BRAWO CHORWACJA!!!

 

 

 

TRZYMAŁAM ZA NICH KCIUKI.  UDAŁO SIĘ!!!!

I teraz będę miała problem, bo gra Francuzów też mi się podoba (ach ten Kylian Mbappe ), ale jakoś od samego początku moje serce leżało po stronie Chorwacji, już kiedyś chyba nawet o tym wspominałam.Po prostu jest to drużyna, która od dłuższego czasu sprawiała spore niespodzianki i uważam, że w pełni zasłużenie tak wysoko zawędrowała. A dyby jeszcze udało im się zdobyć MISTRZOSTWO ŚWIATA………
Życie różne niespodzianki przynosi.

No własnie,  co do niespodzianek, to kiedyś w moim mieszkaniu zamieszkał gościnnie kot Bonzaj, a od dzisiaj ma u mnie zamieszkać buldożka Peppa.
Tak, tak, ta sama Peppa, z którą mieszkałam niedawno jeszcze na Smoleńsk.
I będzie u mnie jakieś 10 – 11 dni, ale będzie wesoło.Ja to nawet się cieszę, bo będę musiała na przymusowe spacerki chodzić, chociaż…… Peppa nie jest w tym kierunku bardzo wymagająca, raczej nie lubi zbytnio spacerować, widać ma to po mnie.
Ale był przecież taki czas, akurat nie wiele przed moja przeprowadzka, że Peppa nawet chętnie ze mną chodziła trochę dalej niż na przysłowiowy skwerek.
A teraz mamy przecież pod samym nosem park, na szczęście już otwarty, więc wystarczy troszkę pogody (oby tylko nie padało, bo ani ja, ani ona deszczu nie lubimy) i już będzie wesoło. 
Na szczęście Peppa jeszcze całkowicie mnie nie zapomniała, co widać było chociażby podczas jej ostatniej wizyty u mnie w domu, więc płakać raczej nie będzie. Postaram się, żeby jej było u mnie wspaniale.

Czyli reasumując nie jest źle. Chyba zgodnie z moimi horoskopami, które są dziwnie podobne we wszystkich przeczytanych przeze mnie brukowcach, moje sprawy idą pomyślnie na przód, zmiany mnie zaskakują (jeszcze nie dawno nie wyobrażałam sobie u mnie w mieszkaniu ani psa, ani kota, nawet na chwilowy pobyt),  więc jeżeli nadal poddam się tej horoskopowej zmianie, to wkrótce i finansowe sprawy ulegną poprawie, a wtedy….
Często puszczam wodze fantazji, bo tego nikt mi przecież nie zabroni, ani nie zabierze.I ciągle powtarzam sobie słowa mojej Magdy, która mówi ; ‚marzenia się spełniają, tylko trzeba w to bardzo wierzyć”  No to próbuję w nie uwierzyć !!!!!

Dzisiaj znów słonko nam pięknie zaświeciło. A za oknem od rana wrzawa dochodzi z pola zabaw dzieciaczków. Są takie radosne, szczęśliwe, co wyrażają piskami i nawoływaniami, śmiechem i zabawa. Jak to dobrze być dzieckiem i nie mieć  żadnych problemów, ani żadnych złych myśli.
Nie przejmować się, co włożyć do garnka, jak zapłacić czynsz, ogrzewanie, oświetlenie, jak wykupić lekarstwa – zwłaszcza osoby w moim wieku, bo wiadomo, ze emerytom jest już pod górkę (pieniężnie), chociaż już  z górki (wiekowo). Nie przejmują się polityką i tym co wokoło nich się dzieje, pozostawiając beztrosko te problemy swoim rodzicom.
Nie zazdroszczę jednak dzieciom, niech jak najdłużej mają to swoje szczęśliwe , beztroskie dzieciństwo.

Teraz mam jeszcze do śledzenia jeden ważny fakt, który istnieje w Polsce, co prawda daleko od Krakowa, bo w okolicy Stolicy, ale…… śledzę losy pytona tygrysiego, który w tajemniczy sposób znalazł się na wolności i pełza sobie po zacisznych krzaczastych zakamarkach nad Wisłą.Lepiej dla niego byłoby jednak, żeby go odnaleźli, bo w tej chwili co prawda wąż ma znakomite wprost warunki do takiego bytowania, jest ciepło, znajduje się w okolicy bogatej w chaszcze, wodne zbiorniki, w rejonach bogate w naturalne dla niego składniki pokarmowe.
A propo’s: taki wąż może jednorazowo zjeść na przykład  około 3 króliki, ale potem przez  dwutygodniowy okres nie musi starać się o pożywienie, jest wystarczająco najedzony. Aj, biedny taki królik, nie ma raczej szans na ucieczkę, gdy pyton otoczy go swoim cielskiem natychmiast go udusi i połknie w całości.Nie tylko króliki są w tej okolicy w niebezpieczeństwie, wszystkie małe zwierzątka, na przykład wałęsające się nieduże psy też mogą pozostać łupem takiego pytona. Ale wąż  należy do zwierząt  ciepłolubnych, więc jeżeli nie odnajdą go do końca lata, może to dla niego skończyć się tragicznie – śmiercią.Sporo osób zainteresowanych jest w te poszukiwania, dzisiaj przeczytałam, że nawet postanowili go szukać przy pomocy dronów.
I oby im się to udało.

Życzę bardzo przyjemnego i spokojnego czwartku. mam nadzieje, że słonko będzie nam przez cały dzionek świecio i deszcz nie będzie nas tak jak wczoraj powracającymi opadami straszył.