tak się cieszę


Właśnie tak, tak bardzo się cieszę Ulu, że zarówno Ty i ja jesteśmy już bezpieczne i wszystko co złe za nami, że nie mogłam nie zamieścić tej optymistycznej róży w dzisiejszą środę. Te płomienie miłości mówią chyba wszystko, prawda?
Popatrz, pogoda nam się piękna zrobiła i trzeba szybciutko za siebie się brać. Pewnie na te kilka dni pojedziesz do Magdy na wieś?
Ja jeszcze weekendowych planów nie mam, tym bardziej, że w piątek rano koniecznie muszę być w domu, ale myślę, że to i tak będzie bardzo miły dla mnie czas. Tylko muszę go jakoś mądrze  zagospodarować,
Serdecznie Cię pozdrawiam Ulu i życzę dalszego powodzenia w pokonywaniu zdrowotnych trudności.

I znów coś o filmie. Tym razem to był animowany film familijny – Paddington.
Jest to historia misia, który po trzęsieniu ziemi w swoim rodzinnym Peru. jedzie do Londynu, aby odnaleźć znajomego swojego ojca i  przypadkowo trafia do miłej angielskiej rodziny.
Przygód ma miś sporo, ale jest tak sympatyczny, że wszystkie jego „przewinienia” zostają mu wybaczane. Najdłużej oporny na wdzięki misia jest ojciec rodziny, ale i on pomału też się do niego przekonuje, zwłaszcza w obliczu zagrożenia, które wisi nad biednym pluszakiem.
Ot, ciepła, rodzinna komedia z przesłaniem. Oczywiście „sztuczny” jest tylko miś, reszta rodziny to normalni aktorzy.
Trochę ten film kojarzył mi się ze znanym serialem „ALF”, z tym, że miś jest o wiele bardziej sympatyczniejszy, no i przede wszystkim mniej bezczelny.
Dobra i ciepła komedia do oglądania z dziećmi, lub z wnukami w ten ciepły czerwcowy wieczór.
Bo kto nie pokocha małego, pluszowego misia w czerwonej czapeczce?
Oczywiście po uskutecznieniu już wszelakich spacerów i zabaw na świeżym powietrzu, bo pogoda temu wyraźnie ostatnio sprzyja.
Przed nami długi weekend, kto załatwił sobie wolny od pracy dzień w piątek, będzie miał cztery dni na dobry odpoczynek.
Można sobie gdzieś pojechać, można popielić sobie roślinki w ogrodzie……
Wypada mi zatem wszystkim miłego odpoczynku życzyć. Dzisiaj sobie jeszcze troszkę popracujemy, a potem…hulaj dusza, piekła nie ma 🙂