Wiatr w oczy

Biednemu wiatr zawsze w oczy wieje………

Telewizor po dzisiejszej porannej awarii światła popsuł się,nie chce się wogóle włączyć ten stand-buy,robi pstryk i…nic.

W dodatku co chwile dzisiaj neostrada mnie wywala

E,E,E wszystko do d.

Chciałam się podłączyc do DC++,też nie potrafię.

Chyba pójdę spać

A telewizor to chyba najwyższy czas już nowy sobie sprawić…………

Ale się cieszę…..

 

Ale się cieszę,że moje grzechy zostały mi odpuszczone….

No ,może nie całkowicie,ale chociaż cząstkowo 🙂

Wielki buziaczek dla tej wspaniałej i wyrozumiałej Osoby,która napewno już wie,że o Nią

chodzi :-))

Zaczęłam rano swój wpis,a tu plum,światło zgasło.

Niestety aż do mohjego wyjścia do pracy już go nie przywrócili.

Dlatego ten krótki wpis dokańczam w pracy pisać ,myślę, że będzie mi to wybaczone.

Dobrze,że już po godz.7 jest w miarę jasno,pryznajmniej makijaż moglam sobie zrobić,już nie mówiąc,że nawet zdążyłam,ledwie,bo ledwie,ale na czas ,zrobić sobie kawusię.

Chwilę później nie było by to możliwe.

Kto rano wstaje……