Biała róża

Rozwiązywałam kilka dni temu taki test, która róża odzwierciedla Twoją osobowość.
Wynik był jednoznaczny, właśnie taką różą jest ta w kolorze bieli.
No i do tego był jeszcze dopisek: Róże to niezwykłe kwiaty – piękne i szlachetne. Dokładnie jak Ty! Ale czasem do głosu dochodzi też ciernista strona Twojej osobowości. Nikt nie powinien igrać z Twoimi uczuciami, ponieważ za Twoją piękną twarzą kryje się ognisty temperament.

Uleczko,  nie wiem w jakim kolorze pasuje róża do Ciebie, ale dzisiaj, w naszą ulubioną środę, ofiarowuję Ci „moją osobowość” w tej przepięknej bieli.
Ale bieli różanej, nie tej za oknem, bo ta już nieco mi dokucza, chociaż trzeba przyznać, że śnieg gdzieś po drodze zaczął nam umykać, a ulice stały się znów szare i nudne.
Ta róża jest nieco inna od tej z zeszłego tygodnia, chociaż w takim samym białym kolorze.
Tamta była zamrożona, zimowa, ta jest rozkwitająca, pełna nadziei i radości i właśnie tę nadzieję i tę radość i ten uśmiech dzisiaj do Poznania Ci przesyłam.

Wczoraj pani doktor I-szego kontaktu zadecydowała, że da mi skierowanie do szpitala z powodu tych moich uporczywych kłopotów brzusznych, bo dokąd tak można cierpieć? Dostałam skierowanie na Oddział Zakaźny (???) Kliniki Krakowskiej. Już o 9 rano mam zgłosić się na SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) i tam zadecydują, co dalej ze mną zrobią, czy mnie przyjmą na oddział, czy odeślą do domu.
Osobiście wolałabym, by mnie z dobrym leczeniem odesłali do domu, bo kto lubi leżeć w szpitalu, ale na wszelki wypadek biorę ze sobą wszystkie potrzebne mi rzeczy, na wypadek, gdybym jednak musiała tam pozostać. Już jestem spakowana, oczywiście mój laptop też ze mną jedzie, podłączę go do telefonu, w którym mam internet i będzie służył mi jako ruter. Na szczęście mam wykupione dodatkowe bajty, powinny wystarczyć.
Pojadę tam z moim chrześniakiem Ksawerym, synem Moniki.
Jestem pełna nadziei, że  ta moja nieszczęśliwa brzuszna „przygoda” skończy się tym razem definitywnie i pomyślnie.
Niech się dzieje wola nieba ( i lekarzy!), z nią się zawsze zgadzać trzeba.
Oczywiście o ile pozostawią mnie jednak na leczeniu, będę z Wami w kontakcie, tak, że będziecie znać moje losy najbliższej przyszłości.
Przyrzekam solennie!
Jak na razie, gdy tylko mój brzuszek dowiedział się, że mogę pozostać w szpitalu, na wszelki wypadek od wczorajszego popołudnia się uspokoił, ale fakt, potraktowałam go wczoraj  tylko kawałeczkiem suchej, czerstwej weki, kilkoma sucharkami, zieloną  herbatą i suchym, bez omasty ryżem. A w domu na moich oczach takie same pyszności jedli. Julka upiekła wczoraj w piekarniku kotleciki z kuskus, ze sezamem i z pokrojonym porem, a to serwowała ze sosem musztardowym i ze sosem czosnkowo- pieprzowym,  Mniam, wyglądało pysznie, a ja tylko mogłam obejść się ze smakiem, jedząc co najwyżej ten nieomaszczony ryż, wmawiając sobie, że to pychota, nad pychotami. Też tak można, tylko jak długo????
Muszę ze sobą wziąć dzisiaj kilka sucharków, bo lepiej, żebym była na czczo, na pewno jakieś badania będą mi robili i wtedy zadecydują dopiero, o moim przyszłym losie, a gdzieś koło południa pewnie zacznę być troszkę głodna, więc głód zaspokoję właśnie sucharkami.
Ale muszę dzisiaj tam iść, bo moja pani doktor gastrolog przyjmuje w przychodni dopiero w piątek, gdybym czekała na wizytę u niej, pewnie bym się już wykończyła.
No dobra, było, nie było idę, ale na wszelki wypadek trzymajcie za mnie kciuki, bym obeszła się bez szpitalnego leżenia. Bo nie ma to jak we własnym domku, na własnym tapczaniku odpoczywać, prawda??

Pełna optymizmu na dzisiaj, na jutro i na następne dni życzę wszystkim miłej środy.

P.S. Ulu, gdy tylko się dowiem dzisiejszej „prawdy” o sobie i moim losie, wyślę Ci SMS-a, nie martw się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s