po filmie

 

Oglądałam wczoraj dobry (wg.mnie oczywiście) „Wiek Adaline”. Typowy melodramat z bardzo dobrą obsadą, z piękna Blake Lively, czy Michiel Huisman,  ale  na szczególną uwagę zasługuje jeszcze wciąż świetny Harrison Ford. Co prawda jego rola jest raczej drugoplanowa, ale jakże znacząca.
Treść niby banalna, miłość, tak zawsze wszystkim potrzebna maszyna naszego życia, ale  tutaj rozłożona w czasie, tzn trwająca przez jedno stulecie.
Może właśnie dlatego ten film mnie zainteresował?
Ludziom, którzy lubią spokojne romanse polecam gorąco ten film. Wydaje się, że nic człowieka już nie zaskoczy, ale wizyta głównej bohaterki w domu swojego ukochanego całkowicie odmienia tempo fabuły, chociaż zakończenia właściwie można się było domyśleć – zresztą obejrzyjcie sami!.
Produkcja tego filmu jest całkiem nowa – 2015r, obecnie jest na ekranach kin, ale można go oglądać online np w Zalukaj.pl, czy w chomiku.

 Prawdę powiedziawszy, wczoraj okropnie mnie „łupało”  w kolanie,  musiałam się „ratować” Nimesilem. Już bardzo dawno tak  kolano mi nie dokuczało, nawet się dziwiłam, że nagle się „odezwało” i od razy wykombinowałam sobie, że idzie chyba jakaś zmiana pogody, deszcz, czy burza,
Jak na razie wczoraj bez burzy się obyło, czyżby tym razem kolanko się pomyliło?????
Chyba jednak się pomyliło, bo znów dzisiaj wstał piękny, słoneczny wtorek i jak na razie  za nic nie zanosi się na deszcz.
Chociaż właśnie porę burzową na dzisiaj  zapowiadają….
Ale za to ten długi  weekend ma być po prostu przepiękny, słoneczny i bardzo gorący. Oby!!!

No to wszystkiego dobrego na dzisiaj.