co to będzie?, co to będzie ?

 

W Niemczech regularna zima, nawet ichniejszy prognosta upominał, żeby ciepłe ciuchy z szafy powyjmować. Może tam być nawet minus (uwaga! minus!!!) 17 stopni!!!!!! MAKABRA  jakaś!!!
W Zakopanem też  wczoraj było biało, patrzyłam na kamerki internetowe i oczom własnym nie wierzyłam.
Zima powróciła, czy jakie licho????
A gdzie tu o wiośnie, kwiatkach, bzie i innych urokach wiosny rozmawiać.
Wczoraj niby w południe było 10 stopni, ale rano było tylko 2 stopnie, a wracając z pracy zmarzłam nielicho przy tylko  7 stopniowej temperaturze.
Żałowałam nawet, że nie włożyłam cieplejszego płaszczyka, bo to bardzo nieprzyjemnie tak marznąć.
Ale za to sfotografowałam rosnący koło mojej pracy bez – już tak pięknie rozkwita……

No to jeżeli ma już być bez, to przynajmniej bez zimy.
Ot, taki sobie wiosenny homonim przynajmniej z tej okazji zastosowałam dzisiaj w moim blogu 🙂
Bez zimy, stanowczo bez, dzisiaj wstał całkiem przyzwoity, aczkolwiek chłodny poranek, rano w Krakowie było minus jeden, brrrr, dobrze, że nie musiałam tak wcześnie wychodzić.
Teraz już jest słonko i jest nieco cieplej, jestem jednak dobrej myśli – zima odpuści!!!!! Musi odpuścić!!!!!

A wczoraj „zepsułam” aparat rtg. Nie, nie ja, tylko prawdopodobnie komputer, który podłączony jest do aparatu coś źle odczytał i w czasie podnoszenia stołu rentgenowskiego do pozycji stojącej wyskoczyła mi na panelu ścianki liczba minus 88, a potem Error. Na panelu stolika rozdzielczego też pojawił się Error z jakimiś cyframi, które o błędzie mówią. Ten minus 88, który się wyświetlił pokazuje  tak, jakby stół obrócił się „do góry nogami”.  To znaczy blat stał, jak zwykle, tylko machineria  się obróciła „na opak”
Trzeba przyznać, że ten aparat jest bardzo dobry i praktycznie nigdy się nie psuje, najwidoczniej coś się tam poprzestawiało. Z początku myśleliśmy, że to któraś faza zasilania siadła (faza, patrz pan znowu brak fazy, pewnie ją ukradli – to słowa z kultowego już filmu „Nie lubię poniedziałku), jednakowoż  w rezultacie okazało się, że to jakaś poważniejsza awaria. Ale co to jest dla naszego pana inżyniera, który aparatem się zajmuje, już dzisiaj ma przyjść (nawet specjalnie przełożył o jeden dzień swój wyjazd, by szybko uruchomić nam aparat) i na pewno już dzisiaj popołudniu, albo najpóźniej jutro,  aparat znów „będzie na chodzie”.
Żal mi tylko  tego pacjenta, który o głodzie czekał do 14- stej godziny (do badania pasażu jelita trzeba być na czczo), by dowiedzieć się, że niestety jego badanie dzisiaj (czyli wczoraj)  się nie odbędzie. Na szczęście pacjent był z tych inteligentnych i zrozumiał, że czasami aparaty się jednak psują.
Nie tak jak dawno, dawno temu, gdy pracowałam jeszcze w gabinecie rtg w Przychodni Budowlanych, pacjent nie mógł pojąć, że po prostu jest awaria, zażądał Książki życzeń i zażaleń – pamiętacie, były kiedyś takie i tam wpisał :”przyszedłem na badanie rentgenowskie, a tu rykigina się zepsuła.
Do końca życia będę ten wpis o rykiginie pamiętała, chociaż nie mam bladego pojęcia, skąd on taką nazwę sobie wynalazł.
Ale teraz może nie ma takich „rykigin”, teraz są całkiem porządne i nowoczesne aparaty rtg, cóż, skoro i one od czasu do czasu się psują.
Tylko teraz przez  ich komputerowe obsługiwanie naprawa może być trochę bardziej skomplikowana. Na szczęście nie mnie ten problem bezpośrednio tyczy, ktoś inny będzie sobie dzisiaj nad tym łamał głowę.

Wczoraj poszłam bardzo wcześnie jak na mnie spać, ale za to o 1 w nocy musiałam pognać do łazienki. Pokój zostawiłam z uchylonymi drzwiami, nieoświetlony, toteż bardzo się zdziwiłam, gdy po moim powrocie do pokoju coś czmychnęło z mojego łóżka. Okazało się, że to Kot Szprot, który wraz z Julką spał u nas tej nocy (o czym nie wiedziałam) odwiedził mój pokój.
Troszkę poszperał po moim pokoju, ale po chwili zdecydowanym MIAU kazał sobie otworzyć drzwi i się po prostu wyniósł. I bardzo dobrze, bo kto wie, co by jeszcze w nocy narozrabiał, mógł poniszczyć na przykład moje śliczne tulipanki……
Pepa już się przyzwyczaiła, że Szprot czasami  bywa u nas w domu, niemniej jednak jest zazdrosna o każdą pieszczotę i gdy ktoś zawoła
Szprot, chodź do mnie”, pierwsze przylatuje……. Pepa. Bardzo dba, żeby przez przypadek ani jedno głaskanie, ani tym bardziej jeden kęs czegoś dobrego nie przypadł kotu, ona tu jest gospodynią i wszystkie karesy i smakołyki tylko jej się należą.
Szprot na wszelki wypadek ustępuje jej miejsca, ale nie powiedziałabym, żeby okropnie się jej bał, po prostu ją lekceważy. To tylko Pepa chodzi naburmuszona i zła, że ktoś inny tu śmiał się rozpanoszyć.

Z innych ciekawostek podaję fakt, że likwidują malutki sklepik po schodkach u pani Eli, naprzeciwko mojego domu. Ten sklepik, jak pamiętam był od zawsze, co prawda czynny był w nieco dziwnych godzinach od 7.30 do 17-stej, ale podstawowe produkty można było w nim zawsze kupić. Obok naszej kamienicy jest prywatna szkoła dla dzieci VIP-ów, a naprzeciwko sklepiku prywatne Liceum i prywatne Studia, tak więc młodzież zawsze zaopatrywała się u pani Eli w drożdżówki chipsy  i inne słodycze, gdzie te biedaki teraz będą na przerwie wpadać na momencik po coś dobrego? Najbliższe sklepy są na ul Zwierzynieckiej, to troszkę jednak oddalone od tych dwóch szkół. Ale kamienicę wykupił nowy właściciel i dał tak niebotycznie wysoki czynsz, tak, że właściciele sklepiku musieli zrezygnować z jego prowadzenia w tym miejscu. Szkoda wielka, wszyscy byli przyzwyczajeni robić tam niewielkie zakupy. Ciekawa jestem tylko, czy na tym miejscu powstanie inny malutki sklepik, czy może jakiś niewielki zakład usługowy? Za dużo miejsca tam nie ma, zobaczymy, jak go wykorzystają.
W każdym bądź razie, gdy wczoraj wracałam z pracy i zobaczyłam oklejone papierem okna i witrynę sklepu i wiadomość o jego likwidacji zrobiło mi się smutno.  Znów coś się zmienia, znów jest coś nie tak, jak zawsze……. Och, te sentymenty…….

No i jeszcze na koniec jedna wiadomość, dla mnie nie do przyjęcia : rząd chce blokować strony internetowe pod pozorem wprowadzenia ustawy antyterrorystycznej.
Jest to nic innego, jak zamach na  wolność internautów, bo wszystko będą mogli podciągnąć teraz pod działalność terrorystyczną i niekorzystne dla rządu strony będą blokowane. Ciekawe, czy mój wyraźnie antyrządowy blog się utrzyma? Mam spore wątpliwości….. Ale to i tak pestka w porównaniu z wielkimi i poważnymi stronami, krytykującymi poczynania rządu. Bo jak oni mają taką antydemokratyczną postawę rządu tolerować?
To tylko dobre dla prawicowych brukowców, którzy piszą wszelakie bzdury i kłamstwa, aby utrzymać się przy życiu, przyklaskując tym u żłobu.
Zobaczymy co z tej całej afery wyniknie, ale jak na razie  rząd sukcesywnie, na siłę przeprowadza wszystkie swoje „dobre zmiany”, mimo, że jest to niezgodne z prawem. Cóż PIS własnym prawem, własnymi zasadami się prowadzi, mimo ogólnego sprzeciwu większości społeczeństwa. Mam tylko nadzieję, że tak będzie tylko do pewnego czasu, kiedyś muszą wreszcie po tej swojej bucie i arogancji wobec Polaków, upaść na pysk. Oby to się stało jak najszybciej!!!!

Życzę przyjemnego wtorku, pełnego uśmiechów i słonecznych promyków, bez zgryzot, kłopotów i innych niepowodzeń.
Aha, dzisiaj jest znów spora kumulacja w LOTTO, aż 15 milionów, bo ostatnio znów nie padła główna wygrana.
No to………