zniechęcona

Napisałam wvczoraj olbrzymi wpis dotyczącey wczorajszej jakże smutnej rocznicy i….niestety Ambra cały wpis pożarła
No ro po co pisać cokolwiek,. skoro strona Word Press działa tak jak chce???
Dzisiaj się też nie wysilam.
Tylko zdam krótkie sprawozdanie z dnia wczorajszego, ktory spędziłam w przemiłym jak zawsze towarzystwie w Parku.
Cieplutko było i miło.
I już więcej nic nie piszę, bo po co mam sobie dzisiaj znów humor psuć tym, co usłyszałam na przykład w Kawie na ławę.? Niestety niektórze pisowcy są niereformowalni i ciągle im sie wydaje, że ich dolce vita trwać będzie wiecznie, więc mogą mówić wszystko, co im ślina na język przyniosła, niestety w większości są to same głupoty.
Ucieszyło mnie natomiast wczoraj spotkanie w Parku z jedną panią Doktór, która dłuższy czas nie widziałam i obawiałam się o jej zdrowie, które niestety przestało dopisywac po stracie jej ukochanego męża.
Ale pani doktor – ortopeda, która znam jeszcze ze wspólnej pracy w Szpitalu Kolejowym na szczęście żyje.
Na szczęście ma córkę, która się nią teraz opiekuję, bo pani już jest bardzo wiekowa
Ale na pewno jest bardzo smutna, bo bardzo kochali sie ze swoim mężem, który zawsze bardzo troskliwie sie nią opiekował. Przyjemnie było patrzeć, gdy oboje prowadzili się po Parku za rączkę trzymając – Ona niestety zawsze szła pomału, lekko kulejąc, bo ma spore kłopoty z chodzeniem, on zawsze szedł energicznym krokiwem, czasami na chwilkę zostawiał ją na ławce, by Ją nie męczyć i sam obchodził cały Park, po czym wydawało sie niezmęczony wracał po Nią.
Niestety stwarzał tylko pozory zdrowego, pełnego werwy człowieka, wylew krwi do mózgu go pokonał, pozostawiając ukochaną żonę w wielkim smutku samą.

Myślę, że takie małżeństwa, które tyle lat spędzili wspólnie ciężko taką rozłąkę muszą bardzo boleśnie przeżywać i często niestety zdarza się, że ten drugi współmałżonek w krótkim czasie dołącza do swojej zmarłej drugiej połowy, stąd pojawiały się obawy o Jej życie, na szczęście jakoś pozbierała się, pewnie ta Jej łagodność i wielka pogoda ducha pomogła przetrwać Jej ten trudny czas.

To tyle na niedzielę, moze tym razem uda mi się jednak ten wpis bez kłopotów umieścić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s