o wizach dla Polaków , ale i tak ten temat jak poprzednio przeminie………
Ale dla tych, którzy tak zachłystują się tym krajem wczorajszy dzień powinien być nauką, jak wyglądać  powinna prawdziwa demokracja.
Przeciwnik Obamy, Romney zatelefonował z gratulacjami do nowego prezydenta, uznał jego przywództwo.
Tam nie było żadnych, podejrzeń o fałszowanie wyników wyborczych, nie było zdrady o świcie ( czy o północy), nie było zaprzaństwa i podejrzeń o ohydny mord kogokolwiek, chociaż patrząc na wyniki Obama miał też wiele przeciwników, wszystko jednak skończyło się zgodnie z zasadami demokracji.
Powinniśmy się nauczyć od nich, że do rządów dochodzi się w wyniku demokratycznych  wyborów, a nie przewrotem, który się szykuje , aby wybrany rząd obalić, bo ma się wielkie parcie na władzę, mimo, że ma się raczej niezbyt wysokie poparcie i w związku z tym fałszuje się rzeczywistość, by osiągnąć zamierzone skutki. To wcale nie jest  d e m o k r a c j a , to jest polityczny bandytyzm!

Dzisiaj doszła do mnie smutna wiadomość, mój ulubiony zespół Camero Cat, ten sam, który jeszcze niedawno występował w Must be the music jednak się rozwiązał, jego członkowie jakoś nie mogą się dogadać , wielka, wielka szkoda. Czyżby ich ostatni występ był przysłowiowym gwoździem do trumny??

Dzisiaj jest środa, a więc tradycyjnie ślę całuski do Poznania, do mojej Koleżanki Ulki. niech ten środowy dzień będzie dniem naszych wspólnych myśli i pozdrowień.

No i tradycyjnie o pogodzie, za oknem jest buro, ponuro i pewnie zaraz będzie padać o czym powiadomiły mnie w nocy wszystkie bolące kosteczki.
Cóż, muszę się przyzwyczaić, że już na zawsze mój kościec będzie swoistym barometrem, a całe leczenie, zarówno tabletkami, maściami czy rehabilitacją są tylko na chwilkę.

Ale nie zasmucajmy się pogodą – życzę wszystkim miłego wtorku i pogody ducha na cały dzień. Niechaj słonko  otuchy świeci dzisiaj na Waszych twarzyczkach

Ameryka wybiera

 

Kto będzie  45 prezydentem USA Romney czy Obama?
Stawiam na Obamę, nie mam właściwie żadnych podstaw ku temu, ale tak jakoś mi się wydaje, że to on będzie następnym prezydentem  po ….Obamie.
Ale ponieważ Polonia amerykańska pomagała nam wybierać naszego prezydenta , Polonia Polska teraz wybiera w USA.
Tak właśnie, o niczym innym w tej chwili na programach TV się nie mówi, tylko o wyborach, tak jakby to miało jakiś wpływ na sprawę polską.
Nie ma, bo co prawda Romney teraz twierdzi, że Obama zdradził Polaków, a gdy on zostanie prezydentem wszystkie stosunki amerykańsko – polskie naprawi.
Guzik prawda, nawet gdy zwycięży  natychmiast zajmie się czymś innym, o Polsce też zapomni.
I znów  będziemy mieli  obowiązkowe  wizy do USA????

Wczoraj zwolnili z pracy naczelnego Rzeczpospolitej, jego zastępcę no i przede wszystkim redaktora, którego artykuł o trotylu w smoleńskim samolocie wywołał burzę polityczną w Polsce, a echa tej burzy rozległy się po świecie.
Nie wiem, czy to jest słuszny krok, albowiem teraz będzie to paliwem dla prawicy, już porównuje się Polskę do Białoruskiego reżimu, gdzie wolność słowa jest zabroniona. A jeżeli te słowa są bzdurne, sprzeczne z logiką???
Pisowców i niestety SP nikt nie przekona, że zamachu nie było, oni dążą do jednego słusznego wniosku: Ruscy przy pomocy Tuska zabili prezydenta.
I dopóki ta decyzja nie będzie obligatoryjna, prawica nie odpuści, chociażby nawet ta powołana przez nich komisja międzynarodowa mówiła co innego.
Nawet wtedy twierdzili by pewnie, że Tusk ich przekupił.

Najważniejsze jest jednak teraz coś innego, długoterminowa prognoza pogoda przekonuje, że przez co najmniej najbliższe dwa tygodnie będzie ciepło, żadna śnieżyca, mróz i gołoledź nam nie grozi.
Dla mnie taka prognoza mogłaby obowiązywać nawet do wiosny, wcale bym się temu nie sprzeciwiała.

Fajnego wtorku-trzymajmy kciuki za następnego prezydenta USA !

Szkoda naszego Jerzyka…

 

Szkoda, bo to wspaniały młody człowiek z wielką pasją walki, ale przynajmniej sensownej walki, jego domena to  na prawdę wielki tenis.
Ale chyba „zaziajali” jego zwycięstwo, tak jak kiedyś wieszczyli zwycięstwo Isi, teraz wieszczyli i zwycięstwo naszego Jerzyka no i zgodnie z moimi
przypuszczeniami dlatego przegrał. Nie wytrzymał presji nie tyle przeciwnika, a raczej tych, którzy położyli w nim zbyt wielkie nadzieje, nie wytrzymał
nerwowo – naprawdę wielka strata, ale wierzę, ze ten chłopak jeszcze pokaże cały swój kunszt gry w najbliższym czasie i nie będzie wtedy większego nad niego.

Na nic chyba cała moja kuracja, dzisiaj w nocy znów budził mnie ból tego lewego barku, pewnie te wszystkie kości i kosteczki na ten deszcz mnie bolą, trzeba
będzie wypić  Nimesil, może pomoże. A prócz tego powinnam odczarował troszkę ten deszcz, czary mary idź sobie precz, odejdź. No i muszę uważać, bo kiedyś podobno przy dzieciaczkach wyrwało mi się brzydkie słowo na sp…. zamiast na odejdź, chociażby czy wynocha ( już lepiej brzmi, chociaż i też niezbyt grzecznie), tylko nie pamiętam do kogo i dlaczego to powiedziałam. Z tego wynika, że nie zawsze człowiek nad swoim językiem panuje.
No to czemu dziwię się panu Kaczyńskiemu, że powiedział, że morderstwo 96 osób w tym prezydenta jest niesłychaną zbrodnią. Pewnie też go poniosło troszkę, no, powiedzmy, że prawie troszkę, chociaż on jako polityk i przywódca partii innymi prawami powinien się kierować, innymi, niż zwykły śmiertelnik.
Ale co powiedział, to powiedział, usłyszeli go w Polsce i usłyszeli go poza naszymi granicami i odpowiednio skomentowano, ale i tak słowa wypowiedzianego nie da się już cofnąć, więc Pis nadal brnie w obranym przez siebie kierunku, a dokąd dobrnie, trudno powiedzieć.
W każdym bądź razie nie chciałabym wojny polsko- rosyjskiej, bo nawet poseł Girzyński z Pisu wczoraj zdawał sobie sprawę z tego, że nasza armia nie jest przygotowana nawet na starcie z niewielkim plemieniem, a co dopiero z potęga typu Rosja. Może to chociaż ostudzi rozgrzane do czerwoności pisowskie umysły? Bo zawsze. nawet w polityce jest akcja i reakcja i może nie potrzeba aż wojennej strategii, wystarczy, że Rosjanie zamkną nam na przykład dopływ gazu…….
Ech polityka jest zawsze brudna, dlatego tym bardziej trzeba uważać co się w niej mówi, szczególnie gdy tyczy to silnego kraju ościennego.
A gdyby coś złego się stało, kto nam pomoże, no kto? Niemcy, którzy też są o nie wiadomo co oskarżane czy Francja, Anglia  lub USA, którzy głównie zajmują się własnymi problemami??? Oby nie powtórzyła się historia z 1939 roku,gdy w historycznej godzinie zostaliśmy porzuceni i sami stawiać musieliśmy czoła wrogowi.
A zresztą i tak przyjdzie w końcu dzień  21 grudnia, czyli dzień końca świata i wszystko obróci się w niwecz.

A tak między nami, jak myślicie, znajdę dla siebie wtedy miejsce w Arce Noego????

 

Miłego tygodnia, miłego nie lejącego poniedziałku

jesienny krajobraz

 

 

Tak wyglądała o 7.30 Modlnica – nawet słonko do niej zawitało.
A podobno wszędzie ma dzisiaj padać deszcz.
Oby to nie była prawda,chociaż moje kości to potwierdzają.

Pisowcy twierdzą, że mają dowód na to, że jednak wykryto trotyl na skrzydłach i siedzeniach samolotu ze Smoleńska.
Mają, ale na razie nie pokażą, rzekomo dla bezpieczeństwa tego, który oficjalnie tą wersję potwierdził.
Czyli jak zwykle, Pis coś wie, ale nie powie, skąd my to znamy????
To tyle na dzisiejszy wpis
Miłej niedzieli

 

żurek i naleśniki z serem

Oto sens dzisiejszego dnia spędzanego w Modlnicy.
No i trójka „wrzeszczuchów” Jaska, Maryni i Leona, ale domeną dzieci  jest zabawa, a zabawa bez wrzawy nie ma sensu.
Ale za to bardzo fajną raperską piosenkę ułożyli, nawet Ciotkę Ewę do tego rapu wciągnęli
Przynajmniej coś się dzieje, nie jest to nudna sobota spędzana na Smoleńsk.
A gdy jest za głośno zawsze seniorka rodu może krzyknąć Ej tm ciszej nieco….. i…….na chwilę wrzawa się uspokaja.
Miłej soboty życzę

Dzień Zaduszny

 

Drugi dzień  wielkiego  listopadowego  święta

MEMENTO  MORI

Wczorajszy dzień był na przemian słoneczny i deszczowy.
Byłam tylko na  cmentarzu w Modlnicy, wielkie  tłumy panujące na Cmentarzu Rakowickim przeraziły mnie,
przy mojej niesprawności nie dałabym do grobu Rodziców  dotrzeć. Na szczęście przed nami wielki weekend,
poczekam aż trochę mniej ludzi będzie na cmentarzu i na pewno i Rodzicom i Bratu i Dziadkom lampkę zapalę.
Wczoraj pomodliłam się przy grobie mojej Siostry i mojego niedawno zmarłego Szwagra i tak sobie
pomyślałam, jak tak całkiem niedawno Szwagier zaprowadził mnie na modlnicki cmentarz, aby pokazać mi nowo
wybudowany grobowiec i powiedział : ten grobowiec jest akurat na przeciw naszego domu, stąd z Anią będziemy sobie na
nasz dom spoglądać…….  Wydaje się  ,że to było całkiem niedawno, a jednak stało się  to prawdą.
Gdy weszłyśmy  z Magdą na cmentarz, akurat trwały wypominki i modlitwy za osoby zmarłe w tym roku, również 
wymieniono z imienia i nazwiska mojego Szwagra. Na grobie lśniły się ogromne krople deszczu, który akurat przy
nas zniknął, a za drzew połyskiwała słoneczna kula – był to niesamowite połączenie, wywarło  na mnie ogromne
wrażenie,te przenikające przez drzewa słoneczne promyki odebrałam jako uśmiech mojej Siostry,cieszącej się
że przyszłam do Niej, a krople na Jej grobie jako  Jej łzy,  żalu, że nie może być z nami.

W sumie smutne są te święta, bo przywołują pamięć o tych, którzy od nas odeszli i przypominają nam też, że tutaj
na tym   łez padole jesteśmy tylko przez chwilę, krótszą, czy dłuższą, ale nasze życie przemija tak szybko, że
czasem  trudno się z tym pogodzić.
Tak jak w tej piosence ze serialu Klan:
życie, życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć, wczoraj biały, biały welon, jutro białe, białe włosy………

Dzień Wszystkich Świętych

Wszyscy święci balują w niebie, złoty sypie się pył………..

Nietypowo zaczynam ten dzisiejszy wpis, bo to dzień dla wielu osób bardzo smutny, dzisiaj  spotykamy się  z naszymi Kochanymi, którzy już od nas odeszli.
Ale nie martwmy się, przecież kiedyś, wcześniej, czy później z NIMI spotkamy się na tym drugim, lepszym świecie.
Ciężko nam rozstać się na zawsze z Ukochanymi Osobami, zawsze pozostają w naszych sercach, naszych myślach, ale codzienne życie tak nas frapuje codziennymi wydarzeniami, że mamy nieraz coraz mniej czasu  by myśleć o tych, którzy jeszcze niedawno byli obok nas.
Dlatego bardzo ważnym dniem jest dzień 1 Listopada, dzień Imienin nas wszystkich, żyjących i nieżyjących i dzień, w którym przy grobach spotykamy się z
naszymi Drogimi  już Nieobecnymi.Wyobrażam sobie, że tam, po drugiej stronie też licznie przychodzą w tym dniu na miejsce naszych spotkań, coś do nas  „mówią”, co nam przekazują, zapewniają, że o nas nie zapomnieli, że nadal nas kochają, że chociaż są daleko, wciąż są koło nas.
Dlatego swoją myślą ogarniam dzisiaj wszystkich Zmarłych, tych moich najbardziej Kochanych Rodziców, Rodzeństwo, Babcie, Dziadków, Ciocie i Wujków, moich Przyjaciół, którzy też ostatnio dość licznie odeszli z tego świata, o raz tych mniej lub bardziej znanych i nieznanych, a którzy też granicę życia i śmierci przekroczyli.
Dlatego też wspominam w myślach wszystkich, którzy zginęli w strasznej samolotowej katastrofie Smoleńskiej, czy w innych katastrofach samolotowych czy innych, ich nić życia została brutalnie przerwana, ale taka była widać Boska wola. Każdy snuje swoją nić życia i kiedyś zostaje ona przecięta, bądź to na skutek ciężkiej choroby czy na skutek właśnie katastrofy
Dla nich wszystkich odmawiam dzisiaj modlitwę

WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAĆ PANIE, A ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTA  NIECHAJ IM ŚWIECI NA WIEKI WIEKÓW AMEN