Wakacje Pepy

Wczoraj Pepa pojechała z Polą  na zasłużone wakacje do Zawoi.No cóż, pieskowi też należy się.
Ale to wcale nie oznacza, że jeszcze do mnie nie powróci, wcale, a wcale nie oznacza.
Przyznam się, było mi wczoraj bardzo smutno bez niej, tak jakoś pusto, nie miał kto się do mnie przytulić, po nosie polizać , trochę poskakać po mojej głowie i po kolanach   i ……..na spacer wyprowadzić.
Trochę dziwnie mi z tym było. Co prawda po 21 nie musiałam już po parku ganiać, ale……. tyle nagle wolnego czasu, z którym nie wiedziałam jak spędzić mam…………
Jedno co mnie nieco pocieszyło to to, że podobno Pepa po wyjściu z Polą z mojego domu potraktowała to tylko jako krótki spacerek, a nie powrót do domu. Szybko załatwiła swoje psie potrzeby i zaczęła z powrotem do mojego domu ciągnąć, jakby chciała Poli powiedzieć, nigdzie z tobą nie idę, bo mi jest u Ciotki Ewy bardzo dobrze.  A Pepa jest taka, że jak nie chce gdzieś iść, potrafi się mocno zaprzeć czterema łapami, wiec Pola musiała wziąć ją pod pachę, żeby do auta ją zaprowadzić.
Kochana Pepa!!!!  – ciekawe, czy chociaż troszkę za mną tęskni. Ale fakt, dużo razem dokazywałyśmy, bawiłyśmy, Pepa wymaga jednak bardzo dużo czułości, którą nie wiem, czy na co dzień w swoim domu, gdzie wszyscy zapracowani, otrzymuje?
No ale w końcu to jest ich, a nie mój pies, musi do swojej rodziny powrócić.
No to i ja muszę do „normalności” powrócić, chociaż tak jak już na początku pisałam, Pola chce mi jeszcze na następne kilka dni Pepunię podrzucić.
Tylko nie wiem, czy to dla niej będzie dobre, bo znów się przyzwyczai  (nie mówiąc o mnie) i znów potem będzie jej (i mnie) smutno.
Ale takie jest już życie.

Zresztą ogólnie mówiąc, nie mam ostatnio dobrego humoru. Nie ukrywam, że wczorajsze polityczne rozwiązania dokładnie mnie z psychicznej równowagi wyprowadziły.Czuję się tak, jakby ktoś dał mi w pysk, wyśmiewając się przy tym, że cieszyłam się z jakichś mrzonek, które brałam za pewnik.
A tymczasem jednym ruchem można wszystkie mrzonki rozgromić i……. pozostaje czarna dziura.
Tak, własnie się czuję, jak w czarnej dziurze.
I nic mnie już nie cieszy, bo wiem, że następny dzień może być tylko gorszy.
Wróciliśmy do PRL-u, tylko ten kaczy PRL jest jeszcze gorszy niż poprzedni.
Gdy patrzę na te akcje przeprowadzane przez policję, przypomina mi się stan wojenny i ZOMO.
Co prawda nie ma jeszcze armatek wodnych, ale to kwestia czasu, kto wie, co tej spisiałej policji do łba przyjdzie.
„Chłopaki” biorące udział w tych policyjnych starciach wydają się być bardzo z siebie zadowoleni, niestety.
Ale dobrze, że ludzie ich filmują, kiedyś przyjdzie czas, że te wszystkie „mordy” odpowiedzą za swoje działanie i wtedy nie będzie zmiłuj się.
Zresztą widać, że na ich twarzach nie ma żadnej skruchy, są pewni siebie, butni, kiedyś przestana takimi być!!!!

DLACZEGO LUDZIE LUDZIOM ZGOTOWALI TAKIE PIEKŁO NA ZIEMI??????
Przecież jednym z praw demokracji jest prawo do demonstracji, do wyrażania swojego niezadowolenia z działalności rząd, jeżeli działa on na szkodę państwa.
I rząd nie może takich demonstracji tłamsić, bo robi się tym samym rządem  t o t a l i t a r n y m !!!!

BOŻE, ZLITUJ SIĘ NAD BIEDNA POLSKĄ, POZWÓL JEJ WRÓCIĆ NA DROGĘ DEMOKRACJI!!!!

TO NAPRAWDĘ NIE JEST DOBRA ZMIANA!!!!!!  TO JEST DLA POLSKI KOSZMARNY POWRÓT DO  KOSZMARNEJ PRZESZŁOŚCI!!!!!

No to co, mamy dzisiaj sobotę?

Za oknem słonko, pogoda ma nam podobno sprzyjać.
Dobrze, że przynajmniej pogoda!!!
Na co innego nie ma (na razie) co liczyć.
Słonka na dzisiaj i ……..nadziei na lepszą pprzyszłość