sanatoryjne konkluzje


Głupie te chłopy jak cholera !!!!
Myślą,że jak ktoś jest nieco bardziej okrąglejszy,to już tańczyć nie umie.
A prawda jest taka,że do tańca trzeba mieć poczucie rytmu i niezły słuch.
Inaczej klapa.
A tęgość do tego nic nie ma,no chyba,że taki jeden z drugim,lowelas,cholewka,przyjechał na podrywy i o krzakoterapii przy okazji myśli.
Co to, to nie,ja się tylko zgadzam ewentualnie  na tańce,w końcu chodzi mi o to, żeby jeszcze te kilogramy zbijać.
Ale przecież nie będę przekonywała każdego chłopa,napotkanego na baletach,że niektóre chude,a tańczą ciężko i męczyć sie z nimi trzeba,jakby worek kartofli conajmniej miało się przerzucić.
A ze mnie całkiem niezła balerina hahaha.
Ja im ( to znaczy tym chłopom) jeszcze pokażę,gdzie raki zimują,niech no tylko te 40 kg jeszcze schudnę.
Będę kokietowała,oczkami mrygała,a po skończonym tanecznym wieczorku powiem : By, By ,bywaj zdrów.
Narazie okropnie się z tą dietą zaparłam,nawet przy stoliku mnie podziwiają,że jem jak wróbelek.
No,bo nie jadam chleba,ziemniaków,zup ani żadnych kluch,które podsuwają pod nos.
Dzisiaj musiałam uciekać wcześniej od  kolacyjnego stołu ( po spożyciu listka sałaty i 4 listków szynki),bo na stół wjechały nadprogramowe kluchy z sosem,a boczuś tak w nich pachniał,że myślałam,że mnie skręci.
Ale nie,dzielna byłam jak cholera,dopiłam szybko swoją,oczywiście gorzką, herbatę i potuptałam do……kafejki,żeby ze swoimi konkluzjami się podzielić.
Kto mnie dobrze zna,wie,ile kosztowało mnie takie wyparcie się pysznego dania, z ukochanym moim boczusiem.
No dosyć chwalenia się.
Jeszcze wspomnę o jednym fantastycznym zabiegu,który sobie wykupiłam,a mianowicie o Aqua massage.
Leży się w takim tunelu,w ubraniu, a nad całym ciałem przechodzi ruchomy rękaw,w którym pod ciśnieniem płynie woda i wspaniale masuje.
Ten rękaw przechodzi od stóp aż po szyję,a naprawdę czuje się,jakby strumień przepływał prosto po ciele człowieka,tylko na szczęście nie jest się mokrym,jak np. przy biczach wodnych.

A tłucze ta woda po tym kręgosłupie,plecach, biodrach ,kolanach i stopach całkiem jak przy wodnym biczowaniu.

Apropos ubrana-naga .

Dzisiaj kąpiel siarkową,którą pobiera się oczywiście w stroju
 Ewy ,przygotowywała pani,ale po zabiegu ,do mojej kabiny wszedł pan z obsługi,aby wannę wyłączyć.Narobiłam wrzasku (haha),zaczęłam  zakrywać rękami  to i owo ,ale rąk niestety brakło, a pan stwierdził tylko:"po co Pani się tak przestraszyła?przecież wyglądam normalnie".
Może i tak odparłam,ale ja nie wyglądam całkowicie normalnie(oczywiście mając na uwadze swoje nadmierne wypukłości).
A to ci dopiero była przygoda,nie?
Jak znam życie Pan nawet na mnie nie popatrzył,a ja,histeryczka narobiłam poruty.WSTYD.
Ale i tak nie jestem wcale najgrubsza w tym sanatorium.
Są panie wg.mnie bardziej okrągłe i bardziej biodrzaste i też w spodniach chadzają.
Więc przynajmniej nie muszę w tej materii mieć żadnych skrupułów.
Mam nadzieję,że owe Panie nie piszą bloga ,a jeżeli już tak,to  nie piszą w nim  podobnie z myślą o mnie……
No to chyba było by na tyle wczorajszo-dzisiejszych przemyśleń.
Wcale nie mam ochoty siedzieć codziennie w kawiarence internetowej ( w końcu odwyk też mi się należy od internetu),ale niebawem zaś się pokaże i coś niecoś o moim bogatym życiu sanatoryjnym napisze
Narazie Ciao.

Lecę zobaczyć,co tam ciekawego na baletach słychać,a potem prosto do łózia.

W końcu mój Teddy czeka na mnie….