Trzynastego………


Ponoć wszystko zdarzyć się może, szczególnie w piątek, trzynastego.
Ale na wszelki wypadek omijam dzisiaj wszystkie czarne koty z daleka, tfu, na psa urok.

Rozpoczęcia Mundialu w Brazylii nie oglądałam, zresztą pewnie i nie będę oglądała żadnych meczów, bo nie interesuje mnie piłka bez udziału Polaków.
A zresztą, gdyby nawet i grali Polacy, też bym nie oglądała, żeby się nie denerwować i…za nich nie wstydzić.
I to tylko  tyle na temat obecnego Mundialu mam do powiedzenia.
Ciekawa jestem tylko, czy pan Balcer  jest w Brazylii, czy pojechał może na przykład do Turcji przygotowywać sobie miejsce blisko sułtana, by potem mu wiernie służyć?

Dzisiaj czytałam w Gazecie Wyborczej artykuł pt ” czy można zapomnieć” o dziecku w samochodzie? Ten artykuł dotyczący nieszczęsnego śmiertelnego przypadku pozostawienia 3 letniego dziecka w samochodzie, przez śpieszacego się do pracy ojca dziecka.
Jednym z takich powodów może być  rutyna, w która popadamy, czasami coś robimy mechanicznie, na zasadzie, że właśnie tak zawsze  postępujemy i wyłączając rozum, który biega już całkiem innymi ścieżkami robimy jakieś fatalne, lub mniej fatalne pomyłki. Bywa, to nie jest wytłumaczenie, ale tak niestety bywa. Kto z nas w zamyśleniu nie włożył na przykład zamiast mleka  odruchowo  słoik z kawą do lodówki ?
Właśnie, niestety tragedia może być przyczyną takiego chwilowego ” wyłączenia się”.
I bardzo podobał mi sie jeden wierszowany komentarz dodany pod tym wpisem, pozwólcie, że go przytoczę: autor Piotr Kolec

Byłem u kochanki, dwa bloki od domu
O szóstej zaniechałem czynnego poziomu
Bo po nocnych igraszkach (zniszczyłem spory kwietnik)
Posprzątać trzeba było i iść z kubłem na śmietnik

W roztargnieniu wracałem i gdym przed drzwiami stanął
Pomyślałem o biedakach, co wstają, jak ja – rano
I tu z ciężkiej zadumy mnie wyrwał ton oracji
– Jak to? Już wróciłeś Piotrusiu z delegacji ?

I dopiero teraz walnąłem solidnie na ziemię
Żona drzwi otwiera, a w głębi moje plemię
Ja z kubłem, rozczochrany ze śladem szminkowania
A tu żona, latorośle we drzwiach mego mieszkania

Nie ma co tłumaczyć, wyszedłem na barana
Żonie przykro, bo została bezczelnie oszukana
Przeprosiłem, był pierścionek i przepiękne kwiaty
I nauczka; nie popadać w rutynę i w schematy

Upss, ale była wpadka, ale tak to w życiu niestety bywa, czego nikomu nie życzę.

Co ciekawego dzisiaj będę robiła, jeszcze nie wiem, nie mam nic zaplanowanego. Ot normalny, piątkowy dzionek.
Wcześnie rano, gdy się obudziłam niebo było czyściutko – niebieskie, słonko wesoło świeciło, teraz jakieś ogromne chmury zasłaniają mi mój jasny horyzont,gorzej, gdy te na razie białe obłoczki zmienią się w ciemne chnurzyska. Nawet słonko się chmur przestraszyło i gdzieś uciekło.
No to życzę miłego i fajnego dnia, ale patrzcie uważnie dzisiaj pod nogi!!!

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s