Pięknie, słonecznie, przynajmniej na razie, bo na popołudnie zapowiadają burze.
Teraz chwilowo jestem sama na gospodarstwie, bo Magda z Jackiem i Jasiem pojechali na przejażdżkę.
Dobrze, że zostałam, bo przynajmniej miał kto kotka nakarmić. Od razu przypomniał mi się Boznuś, który się rano o jedzonku upominał.
Oj tak, koty potrafią to doskonale robić, kotka Magdy tez łaziła koło mnie, miauczała, ocierała się o moje nogi, jakby mówiła : głodna jestem, daj coś zjeść, nie bądź taka. No to otworzyłam puszkę, a kotek już czekał przy swojej miseczce. Pieskowi Czakusiowi też oczywiście dałam jedzonko, nie może jeden zwierzak przecież jeść, a drugi tylko się oblizywać.
Wczoraj oglądam obydwa mecze mistrzostw świata. Pierwszy, Anglia – Belgia był raczej mało ciekawy, więc spozierałam na niego tyko jednym okiem, za to mecz Rosja- Chorwacja był niezwykle emocjonujący. Przyznam, że kibicowałam Chorwatom, ale byłam pełna uznania dla rosyjskich zawodników, pełnych ambicji, walecznych, nie poddających się presji zmęczenia i presji nerwów. A potem żal mi było, że przegrali , ale takie są właśnie mecze, jeden musi wygrać, drugi musi przegrać. I tak Rosjanie wysoko zaszli, zabrakło im szczęścia przy rzutach karnych.
Ale to, co wyprawiał ich selekcjoner Czerczesow było wręcz niesamowite. W pewnym momencie stał on się dyrygentem całej widowni, swoimi gestami zachęcał kibiców do aplauzu, do dopingu, wymachiwał przy tym rękami, podskakiwał, krzyczał. A rosyjscy kibice go słuchali co chwilę wznosiła się niesamowita wrzawa, widownia wręcz szalała. I ich też mi potem było żal, bo rzeczywiście w to kibicowanie wkładali swoje całe serce, a potem było widać ich wielki smutek, niedowierzanie, że to prawda, wielki zawód, bo jednak liczyli na więcej. Mam nadzieję, że jednak docenili swoich piłkarzy i nie wznosili potem wobec nich żadnych pretensji, naprawdę piłkarze zrobili więcej niż mogli. Nawet ten jeden źle wykonany, z drugi przestrzelony rzut karny można zaliczyć do wypadków w pracy, tak po prostu bywa. Chłopaki obu drużyn po bardzo wyczerpującym meczu, a potem po dogrywce nie meli już po prostu wiele sił, stąd popełniali błędy.
Przed nami ostatni emocjonujący meczowy tydzień, we wtorek i w środę mecze półfinałowe, w przyszłą niedzielę już mecz ostatni, który wyłoni wice mistrza i mistrza świata w piłce nożnej. Komu te oceny przypadną? poczekajmy cierpliwie jeszcze tylko kilka dni.
Moje opcje? nie wiem mistrzami zostaną Anglicy????????
No o miłej, spokojnej (bo bez meczów) niedzieli życzę, dobrego odpoczynku, by złapać świeży zapał na następny tydzień.
