ulewy opanowały miesiąc lipiec

 

Dziś Sejm zajmie się ustawą, która przyspieszy wprowadzenie do Sądu Najwyższego sędziów wskazanych przez upolitycznioną KRS. Żeby wybrać „swojego” I Prezesa, partia Jarosława Kaczyńskiego będzie musiała sprawić, by w SN zasiedli sędziowie popierający „dobrą zmianę”. I Prezesa wskaże prezydent spośród pięciu kandydatów wybranych przez zgromadzenie sędziów SN. Dziś, by to umożliwić, trzeba poparcia 110 sędziowskich głosów w liczącym 120 miejsc Sądzie Najwyższym. Po zmianach wystarczy 80.

Czy trzeba coś jeszcze do tej informacji dodać?? WSZYSTKO WIADOMO!!!!
Pis opanował Trybunał Konstytucyjny, teraz próbuje przejąć Sejm Najwyższy i to nie tylko po to, aby zapewnić sobie dalsze rządzenie( bo to SN zatwierdza legalność wyborów), ale także po to, że I prezes Sądu Najwyższego jest zarazem Przewodniczącym Trybunału Stanu, a więc Pis zapewnia sobie bezpieczeństwo,  nawet gdyby jakimś cudem nie udało im się przedłużyć swojego „panowania” nikt z obecnej władzy nie stanie przed trybunałem Stanu i nie poniesie żadnej konsekwencji tego, co teraz z Konstytucja  wyrabiają. Czyli z tego wynika, że świetnie zdają sobie sprawę z tego, że lamią Konstytucję, ale zabezpieczają się przed ewentualnymi poniesionymi z tym faktem karami.

Tylko  nie przewidują tego, że po upadku ich władzy może dojść do całkowitej zmiany wprowadzonych przez nich praw, bo nie sadzę, żeby następna, już nie pisia władza zgadzała się na takie bezprawie, jakie obecnie panuje, a wtedy biada tym, którzy zamieszanie i zamęt w Polsce czynią.
       
   ” Wciąż płyną ludu gorzkie łzy, Nadejdzie jednak dzień zapłaty, Sędziami będziem wtedy my!” „

Najbardziej wkurza mnie, gdy czytam, lub słyszę wszystkie oskarżenia Pisu w stosunku do poprzedników, niestety tak bardzo charakterystyczne własnie dla pisiej partii.Przez moment oglądałam wczoraj transmisję z Komisji śledczą w sprawie Amber Gold, przed którą stanął opanowany i merytoryczny Wincent Rostowski, który z wielkim spokojem odpowiadał na wszystkie zaczepki Małgorzaty Wasserman, co raz bardziej zdenerwowanej faktem, że niestety nie udaje jej się pokonać przeciwnika, musiała w końcu  zrezygnować z dalszych przesłuchań i scedować tę swoją funkcje na kogoś innego.
Ale jej słowa „przyszłam do polityki po co, żeby odsunąć takie osoby jak pan”, zarzucając mu cynizm to już jest dowodem na to, po co ta komisja powstała.
Szczyt szczytów, cynicy, oszuści, złodzieje jakimi są pisowscy partyjniacy  oskarżają o podobne przewinienia innych.
To dopiero jest szczyt bezczelności!!!!!
Ale o tym już przecież my, nie omamieni przez pisowców, normalni Polacy wiemy, prawda?????

Dość o polityce – ja naprawdę albo pójdę siedzieć, albo wykończę się nerwowo przez tę  politykę .Wracam do realnego życia.

Wczoraj był koszmarnie lejący dzień. Nawet psa nie można było na spacer wyprowadzić. Biedna sunia, były tylko trzy malutkie spacerki, z tym, że już ten nocny był rzeczywiście super short, małe siusiu i do domu, bo z nieba leciała istna fontanna. Po powrocie  musiałam ręcznikiem pieska powycierać, bo kapała jej woda z łap i z uszów i sunia była nieszczęśliwa.
Na szczęście chyba już się  wypadało to, co miało wypadać, bo ranek powitał nas co prawda pochmurny, ale przynajmniej bezdeszczowy. Co prawda po trawce nie da się chodzić, bo łatwo można nogi przemoczyć i katar wtedy gotowy, ale najważniejsze, że już nic nie leci z nieba za kołnierz.
Zresztą pobyt Pepy u mnie pomału dobiega końca, własnie dowiedziałam się, że rodzinka pomału już się zjeżdża, więc albo dzisiaj, albo jutro po nią na pewno przyjdą.
Na pewno będzie mi na początku smutno, ale już nie będę musiała się denerwować, że trzeba szybko psa na spacer wyprowadzić.
Coś, za coś.
Nie, jednak zdecydowanie psa też nie chcę mieć, nie mam siły na te kilkukrotne spacerki bez względu na pogodę.
To już nie dla mnie.
Jestem za stara?
Podziwiam te wszystkie babcie, które ledwo nogami powłóczą, a jednak z pieskiem wychodzą na spacerek.
A może po prostu jestem na to zbyt leniwa??????  Coś w tym jest…….

Póki co na razie ani kota ani psa nie przewiduję w mim  życiorysie, może dopiero w następnym moim wcieleniu???

Najgorsze jest to, że te ulewy w Polsce już zaczynają przynosić straty, wiele miejscowości jest już pod wodą, potrzebna była interwencja straży pożarnej, a niestety nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie coś mogło się poprawić w naszej pogodzie.

 Mimo to życzę Wszystkim przyjemnego i spokojnego czwartku.