Niesamowite, poszli sobie !!!

Ale niestety jeszcze wrócą w poniedziałek, bo okazało się…., że muszą wymienić mi syfon pod  moją wanną.
Ale to trwać ma tylko podobno chwileczkę.  No i znalazłam jedną ich niedoróbkę, pod umywalką nie zamurowali kawałka rury i teraz zieje ona ogromną  pustką i straszy białą rurą. Muszę w poniedziałek chłopaków do porządku przywołać, co za dziadostwo uskutecznili? Pewnie powiedzą, że zapomnieli……..

Za to  od poniedziałku będą się zabierać za rury w małym WC, więc znów pewnie kilka dni oglądać ich będę, znów cały przedpokój, przedpokoik i kuchnia będą zaniesione gruzem i kurzem. Ale to już na szczęście nie mój problem, tylko Moniki. Akurat wróci w niedzielę z urlopu, to będzie mieć sporo siły, aby ich znosić i za nimi ganiać z miotłą 🙂

Wczoraj posprzątałam tak z grubsza podłogę i brodzik i z wielką rozkoszą niedługo po ich wyjściu się wykąpałam. Zrobiło mi się tak błogo, że zaraz zasnęłam. Na szczęście wcześniej zdążyłam zrobić pranie i go wywiesić. Musiałam przecież jeszcze podczas ich pobytu sprawdzić, czy pralka działa, czy znów czegoś nie zatkali.
Teraz na Facebooku koleżanka podała mi fajną myśl, podobno nie jest w  modzie  kafelkowana łazienka, tylko zabetonowana i wymalowana.
Mogłabym zatem wymalować całą górę nad kafelkami i ten wykuty i zalany betonem pas, również na ziemi wymalować jakimś ciekawym kolorem.
Przynajmniej tak by nie straszył ten szary beton. Musze nad tym pomyśleć, ale dopiero po sierpniu, gdy będzie już przeprowadzony remont urządzeń elektrycznych w całym mieszkaniu.
Ale zawsze jakiś tam pomysł jest, tylko czy dobry?, do końca nie wiem.
Oczywiście wieczorem uskuteczniłam drugą turę ablucji, cobym mogła sobie znów spokojnie zasnąć.
Nie ma to jak gorąca kąpiel przed spankiem.

Wczoraj wieczorem na wszelki wypadek zabezpieczyłam się przed ewentualnymi nocnymi skurczami i zażyłam  sobie i magnez i potas, chociaż ten drugi podobno dosyć obficie ujawnia się w pomidorach, którymi teraz się zajadam. No, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże . I……….. jakoś tą noc nawet dosyć spokojnie przespałam. To znaczy, że jednak troszkę te elektrolity mam zaburzone, muszę porobić sobie badania.
Dzisiaj wraca część rodzin z Grecji, pewnie biedaki będą tu marzli, bo w Krakowie jest tylko około 15 stopni ciepła. Dopiero od środy mają wrócić wysokie temperatury. Oby tylko nie za wysokie.

 Dzisiaj głównym tematem w TV są skutki terrorystycznych ataków, które przeprowadzono wczoraj równolegle w kilku krajach.
Najbardziej tragiczne skutki tych ataków odczuli wczasowicze w Tunezji, gdzie zginęło aż 40 osób, a prawie drugie tyle zostały ranne.
Każde narzucanie swojej religii siła tą terroryzm, czasami jest przeprowadzany w sposób krwawy, czasami tylko indoktrynacją. I jeden i drugi sposób jest naganny. Dlaczego musieli zginąć całkiem niewinni ludzie? tylko dlatego, że ktoś na siłę chce narzucać im swoją religię? Pojechali na wczasy, odpocząć i skończyło się to dla nich tragicznie. Kto im dał takie pozwolenie? bo na pewno nie jest to intencją Boga, który jest wyrazem samego Dobra.
Dlaczego ktoś w Polsce też na siłę chce narzucać swoją ideologię, skoro nie wszyscy chcą być osobami wierzącymi? Oni też mają prawo do przejścia przez swoje życie według swojego modelu i nie wolno im tego zabraniać. Nie są osobami gorszego gatunku, podobnie jak i ci, którzy nie wierzą w szariat. Pozostawiam to rządzącym pod rozwagę. Podobieństwo jest bardzo wielkie, chociaż na szczęście u nas  ten proces nie jest taki krwawy. Ale narzucanie jakichkolwiek warunków siłą jest niestety nie zgodne z kodeksem życia, to też pewnego rodzaju terroryzm.
Jeszcze raz podkreślam, jestem osobą wierząca, bo tak zostałam wychowana przez moich Rodziców i to jest mottem mojego życia, ale przypuszczam, że Bogu takie postępowanie na  pewno się nie podoba. Już nie raz to pisałam : Bóg pokazał nam drogę dobra i drogę zła, drogę zbawienia i drogę wiecznego potępienia, ale równocześnie dał nam wolną wolę i pozwolił wybierać taką drogę według własnego sumienia. Ale nie znaczy to wcale, że dał pozwolenie na wymuszanie wiary przez innych, Owszem, Bóg dał nam swoich pasterzy, którzy mają pomagać w szukaniu drogi dobra, ale pomagać radą, a nie wymuszaniem.
A niestety narzucanie jakichkolwiek norm bardzo często odnosi wręcz przeciwne skutki.

Dosyć wymądrzania. Dzisiaj niezbyt pogodowo będzie ta sobota, ale jakoś ją przeżyć trzeba. Zawsze można przecież znaleźć i dobrą stronę niezbyt dobrej bieżącej sytuacji, czego wszystkim życzę.