Oczekiwanie

Już wieczór,słonko zaszło za chmury,jak widać na  pięknym zdjęciu Halusi.

 A ja już spakowana.

Duża i wypchana do imentu torba stoi i czeka na zabranie.

Ale już nic nie dopakowuję,bo już nic się w niej  nie zmieści.

No,chyba,że jeszcze jedną bluzeczkę??????

Oj ciuchów mam tyle,że mogę śmiało 3 razy dziennie się przebierać.

Ale niestety, w sanatorium istnieje istna rewia mody.

Nie mogę być gorsza :-))

Bo pulchna zawsze jakoś więcej w oczy się rzuca.

Zauważcie,jak je "normalny" człowiek,nie ma komentarzy,mimo,że może nawet dużo zjeść.

Gdy je grubasek,zaraz znajdzie sie ktoś,kto rzuci :"nie jedz tyle"-w grzecznej wersjii oczywiście,bo w mniej grzecznej wprost mówią "nie żryj".

Już kiedyś pisałam,że grubaskowi zawsze wiatr w oczy wieje……

Ale dzisiaj tym się nie martwię.

Chociaż powinnam,bo,jak już pisałam,konkurencja spora,a i gra ostra.

I pewnie  napiszę potem "turnus mija,ja niczyja"

Co będzie,to będzie,zresztą ja jadę tam odpoczywać,reperować swoje zdrowie,a nie podrywać.

Ale jak jakiś miły Pan do spacerków czy do tanów się znajdzie,to czemu nie :-))

na urlopie

               1ddmwdBZ

Dzisiaj  już dzień relaksu.

Pierwszy dzień urlopowy zapowiada się całkiem słonecznie.

No nie bardzo  to dla mnie  dzień relaksu,bo nadszedł dzień wielkiego pakowania.

A prócz rzeczy do ubrania muszę pamiętać zabrać wiele  małych akcesorii ; ładowarkę do telefonu,ładowarkę do baterii aparatu fotogaficznego,kabelek do aparatu,żelazko…. 

Swetry,dresy ,majtki,rajtki,oj…..

Nazbiera się w końcu tego chyba dość sporo.

Jak to dobrze,że nie bedę dźwigała…..

Tak więc dzisiaj nerwowy dzień bardzo przedemną,ale raczej miło nerwowy.

Miły,bo nareszcie  jutro już wyjeżdzam….

No to biegnę się pakować…papa