Aż wierzyć się nie chce, że to już lato do nas zawitało.
Tym bardziej, gdy przez okno popatrzysz tylko szarość i deszcz można spostrzec. Więc gdzie to lato, no gdzie????
Ale nic to i tak wielu osób nie będzie po prostu stać na te wakacje, no chyba, że rodzina która ma np 4 dzieci wzbogaci się o 2000 zł i może wtedy jakoś rodzice przy tych dzieciach trochę się z miejsc ruszą i cokolwiek zobaczą.
Gorzkie to, dlaczego tylko dzieci są uprzywilejowani? Wszak rodzice cały rok ciężko na te wakacje sobie pracują, a tu… brak funduszy, drożyzna taka, że lepiej kupować w pobliskim spożywczaku, bo gdy ostatnio pokazywali w internecie paragony ze smażalni ryb nad morzem, strach blady padł, jedna całkiem niewielka porcja ryby kosztuje ponad 100 zł, czyli przez 5 dni dzieci jedzą ryby, a rodzice oblizują ości??????
A gdzie tradycyjne lody, gdzie gofry ze śmietaną lub z dżemem?
A przepraszam, ostatnio dżem jest przecież z a k a z a n y !!!!!
No i znowu narzekam, ale szlag mnie trafia, gdy taką ciemnotę wyborczą wciskają pisowcy na siłę Polakom, a ludzie niestety to kupują.
Bo powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie było za 8 dni wyborów nikomu nie przyszło by do głowy takie bony wprowadzać !!!!!!
No i oczywiście wszystko to jest wprowadzone po pisiemu, na HURRA!!!
Bo przecież można było zaproponować dofinansowanie na kolonie, czy na obóz da dzieci, ale z tych biedniejszych rodzin, których rodzice rzeczywiście nie mają za co na chociaż część wakacji wysłać, a nie znów rozdawać pieniądze na wszystkie dzieci, nawet te, których rodziców stać na zapewnienie dzieciom wakacji. Znów chcieli przekupić swoich wyborców, wykpić się 500 zł, najwyższy czas, żeby dotacje na biedne rodziny były objęte przez kompetentne osoby, które na tym się znają, a nie polegały tylko na bezsensownym rozdawnictwie.
Dlatego potrzebny jest mądry i rozsądny i sprawiedliwy prezydent, który ukróci tę pisowską hucpę, a z czasem odeśle ich do narożnika.
Wciąż jeszcze sondaże pokazują prawie 40 procentowe poparcie dla bufonowatego Dudę, który ubzdurał sobie, ze jest najlepszym prezydentem świata i bez niego Polska co najmniej się zawali. Jest wręcz przeciwnie, bez niego i bez Pisu Polska zacznie wreszcie oddychać obydwoma płucami i przestanie być wystawiana na forum świata jako pośmiewisko, jako kraj, z którym nie należy się liczyć. A to przecież przekłada się na układy polityczne, militarne, ale również i gospodarcze, niestety niestabilność Polski źle wpływa na kontakty inwestycyjne, coraz więcej zagranicznych firm będzie obawiało się, podpisywać z nami umowy, skoro jesteśmy tak niewiarygodnym i zachwianym politycznie, wprost nie demokratycznym krajem.
Więc jeżeli chcesz Czytelniku zapewnić przyszłość swoim dzieciom, swoim wnukom, idź koniecznie za 8 dni na wybory i mądrze rozważ, przy którym okienku postawisz krzyżyk, bo może być tak, że kiedyś dzieci nie wybaczą Ci twojego złego wyboru, bo to głównie oni potem przez wiele lat będą ponosić konsekwencje Twojego wyboru.
Dzisiaj przeczytałam fantastyczny post na Facebooku:
NIE WYBIERA SIĘ RODZINY, POCHODZENIA, NARODOWOŚCI, ORIENTACJI SEKSUALNEJ, KOLORU SKÓRY I DUDY NA PREZYDENTA !!!!!!
I niech te słowa będą przez wszystkich dobrze zapamiętane, bo wszystkie, a zwłaszcza te ostatnie są czystą prawdą, czyli jak mawia Mistrz są oczywistą oczywistością 🙂
Tyle ostatnio mówi się o konieczności zapewnienia ekologicznej stabilizacji, ale niestety nie jest to priorytetem obecnie panującego rządu.
Tym czasem całkowicie dotąd obce nam huragany czy inne groźne atmosferyczne zaburzenia są co raz częściej obecne w naszej Polsce.
Co rusz słyszymy o wielkich szkodach, które rozbuchana przyroda nam szykuje, a my zamiast im zapobiegać tylko staramy się jakoś opanować ich skutki. To jest za mało, to my wszyscy (no przede wszystkich rządzący, nie przejmujący się następującymi skutkami zaniechań klimatycznych) odpowiadamy za to, co się obecnie dzieje.
Dzisiaj przed nami następny nieprzyjemny, deszczowy dzień, który znów może przynieść w wielu miejscach wręcz tragiczne skutki, taki też będzie niestety i prawie cały przyszły tydzień.
Coraz częściej czyta się o możliwościach innego sposobu pozyskiwania energii elektrycznej, dlaczego Polska ciągle jest w ogonie, dlaczego mentalnie tkwimy w początkach wieku dwudziestego, dlaczego wciąż uparcie tkwimy w pozyskiwaniu energii z węgla, który nota bene za ciężkie pieniądze sprowadzamy z Rosji , czy z Mozambiku, podczas gdy nasze rodzime złoża węglowe leża odłogiem, traktowane jako mało wydajne??
Niby za kilka dni Duda pojedzie do USA między innymi rozmawiać w sprawie Elektrowni atomowych, ale znając Trumpa, będzie chciał nam on na sile wcisnąć za ciężkie pieniądze swoje wątpliwe technologie, tak jak i ostatnio wmawiał Dudzie podczas poprzednich wizyt wątpliwej jakości samoloty, czy inne strategiczne towary.
Ale tak miedzy nami mówiąc, nie będzie to wcale głównym tematem rozmów pomiędzy obydwoma prezydentami, również będzie sprawa sprowadzenia amerykańskich wojsk do Polski, które są wycofywane z Niemiec, pewnie na to militarne zabezpieczenie Polski znów będziemy musieli wydać sporą sumę pieniędzy, bo Trump nic za darmo nam nie da, na wszystkim własnie on będzie musiał zarobić.
Kiedyś mieliśmy w Polsce towarzystwo rosyjskich żołnierzy, teraz będziemy mieć Amerykańskich sojuszników, za których pobyt niestety słono podatnicy zapłacą taka jest prawda, ale za bezpieczeństwo niestety płacić trzeba. Najlepiej wie to chyba Kaczyński, którego ochrona sporo kosztuje podatników, a pomyśleć, że jest on tylko zwykłym posłem.
No dobra, jest prezesem pewnej partii, ale czy na przykład Władysław Kosiniak Kamysz, czy Borys Budka, czy np pan Bosak,którzy też są przywódcami swoich partii też maja taką obstawę i też podatnicy na nich ciężkie pieniądze co miesiąc wydają??
W czym Kaczyński jest lepszy od innych posłów?
Na pewno różni go od innych ten permanentny strach, który towarzyszy mu każdego dnia, a tego akurat mu nie zazdroszczę, jaką wartość ma takie życie, gdy ciągle się boisz że coś lub ktoś ci zagraża???
Ale i tak wszyscy wiemy jedni : Duda jedzie do USA po poparcie amerykańskiej Polonii ogrzewając się w wątpliwym blasku Trumpa.
Czy to mu się uda????
Dobrego pierwszego dnia lata życzę, niech wszystkie te dni tej cudownej pory roku będą o wiele przyjemniejsze niż ten dzisiejszy.
Month: Czerwiec 2020
Oliwce w Dniu Urodzin

Jesteś wspaniałą Osobą Oliwko i taką pozostań na wszystkie następne i szczęśliwe dla Ciebie dni.
Zawsze spełniaj swoje marzenia, bo skoro do tej pory udawało Ci się to robić, mam nadzieję, że następne będą też takie roztropne i spełnione.
Twoja Mama zawsze mi powtarza: trzeba umieć marzyć i wierzyć w to, o czym śnisz, bo nawet czasem pozornie zwariowane fantazje stają się z czasem realne, tylko po prostu trzeba w nie uwierzyć.
A Ty Oliwko tyle razy już pokazywałaś nam, że nie ma dla Ciebie rzeczy nie możliwych do osiągnięcia i wierzę, że jeszcze przed Tobą wiele pomysłów do zrealizowania, które dadzą Ci szczęście.
I tego wszystkiego w Dniu Twoich Urodzin Oliwko Ci z całego mojego ciotczynego, ale szczerego serca życzę.
Dzisiaj jest dla mnie tak miły dzień, związany z tym naszym Rodzinnym świętem, że nie będę ani sobie, ani Wam psuła humoru politykom, bo to co ostatnio pisowcy głoszą człowieka tylko podk…wia
Mam tylko takie jedno przemyślenie, wszyscy, ale to dokładnie wszyscy pisowcy omamieni są jakąś seksualna manią prześladowczą i stanowczo nadają się na leczenie psychiatryczne.
Bo przecież normalny człowiek nie tylko o seksie myśli, nieprawdaż?
No to coś o pogodzie i pochodnym tego tematu napiszę.
Jestem trochę zawiedziona tym prognozowaniem pogody, bo zapowiadali piękne upalne dni, a tu same strachy deszczowo – burzowe.
Wczoraj posiedziałam co prawda troszkę w Parku, ale parę razy myślałam, że trzeba będzie się z niego ewakuować.
Ba, raz nawet to zrobiłam, co zaowocowało zakupem…truskawek.
Boże, jakie one są drogie, prawie 10 zł za kilogram truskawek to przecież luksus. Przecież teraz mamy czas wysypu tych owoców i z tego co widać, są one pięknie dojrzałe i to w dość sporych ilościach, wcale nie ma braku urodzaju na truskawkowym polu, a tu ceny jakby z początku sezonu, gdy te owoce dopiero się pokazują.
Ale co dzisiaj nie jest drogie?
Wczoraj kupiłam tylko truskawki, śmietanę i moje ulubione paluszki i 40 zł z portfela wypłynęło. A gdzie reszta towarów? I skąd na nie brać?????
Drożyzna jest przerażająca, a tu pan Duda śmie mówić, że zadbał o godne życie emeryta.
Oj, miało nie być o polityce, ale szlag człowieka trafia, gdy nawet truskawki jawią się dobrobytem, a co dopiero o lekach mówić?
Przecież właśnie starsi ludzie najwięcej tych leków potrzebują i to różnorodnych, bo na ogół wszelakie choróbska właśnie do starszych osób się przyklejają, a nawet i ja stanęłam przed dylematem, kupić, czy nie to zapisane mi lekarstwo, bo niestety drogie ono było.
Niby zdrowie najważniejsze, ale wytłumacz to emerytowi, a wielu z nich jest w o wiele gorszych finansowych warunkach niż ja, czy zadbać o zdrowie i kupić ten drogi lek, czy kupić sobie bułkę, bo za mieszkanie i a prąd i tak trzeba zapłacić, inaczej wywalą nas z mieszkania, albo będziemy siedzieć po ciemku. KOSZMAR!!!! tak źle jeszcze nie było, a tu słyszę piękne słowa z premierowych i prezydenckich ust płynące, o dobrobycie które osiągnęliśmy dzięki najwspanialszej partii PIS
I słusznie któryś z pisowskich prominentów powiedział : „musimy zadbać o nasze rodziny „, tylko chyba miał na myśli te rodziny pisowskie? bo te pisowskie rodziny w piórka się oblepiają, a życie im ptasim mleczkiem i miodem płynie, a inni, przeciętni Polacy tego zadbania wcale nie odczuwają, wręcz przeciwnie, jest tylko obawa, jak przeżyć każdy dzień we zdrowiu, bez głodu, chłodu, czy na ulicy……….
No i masz, znów mi się polityka pod palce wepchnęła, widocznie inaczej nie umiem.
TYLKO RAFAŁ!!!!!! GŁOSUJCIE NA TRZASKOWSKIEGO!!!!
Trochę się obawiam tej drugiej tury wyborów, bo lipiec to czas letnich wyjazdów i czy wystarczy tyle opozycyjnego entuzjazmu w obliczu letniego lenistwa wyjeżdżających na urlopy wyborców?
A to jest jedna, jedyna szansa by coś zmienić, TERAZ, ALBO NIGDY!!! PAMIĘTAJCIE O TYM!!!!!
Dzisiaj mamy piątek i…znów niepewną aurę za oknem, znów jakieś burze, ba nawet nawałnice i groźne huragany nam zagrażają.
Ale może nie będzie aż tak źle????
No to życzę spokojnego piątku i chociaż odrobinę słonka, a już na pewno pogody ducha na dzisiaj.
POMYŚLNOŚCI 🙂
i już po debacie

A jaka ona była? Chyba najkrócej, ale najbardziej trafnie określił ją w swoim Tweecie Roman Giertych i dlatego te jego słowa tutaj dzisiaj jako komentarz wczorajszego wieczoru dołączam.
Oczywiście złamałam swoją żelazną zasadę, że wiadomości reżimowej stacji nie oglądam , nie mogę powiedzieć, że całej tej telewizji nie oglądam, bo jednak są w niej seriale, które lubię, ale to tylko filmy. Za to wczorajsza debata miała być tak ważnym faktem, że jednak zdecydowałam się ją w całości oglądnąć i….. czuję niesmak, właściwie można powiedzieć, że nic nowego, ani tym bardziej nic ciekawego ona do naszej polityki nie wniosła, same jakieś obietnice i puste słowa, które przecież nie do końca od prezydenta zależą, bo jednak wszystkie takie ustawy przeprowadza rząd. Pewnie, że prezydent może się potem do nich odnieść, może je nie zatwierdzić, ale panie Duda, nie oszukuj nas więcej, pan nam nic nie daje!!!!!!!!!! Najwyższy czas, żeby to wszyscy zrozumieli!!!! I nie da ani Duda, ani Trzaskowski, ani Kamysz, czy Hołownia. Jaka będzie nasza przyszłość? – wszystko zależy od następnego rządu, który będzie reformy przeprowadzał, a póki przy sterach jest PIS nie widzę żadnych możliwości radykalnej poprawy, wręcz przeciwnie, gdy pozostanie prezydentem Duda, nadal będą podpisywane głupie i złe ustawy, które nota bene potem ten sam rząd kilkakrotnie poprawia, więc widać tylko niechlujność i bylejakość tych ustaw, całkowitą indolencję rządzących, ktoś coś sobie umyśli, sejm wnosi ustawę, poprzedni Senat zatwierdzał, prezydent podpisał i……….. czarna d..a, trzeba było wszystko przeprowadzać od nowa, bo ta ustawa była po prostu wadliwa, a w dodatku najczęściej sprzeczna z Konstytucją.
Jaki jest z tego wniosek? Tylko jeden, ale od czegoś trzeba zacząć, pierwszym krokiem było wzmocnienie opozycją Senatu, który nieco stopował szaleńcze pomysły Jarusia, drugim będzie nowy prezydent Trzaskowski, a trzecim powinien byc nowy rząd, nie koniecznie akurat złożony z PO, niech w nim będą miały prawo swój mądry głos zabierać wszyscy mądrzy i racjonalni posłowie, fachowcy znający temat, a Pis trzeba w Kosmos wysłać, najlepiej na San Escober, niech tam sobie rządzą jak chcą. Niech sobie zabiorą ze sobą tę przychylną im część Kościoła (na szczęście w Kościele też już są osoby, które zdają sobie sprawę z błędów spowodowanych mieszaniem się ich do polityki) i swój spolegliwy ciemny lud, będą mieć tam prawdziwe ELDORADO, tylko…… nie będzie miał im kto płacić za ich chciwe pomysły wzbogacania się, bo ciemny lud niestety biedny jest, sam czeka, aż ich ktoś finansowo wesprze.
Hawk!, tyle powiedziałam i już ani słowa (przynajmniej dzisiaj) na ten temat nie dodam.
Wczorajszy dzień był nieco pogodowo nierówny, często zjawiała się ni stad, ni zowąd ulewa i nawet słychać było kilka grzmotów, by po chwili znów na niebie nieśmiało, bo nieśmiało, a jednak słonko zawitało.
Ale ja miałam raczej dosyć przyjemny dzionek, bo mój dom był pełen gości, ot tak, przyszli mnie odwiedzić, najpierw V.I.P., z którym zjedliśmy pyszny obiadek z deserkiem w postaci kawy i pączków, a potem, ledwie się za nim drzwi zamknęły, znów usłyszałam sygnał domofonu, tym razem przyszła do mnie z wizytą Magda, a na koniec jeszcze na chwilkę wpadła do mnie córka Magdy – Oliwka.
Tak więc można rzec, ze miałam bardzo urozmaicone popołudnie, a wieczór, jak już pisałam, spędziłam przy telewizorze, oglądając najpierw Fakty w TVN a po nich Fakty po Faktach, oczywiście potem Debatę prezydencką w TVP, a na koniec moje ulubione Szkło Kontaktowe i tak nadeszła już noc i trzeba było iść spać. Ale kilka Pokemonków i tak udało mi się jeszcze połapać 🙂 Trzeba wykorzystywać okazję, skoro nawet do mojego mieszkania z wizytą wpadają 🙂
Myślałam, że zgodnie z zapowiedzią ranek przywita mnie słonkiem, ale niestety był on również szary i bury, chociaż troszkę się już niebo rozjaśnia, może znów słonkiem nas potem zaskoczy?
Dobrze, że przynajmniej temperatura jest znośna, jest dosyć ciepło, ale z odpowiednim umiarem, aż strach pomyśleć, co będzie, gdy niebawem te ponad 30 stopniowe upały do nas nadejdą, które przepowiadają w najbliższej przyszłości.
Na razie na czwartek samych pomyślności życzę.
bo dzisiaj znów jest środa

Jak to dobrze, że ona jest, bo przynajmniej znów mam tutaj miłe spotkanie z moja Uleczką, dla której te piękne różyczki przygotowałam.
Prawda, że są śliczne Uleczku?
Zawsze dzień, albo dwa dni wcześniej nim ta środa nastąpi, przeszukuję cały internet, żeby ciekawa różyczkę dla Ciebie znaleźć i już wtedy się cieszę, gdy ją znajduję, a potem cieszę drugi raz, gdy umieszczam ją na swoim blogu, a już największa trzecią radość mam wtedy, gdy napiszesz, jak bardzo Ci się ona podobała.
Czyli jednym słowem Tobie funduje jedna radość, a przy okazji dla mnie ta radość jest trzykrotna.
Czyli można jednym słowem powiedzieć, że wygląda to troszkę tak, że jest to pewien rodzaj mojego egoizmu, mojego zapewnienia sobie pozytywnych doznań, ale przecież one wszystkie wcale by nie nastąpiły, gdyby nie było tych naszych śród i tych naszych róż, a to jest przecież akurat najważniejszy punkt tej całej naszej różanej epopei.
Zresztą tak zawsze jest, gdy komuś przygotowuje się jakąś miłą niespodziankę, tego zresztą nauczył mnie mój Tata, który uwielbiał robić takie prezentowe niespodzianki bez specjalnej okazji i wiem, że bardzo cieszył się wtedy, gdy widział moją radość.
Więc można powiedzieć. że przy takiej okazji zarówno osoba obdarowana ale także i obładowująca mają sprawioną miłe radosne chwile.
Serdecznie Cię Uleczku pozdrawiam i przesyłam do Poznania trochę tego krakowskiego sentymentalnego klimatu na dzisiaj i na wszystkie następne. aż do kolejnego naszego środowego spotkania na moim blogu.
I niech przez ten cały czas pogoda służy wszystkim Twoim spacerkom i innym Twoim miłym zajęciom.
Wczoraj było dosyć burzowo, zresztą nie tylko w naszej codzienności ale również i w polityce.
Co prawda Andrzej Duda nieco chyba się zreflektował, że przegiął z tym atakiem na LGBT, zresztą tak samo i wszystkie pisie wypowiedzi na ten temat innych posłów również spotkało się z wyraźnym oburzeniem nie tylko w Polsce, ale i w świecie i chciał Duda ten niekorzystny dla siebie fakt w jakiś sposób „przypudrować”, dlatego zaprosił do swojego Pałacu Pana Biedronia i Jego Mamę, ale oboje odczytali to jako chęć następnego zapunktowania prezydenta, który chciał poprawić swój wizerunek kosztem tych dwóch osób i oczywiście nie odmówili, ale bardzo stanowczo zażądali oficjalnych przeprosin tej grupy społecznej tak, by wszyscy Polacy mogli usłyszeć jego głos tak samo głośno, jak wtedy na wiecach, gdy tę grupę obrażał.
Podoba mi się, to stanowisko pani Biedroniowej, w bardzo spokojny ale stanowczy sposób wytłumaczyła, dlaczego w tej chwili nie może się z prezydentem spotkać, ale zastrzegła, że do takiego spotkania w przyszłości może dojść, gdy prezydent spełni jej warunki.
A Adrian już, pewno się cieszył, że się wykpi z tej niezręcznej dla niego sytuacji, ze wspólna kawa wszystko naprawi – nic z tego, nie można pozostawać bezkarnym, gdy kogokolwiek się obraża, trzeba potem ponosić tego konsekwencje, a takimi może być zmniejszenie poparcia dla Adriana podczas wyborów.
Co prawda Pisowcy nadal starają się wzbudzać w umysłach swoich wyborców te lęki, które rzekomi maja spaść na Polaków, gdy Duda przestanie być prezydentem, część pewnie znów się da nabrać, tym bardziej, ze wczoraj Duda znów próbował mamić jakimiś mętnymi obietnicami, ale jest to bezsensowny krok, bo i tak tym nieprzekonanych nie przekona, a jego stały elektorat i tak go poprze, chociaż ta liczba może być niewystarczająca.
Czasami trzeba przyznać, że niektóre „oskarżenia” opozycji są śmieszne, wczoraj jeden z dziennikarzy szczujni TVP jako oskarżycielski argument podał fakt, że kilka lat temu podczas jakiejś tam państwowej uroczystości Trzaskowski pojechał na targ, by kupić…dżem.
Śmieszne, Trzaskowski nie pełnił wtedy żadnej ważnej funkcji państwowej, więc miał prawo robić z własnym czasem to, na co miał ochotę, nawet kupować ten nieszczęsny dżem na placu.
Oczywiście Trzaskowski zaraz to bezsensowne oskarżenie obrócił w żart mówiąc, że własnie telefonowała do niego oburzona ciotka, która go zganiła za to, że lata po targu kupując dżem, podczas gdy ona przygotowała dla niego i całej rodziny całe mnóstwo własnoręcznie robionych przetworów , w tym własnie również były i dżemy – uwielbiam Trzaskowskiego za to świetne poczucie humoru i za tę lekkość w kontaktach z ludźmi, co było również widoczne podczas którejś konferencji, podczas której jeden z zagranicznych dziennikarzy zwrócił się do Trzaskowskiego w języku angielskim, a ten całkiem płynnie na nie w tym samym języku odpowiedział, nie miał z tym żadnych kłopotów, jego odpowiedź była tak samo płynna, jak wszystkie zadawane mu w jego ojczystym polskim języku.
Cóż, taki prezydent, który umie porozumieć się bez kłopotów z innymi. nawet osobami nie mogącymi rozmawiać w naszym języku – to świadczy o nowoczesności i elitaryzmie takiej osoby, a tu bardzo ważne, bo przedstawiciela naszego Narodu, Najważniejszego Człowieka Polski.
Co prawda Duda również potrafi posługiwać się jeżykiem angielskim, ale jego angielszczyzna jest trochę na poziomie Kalego – „ja chcę, ja mieć”, o czym niejednokrotnie mieliśmy okazje się przekonać, po prostu on dukał, a nie płynnie rozmawiał w tym języku i w chwili, gdy przyjdzie mu załatwiać ważne dla Polski sprawy będzie potrzebował tłumacza.
Tak więc wiece Dudy nieco zmieniły swoje oblicza, zresztą ma nich można spotkać nie tylko jego popleczników, jak i wiele przeciwników, którzy starają się wytłumaczyć , że wszystkie słowa Dudu to tylko jeden wielki bełkot, jedna wielka obłuda, a tę należy zwalczać.
Zobaczymy co będzie dalej, tym bardziej, że poparcie Trzaskowskiego idzie w górę i coraz częściej i głośniej mówi się o tym fakcie, że jest to dla Kaczyńskiego bardzo niewygodna sytuacja i kto wie, czy rzeczywiście nie posunie się on do wprowadzenia stanu wyjątkowego, co zaowocuje następnym przesunięciem terminu wyborów. Tylko nie wiem, czy takie posunięcie miałoby sens, bo to może akurat zadziałać w ten sposób, że Duda znów sporo straci w swoim poparciu i jego przyszła prezydentura wisi na włosku, tym bardzie, że Polacy rozgrzani kampanią Trzaskowskiego nie dadzą już się całkowicie zapędzić w kozi róg, może z tego niezła rowie zawierucha w takiej sytuacji nastąpić, a to oznacza już tylko koniec autorytarnych rządów Kaczyńskiego, Tak więc Wielki Wódz ma teraz spore kłopoty w dalszym beztroskim prowadzeniu swojej polityki. Tym bardziej, że znów następne przekręty związane z Ministerstwem Zdrowia nastąpiły, nie wiadomo u kogo rząd zamówił przyłbice i dlaczego zapłacił na wyrost za towar, który do Polski nie przyjechał i dlaczego załatwiał takie ważne dostawy przez jakieś szemrane firmy, nie mających żadnego ku temu odpowiednich kompetencji.
Do pierwszej tury jest coraz bliżej, ale ważniejsza będzie jednak druga tura, i tak jak dzisiaj rano w wywiadzie z Piaseckim powiedział Aleksander Kwaśniewski , ci kandydaci opozycyjni, którzy nie wejdą do drugiej tury, nie tylko powinni słownie wyrazić swoje poparcie dla opozycyjnego kandydata, ale powinni nadal spotykać się ze swoimi wyborcami, by wytłumaczyć im, dlaczego należy poprzeć w drugiej turze opozycyjnego kandydata (bez względu kto by nim był, ale najpewniej będzie to jednak Rafał Trzaskowski) i przekonać ich, że w postulatach tego kandydata można znaleźć wiele elementów zbliżonych i do tego, czego oni oczekują.
Pogoda, pogoda, pogoda – nie oszukujmy się, nie jest dobrze, ponuro, łzawo, czasami kropi deszcz, śladu po słoneczku nie widać, są jakieś zawirowania burzowe, co chwilę program TV przerywa mi się………. ech niespokojna ta wiosna tego roku.
Ale życzę pomyślności na dzisiaj i nie tylko na dzisiaj, i znów podaję to hasło:
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie
I to zarówno pogodowo (podobno te pustynne upały do nas już napływają), jak i politycznie.
P.S. z ostatniej chwili: jakimś nieśmiałym promyczkom słonecznym udało się jednak przez chmury przebić i coś na kształt słonka na niebiosie zajaśniało – HURRRRRA!!!
niech nam żyje Poczta Polska

Bałagan i niekompetencja Poczty Polskiej jest oszałamiająca i pomyśleć, że oni chcieli zabrać się za przeprowadzenie 10 maja wyborów prezydenckich.
W czym rzecz????
Ponieważ ostatnio mam kłopoty z chodzeniem, sporo czasu spędzam w domu i….. własnie pan listonosz, który dostarczać powinien przesyłki listowe, nie zadaje sobie nawet trudu, żeby sprawdzić, czy adresat jest w domu, tylko wsuwa do skrzynki pocztowej awizo, a list do odebrania jest na dla mnie dosyć odległej poczcie. Niestety, nie jest to wcale łatwy dla mnie problem, ale kto tym się przejmuje? on swój obowiązek spełnił, czyli kartkę z awizo wrzucił do skrzynki i miał klienta z głowy.
Dobra, rozumiem, pandemia itp, ale przecież nie miałby chyba żadnych trudności nacisnąć guziki domofonu i spytać się czy mogę odebrać przesyłkę?
Pierwsze takie awizo w ten sam sposób dostałam jakieś 2 tygodnie temu, wtedy również całe przed i popołudnie byłam w domu, podobnie jak i wczoraj, bo pogoda nie pozwoliła mi nawet na spacerek po Parku.
Oczywiście chciałam interweniować, tylko pytanie. gdzie mam to zrobić?
Zatelefonowałam więc do Urzędu Pocztowego, w którym leży moja przesyłka, chciałam zadać pytanie, dlaczego listonosz zostawia awizo z chwilą gdy odbiorca jest w domu, ale tam niestety nikt nie odbierał telefonu, mimo, że na stronie owej poczty jest podany ten numer telefonu i podane są godziny urzędowania placówki między 8 – 20, a była to godz. 16.30
Na dostarczonym blankiecie awizo jest wydrukowana wiadomość, pod który telefon można zadzwonić, aby uzyskać pomoc w problematycznych dostawach listowych.
Oczywiście zatelefonowałam pod podany numer, z tym, że jest to numer ogólnopolski, a wiec pani oczywiście nie mogła mi nic pomóc, podała tylko mi numer telefonu do placówki dostawczej w Krakowie, związanej z moim kodem pocztowym. Tylko, że tam, mimo godzin urzędowania, nikt telefonu nie odbierał. Zatelefonowałam raz jeszcze pod ten numer ogólnopolski i powiedziałam, że tam niestety nikt nie chce podjąć ze mną rozmowy, pani obrażonym głosem poinformowała mnie, że ona nie jest od pilnowania godzin pracy placówek, ale podała mi jeszcze jeden inny numer telefonu, pod który zatelefonowałam i ……..usłyszałam wiadomość…. nie ma takiego numeru …. 😦
No nie, Poczta Polska chyba jakieś jaja sobie robi z klientów, całe szczęście, że jednak oni te karty wyborcze nie roznosili, bo pieron wie gdzie by je potem wrzucali, może do kosza na śmieci, może rozrzucali by po podwórku, kto wie, skoro takich wspaniałych i odpowiedzialnych pracowników mają.
Czy mój problem się skończył?? jeszcze nie.Weszłam na ogólnopolską stronę poczty polskiej, w link kontakty i wysmarowałam im odpowiedni list, w którym całą sytuację opisałam, oczywiście złośliwie nie omieszkałam wnieść swoich wątpliwości w wypadku, co by się działo, gdyby to jednak oni te nieszczęsne wybory przeprowadzali – nie mogłam tej złośliwości ominąć i poprosiłam, żeby sprawę rozwiązali w sposób konkretny, czyli przynieśli mi ten polecony list do domu, a nie kazali za nim ganiać po Krakowie, skoro mam kłopoty z chodzeniem i jest to dla mnie bardzo kłopotliwe.
Teraz czekam na odpowiedź i……zobaczymy czy ktoś łaskawie odpowie na moje zażalenie, czy też problem oleją.
Kiedyś w TV słyszałam wypowiedź kogoś z naczelnictwa Polskiej Poczty, który chwalił swój personel za ciężką ale bardzo skuteczną pracę, niestety mam wielkie wątpliwości. Może i praca nie jest łatwa, fakt, ale skoro się jej ktoś już podjął, to powinien ją wypełniać zgodnie z zasadami, a nie według swojego widzimisię.
Jak pamiętam z poprzedniego mojego miejsca zamieszkania, listonosz zawsze starał się dostarczyć takie przesyłki prosto do mieszkania, nie zostawiał żadnych awizo, tu od samego początku mego zamieszkania mam z tym kłopoty, nasz listonosz niestety nie lubi widocznie się przemęczać.
No dobrze, nie mieszkam przecież na czwartym piętrze, na który musiał by się przemęczony listonosz spindrać, tylko na parterze, więc mnie miałby wcale zadane wiele trudu z doniesieniem przesyłki, a poza tym po to jest między innymi domofon, żeby porozumieć się z klientem, a nie załatwiać swojego służbowego obowiązku byle jak, tak jak ten listonosz to robi. Czekam cierpliwie na odpowiedź i wcale na pocztę się nie wybieram, bo naprawdę jest ona jak na moje nogi dosyć daleko.
Zresztą nawet trudno wiedzieć, skąd owa przesyłka do mnie jest dostarczona, na awizo są napisane jakieś niezrozumiałe literki, które nic o nadawcy nie mówią.
Cóż takie mamy tekturowe państwo, wiec i mamy tekturowe urzędy w Polsce i nie ma się czemu dziwić, przykład z góry płynie.
A do wyborów dni coraz mniej i niestety PIS nadal zieje nienawiścią obłudnie przy tym w mediach twierdzą, że wszyscy prócz nich nie mają racji, bo oni… w sumie(rzekomo) popierają ludzi o innych orientacjach seksualnych, tylko to ta zła opozycja i zła media ich oczernia.
No tak. oni wyznają jednak kacze zawołanie: białe nie jest białe, a czarne nie jest czarne.
A jak myśli większość Polaków zobaczymy już niedługo, obym się nie rozczarowała.
Podobno dzisiaj w Polsce jest całkiem przyjemna pogoda, niestety południe Polski, w tym Małopolska, w tym Kraków jest za chmurami i nawet sobie deszczyk czasami kropi.
Może jednak pogoda się rozchmurzy nieco i chociaż jeden promyczek zza chmur wypuści??
Życzę miłego wtorku
po prostu poniedziałek

Trzeba sobie jakoś ten poniedziałkowy bury dzień urozmaicić pięknym obrazkiem, nieprawdaż?
Od razu weselej na duszy się robi i jakaś nadzieja na coś dobrego, pomyślnego w człowieku się rodzi.
A tak było po wczorajszym dniu, gdy oglądałam na Facebooku filmiki ze spotkań Rafała Trzaskowskiego z Dolnoślązakami, w rożnych miastach tego regionu.
Właśnie to było to, na co czekałam, zjawił się wreszcie ktoś, kto Polaków rozruszał, dodał im nadzieję i … uśmiech, tak bardzo nam potrzebny.
Całe tłumy wychodziły na ulicę, na miejsce spotkań z tym kandydatem, by się z nim spotkać, by pokazać mu swoje poparcie. A on wcale nie krzyczał, tak jak inny z kandydatów na prezydenta, nie straszył nas jakąś wyimaginowaną ideologią LGBT, która w sumie dehumanizuje pewną grupę ludzi, pozbawia ich polskości, a nawet jego poplecznicy z tej „najwspanialszej pod słońcem partii” podobno w stronę ludzi zwróconą pozbawia ich tytułu człowieka. Przepraszam, jeżeli oni nie są ludźmi to pyta, pana Żalka i pana Czarnka kim oni są – zwierzętami????
Jakim prawem dwóch niby inteligentnych, wykształconych ludzi śmie obrażać kogokolwiek, pozbawiają ich godności człowieka, jakim prawem prezydent kraju, który głosił przy wyborach, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, teraz dla podwyższenia spadających swoich głosów poparcia po prostu szczuje jednych ludzi na drugich?
Jest to niebywałe zjawisko, żebym nie powiedziała chamstwo, z którym spotkaliśmy się na wyborczych spotkaniach pana Dudy, a który nie tylko większość Polaków, ale i większość światowych demokratów po prostu jednoznacznie potępiło.
Pan Duda nie ma żadnych koncepcji dla swojej ewentualnej kadencji, jest zresztą w niewygodnej dla siebie sytuacji, gdy wyszły na jaw wszystkie pisie przekręty, na których pisowscy prominenci wzbogacili się podczas ostatniej epidemii( i nie tylko wtedy) i teraz stara się przykryć to wszystko zwyczajnym populistycznymi ale i chamskimi hasłami, dalekimi od tego, co oznacza słowo demokracja.
Zresztą typowe dla Pisu jest to, że oni chcą wygrywać tylko dzięki wskazywaniu wyimaginowanego wroga, kiedyś byli to uchodźcy, potem lekarze (sytuacja tu się zmieniła, gdy zaczęli bronić własnie Szumowskiego, który jak wiemy delikatnie mówiąc na wielu przekrętach się wzbogacił), a teraz wzbudzili wojnę z ludźmi LGBT, których człowieczeństwa chcą pozbawić. Duda wczoraj straszył biedne matki zagrażającymi skutkami rzekomej indoktrynacji przez ludzi o innej orientacji seksualnej, nawet posunął się do porównania tej rzekomej indoktrynacji do bolszewizmu, nazywając go neobolszewizmem.
Niech Duda poda chociaż jeden taki przypadek, gdy w szkole mówiło się o ważności seksu nad innymi dziedzinami życia, gdzie dzieci uczyło się masturbacji, czy wlewało im się do głowy niemoralne zasady życia.
Takich przypadków nie było (bo być nie mogło) i Duda świetnie o tym wie!!!!
Teraz Duda chyba jednak zrozumiał, że posunął się za daleko i po licznych słowach oburzenia, płynących z różnych stron świata, stara się wybielić, twierdząc, że jego sowa zostały wyrwane z kontekstu i są zwyczajnymi fake’s newsami, co oznacza, że Duda teraz oskarża zagraniczne media o sianie nieprawdziwych słów, pomówień, które niestety z ust Dudy padły i my wszyscy, ale również i zagraniczni dziennikarze też, wyraźnie je słyszeliśmy, gdy je wykrzykiwał bardzo podniesionym i jednoznacznym tonem do zdumionego tłumu. Tam nie było żadnego kontekstu, tam były słowa o tym, że LGBT to nie są ludzie a jest to ideologia, która zagraża Polakom i nazwał ją nawet nowo bolszewizmem.
I może ta zdecydowana część prawicowców wreszcie otworzy oczy i zobaczy, kogo popierają, jak bardzo taki prezydent niszczy dobre imię wszystkich Polaków, jak bardzo Polska racja w świecie przestaje się liczyć.
Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że do II giej tury przejdą Rafał Trzaskowski i Władysław Kosiniak Kamysz. Chyba pan Kaczyński miałby tylko jedno wyjście z tej sytuacji – przenieść się na łono Abrahama, z tym, że na litość św Piotra raczej nie ma co liczyć, za wszystkie jego nieprawości bramy Raju już na zawsze zostały przed nim zatrzaśnięte.
Zresztą we Wrocławiu Rafał Trzaskowski zadał kilka bardzo ważnych pytań skierowanych własnie do obecnego prezydenta, na które raczej nie otrzyma odpowiedzi, bo nie ma odpowiedzi na to pytanie, co pan zrobił dla tych zaszczuwanych dzieci, które padały ofiarą nienawiści, a których rzekomo tak broni, a także gdzie był podczas strajku matek dzieci niepełnosprawnych, czy gdzie był, gdy spore grupy ludzi traciły swoje miejsca pracy, jeszcze wiele takich pytań padły z ust Rafała i słusznie, ktoś musi wreszcie obnażyć obłudę Dudy, któremu już chyba całkowicie woda sodowa do łowy uderzyła i czuje się nieomalże Bogiem.
Czekam na dalszy rozwój wyborczych wypadków a raczej dalszych wpadek Dudy, a raczej Kaczyńskiego, bo to on jest operatorem tych działań i spółki pod tytułem Prawo i Sprawiedliwość, a powinna nazywać się Brak Prawa i całkowita niesprawiedliwość, – skrót byłby BPICN, bo czas najwyższy jak to powiedział wczoraj Trzaskowski z tym skończyć, po prostu MAMY DOŚĆ.
A co do moich spaw, to brodzik już mam uszczelniony, przetkany i nic mi się w łazience już nie wylewa, brr, jak sobie wspomnę czasy. gdy po każdej kąpieli w starym brodziku musiałam zbierać wodę z całej podłogi w łazience, na szczęście nie jest ona duża, ale zawsze dodatkową robotę po kąpieli miałam zapewnioną – wczoraj był u mnie pan Wojtek i wszystkie usterki pousuwał.
Poniedziałkowy świt był raczej bury, ale już teraz słonko zaczyna zza chmur wychodzić, może jednak poniedziałek zrobi się następnym pięknym dniem?
Chociaż przelotne opady jednak na dzisiaj zapowiadają.
Ale też zapowiadają nadpływające upały znad Sahary, zgroza, nie mogłoby być takie polskie, zwyczajne lato z temperaturą 26-28 stopni????
Ale nie upadajmy na duchu i tej piękności i spokoju na dzisiaj i na cały tydzień życzę
ja i Pokemony

Wczoraj spędziłam bardzo miłe tete a tete z Pokemonami z Parku.
Tylko ja i Pokemony, tym razem nikogo nie było w moim pobliżu i…..wcale się nie nudziłam.
Usiadłam sobie na ławce w cieniu (mam taką swoją ulubioną, upatrzoną) i oczywiście puściłam sobie cichutko moje nieulubione Radio Pogoda, czasami złapałam jakiego Pokemonka, czasami zaglądałam, co tam nowego na Facebooku słychać, jakąś gazetkę sobie przeglądałam i…cieszyłam się samotnością. Oczywiście jak zwykle podchodziły do mnie obce pieski, żeby ze mną się przywitać i iść dalej za swoja panią, czy swoim panem, Właśnie to jest dziwne, że na ogół przechodzące przez alejki pieski, nawet te mi nie znane do mnie przychodzą i się radośnie witają, jakby mnie doskonale znały, zresztą często również i małe dzieci chętnie do mnie podchodzą, przynoszą mi listki kwiatki z klombu….. coś chyba w sobie jednak mam?
A potem zrobiłam sobie malutki spacerek po moim kochanym Parku, oczywiście odwiedziłam stawek, który oczywiście nadal jest suchy, bez wody, więc i bez kaczuszek, zresztą podobnie i fontanna nie działa.
Pomyślałam sobie wtedy : och te oszczędne sknerusy Krakusy, oszczędzają na wodzie, ale potem Małgosia na Facebooku wytłumaczyła mi, że nieczynna fontanna jest spowodowana koronowirusem, pewnie są w tym kierunku jakieś zaostrzenia, Nie wiem, muszę przyuważyć, czy w innych miastach też takie zaostrzenia obowiązują, czy jednak Krakowiacy to Sknerusy.
Bo skoro prawie wszystkie obostrzenia są już wycofane, to co komu płynąca woda przeszkadza? chyba ona wirusów nie rozpościera, chociaż… cholera wie gdzie szukać tego wirusa z korona, może akurat we fontannie się umieścił ? Żarty na bok, rzeczywiście pewnego rodzaju zagrożenie może być, nie polemizuję z mądrzejszymi ode mnie.
Umyśliłam sobie, że mam ochotę na lody, ale akurat Awitex był już zamknięty, więc w spożywczaku kupiłam sobie loda – rożka i znów usiadłam na ławeczce oddając się podniebiennym rozkoszom, od czasu do czasu trzeba sobie pofolgować, nieprawdaż???
I tak miłe popołudnie i początek wieczorku wczoraj z daleka od polityki spędziłam, a ledwie wróciłam do domu, spadł dosyć sążnisty, aczkolwiek krótko trwający deszczyk, na całe szczęścia przed nim udało mi się uciec.
Co prawda spodziewałam się wczoraj gościa, miał przyjść pan Wojtek, żeby mi doszczelnić kabinkę (w jednym miejscu przecieka), ale w ostatniej chwili odwołał wizytę i wieczór też spędziłam, jak zwykle zresztą samotnie, chociaż już nie bez polityki, bo nawet włączyłam sobie Fakty i Fakty po Faktach na TVN, a potem Szkło Kontaktowe, musiałam sprawdzić, czy coś nowego i ciekawego w tej prezydenckiej kampanii się zmieniło, ale było normalnie, jeden na drugiego pluł, krzyczał, dołki pod sobą podkopali, ot taka dziecinada, a wydawałoby się, że powinno być poważnie.
Dzisiaj na razie nie zapowiada się na słoneczny wypoczynek w Parku, może kole południa pogoda rozgoni chmurki i troszkę słonka jednak się przez nie przebije????
No to życzę przynajmniej spokojnej, jak nie upojnej z dobrym drinkiem niedzieli, a na pewno życzę dobrego odpoczynku.
Do wyborów pozostało tylko 2 tygodnie!!!!
nowe wyborcze hasło Andrzeja

czyli LEPIEJ GDYBY BYŁ TRZASKOWSKI!!!!!!!
Czy ktoś z Was ma jakieś zastrzeżenia?
Przyznaję, że ja nie!!!!
Ale tak na serio, Duda świadomie wybrał to hasło, ponieważ wie, że w ten sposób znów w Polakach można wzbudzić jakieś paranoiczne lęki o rzekomą przyszłość naszych dzieci, co oczywiście jest bezsensowne.
Jak on to widzi??? Całe hordy gejów i lesbijek napadają na domostwa, wyciągają z nich biedne, zastraszone dzieci i na siłę gwałcą?????
Trzeba być naprawdę pozbawionym jakiejkolwiek logiki w myśleniu nawet na sekundę dopuszczając tak zupełnie absurdalne pomysły, którymi własnie Pis z Andrzejem na czele straszą..
Prawda jest taka: Pisowi zabrakło już pieniędzy na obietnice wyborcze, bo nawet ostatnio zredukowali rozdawnictwo z 1000 zł dla każdego Polaka, jako bon towarowy do 500 zł na każde dziecko z tego powodu, teraz Pis na sile szuka jakiś innych „argumentów”, które do mózgów ciemnego luda trafić mogą.
To jest straszne, gdy władza robi ze swoich wyborców idiotów, ubezwłasnowolnionych umysłowo ludzi, którzy nie potrafią rozróżnić dobra od zła i na siłę to zło we własnej ciemno czarnej wersji sprzedawać.
A o co w tej sprawie chodzi.
Otóż są osoby, które z jakichś powodów mają całkiem inne seksualne preferencje – nawet ostatnio coraz częściej tłumaczy się to pewnymi skłonnościami o podłożu genetycznym, czyli nie koniecznie winę ponoszą sami ich uczestnicy, po prostu tacy się rodzą.
Ale wbrew temu co haniebnie w TVN 24 wczoraj powiedział poseł Pisu Zalek, są oni takimi samymi ludźmi jak my, mają swoje myśli, pragnienia uczucia i należy je po prostu uszanować.
Wcale nie musi mi się to podobać, ale czy na przykład podoba mi się jakiś rudzielec, kulawy człowiek, czy ktoś o chropowatej twarzy? – niekoniecznie, ale oni też są ludźmi i wszystkie prawa człowieka mają, nie można ich w takim razie poza nawias człowieczeństwa wyrzucać, ani tym bardziej nimi straszyć, tak jak uparcie robi to Pis.
Zresztą Pisowcy są podobno żarliwymi katolikami, więc jak ma się to do przykazania: kochaj bliźniego jak siebie samego???
Nie można ich stygmatyzować, tym bardziej, że oni nic złego ludziom, a tym bardziej dzieciom, o które tak podobno PIS się troszczy, nie robią.
Oni po prostu są sobą i chcą się cieszyć takim życiem, które jest zgodne z ich poglądami, w przeciwieństwie do Pisu wcale nie narzucając nikomu na siłę swojej filozofii
Jedyne zastrzeżenie, które mogłabym mieć, to ta niepotrzebna ich taka szumna afirmacja, ale pewnie wynika to z tego, że starają się w ten sposób przebić niechęć, a nawet powiedziałabym wrogość, którą są otaczają, chcą tym powiedzieć wszystkim Hej, my tu jesteśmy i jesteśmy tak samo ważni, jak wy.
Czyli co, od dzisiaj wszyscy jesteśmy wyznawcami LGBT? czyli
LEPIEJ GDYBY BYŁ TRZASKOWSKI (oczywiście następnym prezydentem RP.
Bo własnie Trzaskowski mówi o szerokim porozumieniu, o walce z hejtem, z wykluczaniem kogokolwiek z grona Polaków i taki własnie powinien być Prezydent.
Wczorajsze popołudnie znów należało do tych bardzo miło spędzonych w Parku, najpierw samotnie, tylko w otoczeniu moich Pokemonów i Radia Pogody, którego z mojego telefonu puszczało same piękne melodie, a potem dołączył do mnie V.I.P. i było to naprawdę bardzo cudowne popołudnie, szczególnie, że był moment, że chmurki nieco nas postraszyły, ale w rezultacie niebo zrobiło się potem cudownie błękitne, bez najmniejszych chmurek, a słonko wesoło sobie świeciło, a leciuteńki ciepły wiaterek uprzyjemniał tylko te miłe chwile, przynajmniej dzięki temu wicherkowi człowiek nie musiał się topić we własnym sosie.
Zresztą i dzisiaj zapowiada się całkiem podobna gorąca pogoda, nareszcie rozgrzeję swoje kostki, może miej mi będą dokuczać?
A propo’s Radia Pogoda, wczoraj ta stacja obchodziła swoje piąte urodziny i w związku z tym puszczała nie tylko piękne piosenki, ale okraszana była miłymi wspomnieniami, chociaż przecież 5 lat to nie jest tak odległy czas. Przyznam, że poznałam i polubiłam tę stację dzięki Kaziowi i nawet teraz, gdy w tej telewizji na ogół są same powtórki wolę sobie posłuchać tego radia, a na spacerach cichutko (żeby nikomu nie przeszkadzać ) też włączam sobie mój telefon, z którego płyną same romantyczne i stare melodie Radia Pogody, bo głównie takie właśnie ta stacja nadaje, nie ma tego nowoczesnego ŁUBUDUBU, które ucho drażni, są same romantyczne melodie, a niejedna z nich przyprowadza na myśl stare dobre czasy, nie raz łezka mi się w oku zakręciła.
Ale najpierw jakieś niewielkie zakupy muszę zrobić, a potem będzie czas na FUN w Parku.
Milutkiej i uśmiechniętej soboty życzę, dzisiejsza pogoda chyba każdego z nas ucieszy.
nie mam żadnych wątpliwości

Akurat rano wpadł mi w rękę test Głosu Wielkopolski, pomagając rozwiać wątpliwości na którego kandydata na prezydenta mam głosować
https://gloswielkopolski.pl/quiz/9399,z_ktorym_kandydatem_na_prezydenta_jest_ci_po_drodze_test_preferencji_politycznych_wybory_2020,q,t.html
Tylko, że ja żadnych wątpliwości nie miałam, a test tylko moje preferencje wyborcze w pełni potwierdził.
To, że konieczna jest zmiana, wszyscy wiemy, ale jeszcze trzeba wybrać taką osobę, która jest wiarygodna, że po zajęciu tego zaszczytnego fotela nie osiądzie na laurach, nie będzie tylko bezwolną marionetkę w rękach Kaczyńskiego, ale powie wyraźnie Kaczyńskiemu NIE!!
Nie zgadzam się na dalsze łamanie konstytucji, łamać praw Polaków, które z tej Konstytucji wynikają, nie pozwalam na szczucie jednych na drugich i na rzucanie kalumnii na przeciwników rządzącej partii, tylko dlatego, że nie zgadzają się oni z dziadostwem, które rządząca partia w Polsce zaprowadziła. A lista tego dziadostwa jest spora, aż trudno by było wszystko skrupulatnie tutaj wyłuszczyć.
Trzeba ruszyć z kopyta i porwać Polskę do dalszego biegu do nowoczesności, do normalności. Trzeba po prostu pozwolić Polakom żyć według ich własnych, a nie wyimaginowanych przez Kaczyńskiego modeli.
My nie jesteśmy pacynki, bezwolne manekiny, ale jesteśmy ludźmi z krwi i kości i do takiego normalnego, bez jakichkolwiek nakazów i sposobów z góry nam siłą nadanych, życia mamy prawo!!!!
Przeczytałam też fantastyczną odpowiedź na list Kaczyńskiego do wyznawców kaczyzmu.
Tam bardzo dokładnie Ktoś odpowiedział na wszystkie zawarte w nim kłamstwa i pomówienia, którymi raczył Jarosław omamić swoich zwolenników, bo przypuszczam, że nawet nie przyszło mu do głowy, że inni w te bzdury, w których Rafał Trzaskowski jako co najmniej Polski Belzebub został objawiony, mogą uwierzyć.
Zresztą polecam ten tekst, w którym Kaczyński (i jego lęki) został wypunktowany dokładnie przeczytać, bo aż wstyd, że człowiek który ma aspiracje do bycia Zbawcą Narodu (nawet wbrew woli większości Polaków) może się tak prymitywnymi i obrzydliwymi kłamstwami posługiwać, tak odwracać prawdę do góry nogami i z premedytacją i z cynizmem wyciągać całkiem nieprawdziwe wnioski.
Właśnie na tym cała polityka Kaczyńskiego jest oparta, na niebywałym cynizmie, z którym sprzedaje te swoje kłamstwa doskonale wiedząc, że są nieprawdą, ale……..ciemny lud to kupi, a jeszcze gdy im się obieca jakiś grosz (niekoniecznie potem w całości dany) już ich mamy, już są nasi.
Czyli za jakich idiotów nas Polaków uważa ten pseudo Wódz od siedmiu boleści??????
http://wilma.listygoplany.com/2020/06/spowiedz-kaczynskiego-list-do-czarnego.html?zx=8df4640d97b64a0&fbclid=IwAR3aM6mea83Z8xreWfvNhGyMq4Vdj2brGF3UBtGiQoN-2n-gEZ
Ten list jest nieco przydługi, ale na prawdę warto go przeczytać.
Wczoraj było całkiem przyjemne popołudnie spędzone z V.I.P.E-m w Parku.
Siedzieliśmy na ławeczce pod krzakiem czarnego bzu, który tak piękna woń wydawał, że aż w głowie się kręciło z tego zapachu (a może nie tylko z powodu zapachu??)
Słonko świeciło umiarkowanie, raz się pokazywało, raz chowało skrzętnie za chmurką, ale przynajmniej przez to nie było aż tak bardzo gorąco w tym Parku.
Było nawet dosyć sporo ludzi i sporo piesków, ale tego jednego, przeze mnie wypatrywanego, akurat nie było 😦
Tylko niestety potem zaczął padać lekki deszczyk, który wkrótce przemienił się w dosyć sążnisty deszcz, ale na szczęście już zdążyłam przed nim ukryć się w swoim domku
Dzisiaj co innego, dzisiaj od rana już świeci słonko i zapowiadają trzydziesto stopniowe, a nawet trochę ponad to upały, z tym, że nadal przestrzegają przed burzami i deszczami. Byleby tylko znów jakiś orkan nad Polskę nie przyleciał i dachy z domów nam nie pozrywał, słupów elektrycznych nam nie powalił, bo co robilibyśmy wieczorem bez telewizora?
Zresztą wystarczy już jeden taki polityczny szkwał, on i tak już wystarczająco Polskę zniszczył, a co gorsze, z uporem maniaka chce niszczyć nadal.
Wypada mi więc życzyć Wszystkim pięknego piątku, ze wspaniałymi rowerowymi wypadami, bo wiem, że spora część mojej Rodzinki ostatnio własnie taki sport uprawia, za co ich podziwiam i…troszkę zazdroszczę.
Ale tylko troszkę, bo pesel przemawia sam za siebie, no i te kostki wciąż trzeszczą…
Sporo słonka na dzisiaj, pomyślnych wiatrów i sporo dobrego humoru
czarna róża

Tak bardzo jestem ostatnio na bakier z kalendarzem, że wczoraj o mało co nie zapomniałam o ważnej dacie, własnie 10 czerwca 2009 roku odeszła od nas moja Kochana Siostra Ania.
Szybko te 11 lat przeminęło, ale nie na tyle, żebym zupełnie o tej dacie zapomniała.
Zawsze będziesz Aniu w moich myślach, w mojej pamięci i może czasami jakiś dzień przeminie bez myśli o Tobie, ale taki stan szybko przemija, bo nasze wspólne ponad 60 letnie życie na tej ziemi do takiej pamięci zobowiązuje. I ciągle jest mi Ciebie bardzo brak 😦
I to tyle jeżeli o wczorajszą smutną datę miałabym napisać.
Takie niestety jest życie……….
Dzisiaj mamy dzień świąteczny, dzisiaj w Kościele Katolickim obchodzimy Święto Bożego Ciała. Co roku w tym dniu odbywają się w większych i mniejszych miastach procesje do 4 ołtarzy, teraz, w epoce Koronawirusa tylko niektóre Diecezje zdecydowały się na takie tłumne uroczystości procesyjne, wiem, że w Krakowie jednak jak co roku taka procesja się odbędzie.
Niestety nie będę mogła brać w niej udziału, ale uważam, że Bóg jest wszędzie, nawet jeżeli z jakichś powodów nie możesz iść do Kościoła, a serdecznie się pomodlisz, taka modlitwa Bogu też jest miła, nawet tym bardziej miła, bo nie wymuszona słownymi regułkami modlitwy, a jest ona bezpośrednią rozmową z Bogiem, bardziej szczerą, bo ze słowami prosto z serca płynącymi.
Może ktoś uzna to za jakieś herezje, jednakowoż taki jest mój osąd porozumienia z Bogiem, a za niego to ja osobiście przecież odpowiem, nikt moim adwokatem w tym spotkaniu z Bogiem nie będzie.
Czy pamiętacie znany, skądinąd fantastyczny film „Skrzypek na dachu” i te wspaniałe rozmowy Tewje Mleczarza z Bogiem?
Tewje dzielnie zmaga się z przeciwnościami losu, nie traci wiary w Boga – fatalistycznie przyjmuje po prostu, że taka jest Jego wola i należy się z nią zgadzać, ale w pewnym sensie z Nim się sprzecza, targuje pytając, czy uczynnienie go bogaczem zburzyłoby cały boski plan?
Albo : Wiem, wiem. Jesteśmy Twoim narodem wybranym. Ale czy raz na jakiś czas nie mógłbyś wybrać kogoś innego?
Każdy z nas zapewne ma takie, czy inne zapytanie do Boga, a On…. nie, wcale nie milczy, On daje nam odpowiedzi, tylko niestety człowiek jest zbyt płytki, zbyt niecierpliwy, aby tę odpowiedź usłyszał.
Taka odpowiedź nie musi być tu i teraz, natychmiast, czasami na nią trzeba cierpliwie poczekać, a co najważniejsze, umieć ją odczytać, bo czasami nie jest ona podana wprost, trzeba w tym labiryncie codziennych zdarzeń umieć ją odnaleźć i właściwie odczytać.
Przynajmniej ja wierzę w tę Bożą sprawiedliwość i dlatego……… dalej już nie piszę, bo kto mnie zna, wie, co mam na myśli. Czasami jednak Bóg daje czas na poprawę, aby potem z czysty,m sercem przed Tronem Pana stanąć.
Tylko czy na pewno wszyscy będą tam spokojnie mogli stanąć, beż żadnej bojaźni? wątpię, ale na szczęście to nie mój problem.
Życie na ziemi to tylko chwila. moment, więc nie warto kosztem innych się bogacić, bo na tym drugim świecie i tak ubogim zostaniesz.
Dzisiaj zapowiadają i deszcze i burze, na razie jest ciepło i słoneczko nawet świeci. Może jednak jakimiś cudem te burze nas dzisiaj jednak ominą.
Miłego i spokojnego świątecznego dnia