AFERA!!!!!

 

W Kalmarze nowa afera,której stałam się główną bohaterką.

Dzisiaj okazało się,że  to ja…podpaliłam Kalmara i dlatego jest zakaz palenia papierosów.No oczywiściejak zwykle to ja jestem winna,a nie to,że np. Marzence przeszkadza zapach papierosów…..

Tak powstaje plotka,bo i owszem,kiedyś ,chyba z miesiąc temu,  wrzuciałam niedopałki do kosza pełnego papieru,który lekko się zatlił,więc zalałam kosz szklanką wody i po krzyku.

Byłam sama,nikt nie widział,a tym bardziej nie było żadnego pożaru.

Na drugi dzień wytłumaczyłam Pani Kazi skąd sie wzięła woda w koszu i……..po tak długim czasie powstała koncepcja,ze omalże cały Kalmar z dymem nie puściłam.

Ciekawe,dlaczego dopiero po miesiącu???

Ale każdy pretekst jest dobry,jak się chce psa uderzyć to i kij się znajdzie…….

Przynajmniej jest nowa sensacja,bo stara już widać się znudziła……

A bez sensacji ani rusz,szczególnie jak się jej główny bohater zmieni.

Ale co mi tam,nie przejmuje się głupotami ,ucięłam tylko krótko,że lepiej,żeby zajmowali się swoimi sprawami,a nie plotkami.

Na szczęście  dzień ma się ku końcowi,obie prace już za mną

A teraz odpoczynek w domu i ciąg dalszy pakowania.

Ciąg dalszy???Przecież nawet jeszcze nie zaczęłam.

No i  dobrze,nie będę miała okazji dopakowywać,co jest najgorsze,bo w końcu okazuje się,że walizka jest taka ciężka,że nie ma kto jej udźwignąć.

Chociaż z kolei,skoro Maciek ma mnie odwieźć????

Tylko nie jest powiedziane wcale,że i powrotna drogę mam zapewnioną.

Ale już oczami wyobraźni  widzę,że jednak ciężki ten mój bagaż będzie,bo jednak sporo rzeczy planuję zabrać,chociaż to są te najpotrzebniejsze z najpotrzebniejszych wybrane.

Nie będę przecież tam prania uskuteczniała.

Jeju!! to tylko jeszcze 4 dni,jakże się cieszę……..

już niedługo…coraz bliżej

                         5ddmwdBZ-4ddmwdBZ

Mała poprawka w odliczaniu dni do wyjazdu,przecież jadę w niedzielę,a nie w poniedziałek !!!!

Szkoda by było nawet pół dnia z i tak niezbyt długiego pobytu tracić.

Co prawda mam niedaleko,ale za to już w poniedziałek będe aktywna wypoczynkowo.

Nawet nie wiecie,jak bardzo się cieszę.

A jednak jest taki Ktoś,który to świetnie rozumie…..

Wczoraj otrzymałam z tej okazji wierszyk ułożony przez Pana Kawusię.

Kochany Pan Kawusia,zawsze na bieżąco z moim blogiem,zawsze z tej okazji okraszać go przez to mogę jakąś jego  poezją,chociażby żartobliwą,jak ta: 

       

Do wód jadę….

 

Hej ! na wywczasy do wód  zdrowotnych jadę,

Podratować zdrowie i styrany  organizm swój,

Nie przejmuję się tym co w nieznanym zastanę,

Jadę,! czeka na mnie świętokrzyskie Busko Zdrój.

            To wszystko zależne od zachowania,

            No i od kuracji tych nie przepisanych,

            Czterokolanówek lub krzakoterapii  ,

            No, i nocy nie jednych  zarwanych !

Oj ! zdrówko, tak czekałam na twoją  poprawę,

Czekałam tygodniami na te wody zdrowotne,

A ja w końcu  gdy do domku swojego zajadę,

Tu w Krakowie  dopiero naprawdę odpocznę.

            Bo Kraków tak naprawdę to najlepsza terapia,

            Rynek, Kościół Mariacki, Zygmunt, Sukiennice,

            Tu oddycham powietrzem  prawdziwym

            Tu me całe zdrowie , tu miejsce najmilsze.

Dziękuje Panie Kawusia 

Pewnie,że z radością do mojego ukochanego Krakowa powrócę,ale muszę nabrać narazie dużo nowych sił ,bo tych coś ostatnio mi brakuje.

A te ostatnie dni przed urlopem są naprawdę bardzo już męczące.Ale wytrwam wszak do pracy idę  tylko dzisiaj jutro i pojutrze…..

Miałam koszmarny sen,w którym cofnęli mi urlop.

Brrrr,to tylko sen-mara.

Na szczęście.