małe radości

HURRAAAAA!!!

MAM SPODNIE,KUPIŁAM.

I to odrazu dwie pary kupiłam:dżinsowe ( o których niedawno tylko marzyłam) i czarne elastiki,bedą do ćwiczeń.

Tak bardzo się cieszę nowym nabytkiem,że zaraz je uwieczniłam na fotografii i zamieściłam w swoim blogu.

Tak niewiele,a cieszy.

Bo sztuka cieszyć się właśnie drobiazgami,prawda???

I niech mi tu tylko ktoś złośliwy komentarz zamieści,to go……..

Hihi.

niedzielny wpis

                               8ddmwdBZ



 Jaka szkoda,że niedziela nie może trwać kilka dni…..


Znów lenistwo przezemnie przemawia.


Ale wczoraj w przychodni okropnie się wynudziłam.


Przez całe 5 godzin nie zadzwonił ani jeden pacjent,co jest dziwne okropnie.


Co chwilę sprawdzałam,czy napewno dobrze odłożony jest aparat,ba nawet sama do siebie,tzn. do przychodni telefonowałam i by zobaczyć,a raczej usłyszeć,czy aparat jest sprawny.


Była co prawda jedna pacjentka,aby dowiedzieć się o badania okresowe i to wszystko,co się przez ten długi czas mojego pobytu w przychodni  działo.


Niby nie powinnam była narzekać,ale widziałam bezsens sobotniego pobytu w przychodni,w której nic się nie dzieje …….


Popołudnie spędziłam już na swoim ulubionym odpoczynku-czyli śnie,musiałam odespać wszelakie tygodniowe zaległości.


Tym bardziej,że w nadchodzącym tygodniu znów wstawać będe o


5 – tej rano…..


Nie szkodzi,przedemną przecież dłuższy odpoczynek już tuż tuż.


Nawet listę potrzebnych  mi rzeczy do pakowania zrobiłam ( no,coś w tej przychodni robić w końcu musiałam,ile razy mogłam nudny pasjans układać?).


Niestety,zapowiada się,że znów będę ciężką walizkę miała.


Ale to niestety dlatego,że już ciepłe swetry trzeba ze soba wziąść,a i kilka lżejszych też pewnie się przyda,przynajmniej taką mam nadzieję.


Dzisiaj mam zamiar z Magdą pewne zakupy przedwyjazdowe uczynić,mamy wybrać się do M-1.


(Media Market-nie dla idiotów!!)


No właśnie,mam problem,jakie spodnie sobie kupić,najlepiej dżinsy oczywiście,ale przydały by się jeszcze legginsy,w których chodziłabym na zabiegi,ale czy takie na moją szanowną pupę znajdę???


Oj źle pulchniaczkom na tym świecie,źle.


Ale pomału idzie ku dobremu….


Na następne wakacje będę już laseczka,mam nadzieję,że wytrwam!!!!