na bocznym torze.

                    10ddmwdBZ





Nic nowego się nie dzieje ostatnimi czasy.


Dzień ucieka po dniu i dobrze,bo po niedzieli nareszcie będę mogła pomyśleć o…pakowaniu.


Narazie jeszcze odstawiam ten temat na boczny tor,chociaż przyznaję,że już blade pojęcie,co mam zabrać ze sobą mam.


Będzie to zapewne dziwny zestaw,bo biorę strój kąpielowy i…ciepłą czapkę i rękawiczki,oraz ciepłe skarpety,


Nie,nie wybieram się tam bynajmniej na pół roku,ale mam nadzieję,że uda mi się znów uczestniczyć w seansach krioterapeutycznych,a do tego niestety potrzebny jest swoisty ekwipunek.


Na basen też mam zamiar chodzić,nie wiem tylko,czy będzie on dla mnie dostępny?


Ano,zobaczymy……


Nie będę brała ze sobą, jak zwykle to bywa, całej szafy ciuchów,bo i umyślnego do dźwigania pewnie nie będzie.


A zresztą nie jadę się tam stroić,tylko wypoczywać


Strojenie zostawiam innym kobietkom.


I tak podrywać nie będę,bo i po co?


Chcę odpocząć w totalnej ciszy i samotności,dosyć ludzkiego jazgotu mam na codzień przez okrągły rok.


Tym bardziej,że zmęczenie coraz bardziej daje się mi we znaki,wczoraj już przeszłam sama siebie, rozmawiałam z pacjentką przez telefon i…na momencik usnęłam.


Dopiero jej głośne hallo , hallo przebudziło mnie z przerażeniem,co ja dobrego wyprawiam.


Oj taka chwila nieuwagi nieraz zgubna bywa……


Ale się mobilizuję,tak niewiele już mi do urlopu pozostało.


Jeszcze pracujący dzisiejszy  piątek i sobota (niestety na  mnie BUM znów wypadło),potem dzień odpoczynku i tylko pozostanie mi tylko  pięć pracujących dni.


To już tak niewiele…….


W Y T R Z Y M A M !!!!!