ŁUBUDUBU ŁUBUDUBU, NIECH NAM ŻYJE PREZES NASZEGO PISIEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM!!!!

Ale się wczoraj popłakałam ze wzruszenia, mówię Wam.
Gdy tak słuchałam o wszystkich zasługach naszego Prezesa, które wymieniał premier Morawiecki, tak sobie pomyślałam, że jednak Naród Polski niewdzięczny jest i tyle, nie docenia tego dobra, które on wraz z bratem dla Polski uczynili.
A opozycja to zwyczajna hołota, które tylko własnych interesików bronią i do tego ulicę i zagranicę angażują.
Totalna opozycja to nie ludzie, to wilki, które szprychy w kołach wyłamują i piasek pod te koła sypią.
A kto inni jak nie bracia Kaczyńscy obronili Polskę przed upadkiem gospodarczym i zapewnił wszystkim Polakom krainę mlekiem i miodem płynącą, już nie mówiąc, że kobiety, które nareszcie odnalazły się w tym nowym, fantastycznym świecie są szczęśliwe i spełnione, nawet jeżeli od czasu do czasu jakąś pałką teleskopową po głowie oberwą, ale słusznie, bo ich miejsce jest przecież w kuchni i przy kołyskach, nikt im nie dał prawa na żadne włóczenie się po ulicach i wykrzykiwanie niecenzuralnych obelg wobec miłościwie nam panującego rządu.
I to jest ta oczywista oczywistość, o której wspominał sam pan prezes, który jednak wyszedł wczoraj z ukrycia ( przez dłuższy czas sesji sejmowej był niewidoczny, pewnie miał czapkę niewidkę ubraną) i udowadniał, że on i jego partia są z całkiem innego świata, niezrozumiałego dla wrogiej totalnej opozycji, która tylko do upadku Najświętszej Rzeczpospolitej dąży.
Dziwne tylko, że i Europa troszkę inaczej na naszą Polskę spogląda, ale co tam oni wiedzą o prawdziwej demokracji????
Tylko Kaczyński wie, co jest najlepsze dla Polski, dla Europy, ba i dla całego świata i gdy już mu się uda uzdrowić polską demokrację, weźmie się za porządki w Europie, a potem sięgnie po cały świat.
A co. przecież on już jest Zbawcą Polski, a teraz będzie Zbawcą Europy i całego świata, a nowy prezydent USA Joe Biden z ręki będzie mu jadł, a co, może nie?

Jesteśmy z zupełnie innego świata. Wy, najwyraźniej, nie jesteście w stanie tego zrozumieć, tego, że ktoś naprawdę potrafi kierować się interesami Polski, a nie interesami swojej grupy – rzekł z sejmowej mównicy Naczelnik i miał rację, bo w naszym nowym pisim świecie nie ma kolesiostwa, korupcji i obsadzania lukratywnych stanowisk znajomymi królika.
Tylko, że nawet jeżeli tak się w przeszłości zdarzało, nie było to aż tak bardzo namolne, tak bezczelne jak obecnie,
Byle jaki, indolent, ale swój, mierny, ale wierny – to maksyma prezesa, bo on zawsze musi mieć koło siebie osoby posłuszne, bez żadnych sprzeciwów wykonujących polecenia, chociażby były one złe, nie skuteczne, no i oczywiście każdy z takich poddanych koniecznie musi być czołobitny – wreszcie musi wiedzieć, komu takie wyróżnienie zawdzięcza.
A zresztą nigdy, ale to nigdy Wielki Wódz Kaczyński nie kieruje się interesami swojej grupy (no, może prócz tego, że daje im dobre posadki, ale to drobiazg przecież), a kieruje się tylko dobrym interesom Polski, co lud podobno docenił w wyborach i doceni w tę niedzielę w Warszawie, gdy milion ludzi różnej grup społecznych, nawet tych, którzy jeszcze niedawno na Pis głosowali wybiera się na wielką manifestację, bynajmniej nie z zamiarem poparcia dla tego rządu, ale z wyrazami dezaprobaty dla tego, jak ten rząd Polskę psuje.
Ale Bo(c)hater Kaczyński niczego się nie boi, pewnie znów w kamizelkę kuloodporną go ubiorą i w bezpieczne miejsce wywiozą, tylko., żeby o biednym kocie nie zapomnieli, bo mógłby z tęsknoty za swoim panem na serce paść.
Ciekawa jestem, czy górnicy i o dziwo górale, którzy też się na pis wnerwili przygotują już w tę niedzielę taczki???
Bo wczoraj Kaczyński zapowiadał, że najbliższe wybory zgodnie z Konstytucją, która on przecież zawsze przestrzega(!!!) odbędą się w 2023 roku.
Kwiatami wczoraj Pis gratulował zwycięzcy głosowania, ale ciekawa jestem ilu pośród nich jednak źle mu życzyli????

To tyle politycznie.
Jestem dzisiaj zdecydowanie podbudowana tym, co się w Polsce wczoraj działo, tymi wystąpieniami Najwyższego z Prezesów i najbardziej lizusowego premiera M. i jak to zawsze powiada Jerzy Iwaszkiewicz z wielkim uszanowaniem dla pana prezesa się dzisiaj zwracam raz jeszcze

ŁUBUDUBU ŁUBUDUBUDU NIECH NAM ŻYJE PREZES NASZEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM

Teraz tylko czekam na dzisiejsze w sprawie budżetowej posiedzenie Unii i na jego skutki dla Polski.
Czy Ziobro uniesie się honorem i opuści szeregi Pisu, czy jednak uzna, że poniósł co prawda porażkę, ale jednak warto nadal przy Kaczyńskim trwać?

A śnieżek dzisiaj sobie równo pada.
Zimę mamy.
No to fajnie zimowego czwartku życzę.

a więc środa

U mnie w blogu dzisiaj wiosna Uleczko.
Popatrz na te piękne róże i wyobraź sobie, że gdzieś tam wysoko na niebie świeci słoneczko, ptaszki wesoło świergoczą, a pod nogami masz dywan z pięknie soczystej zielonej trawy.
Życzę Ci przyjemnej środy, gdziekolwiek byś dzisiaj nie była, bo nie wiem dokąd Twój „urlop” jeszcze będzie trwał.
Wyobraźnia bardzo nam się dzisiaj przydaje, gdy za oknem raczej mroźno, nawet już ciepłą czapkę i rękawiczki z szafki wyjęłam, a tak w ogóle sytuacja w Polsce te na razie dosyć mroźnie się przedstawia.
Ale nic to, po zimie nadchodzi wiosna, ocieplenie i mam nadzieję, że takie polityczne ocieplenie też u nas nastąpi.
Jak to powiedział Giertych? Zima wasza, wiosna nasza OBY!!
Na razie wszystko przed nami.
Jutro rozpoczyna się Sesja w Unii Europejskiej i nasze być, albo nie być, bo jednak jeżeli tych pieniędzy nie dostaniemy, Polska padnie, już całkowicie na pysk, o jakiejkolwiek hossie w Polsce będzie mona tylko pomarzyć
Morawiecki i Orban jeszcze udają, że mają coś do powiedzenia Unii, propaganda pokaże, jakie to zwycięstwo niby osiągnęli, ale ten kto realnie myśli wie, że Morawiecki jednak miękiszonem pozostanie, wcale nie zwyciężył, został po prostu całkowicie pokonany, nawet powiedziałabym zmasakrowany jako premier nie mający nic do powiedzenia.
Każdy normalny człowiek w takiej sytuacji odszedł by ze stanowiska, bo to właściwie jest całkowita kompromitacja jego statusu jako premiera, ale on…. nadal zęba stołka się trzyma, udając, że nic się właściwie takiego nie stało.
Ale który pisowiec ma coś, o można HONOREM nazwać?????
Oni znają tylko jedno słowo: WŁADZA ZA KAŻDĄ CENĘ no i PIENIĄDZE!!!!!
On za głosem Kaczyńskiego i Ziobry coś tam o jakiejś suwerenności klepie.
Nie bardzo rozumiem, na czym ta suwerenność Polski miałaby polegać, czyżbyśmy nie byli suwerenni?
Ktoś nam dyktuje, jak mamy żyć? Owszem, to dyktuje nam akurat Pis, a nie Unia, więc ta suwerenność jest troszkę że tak powiem zaburzona, ale nic nam nie grozi ze strony Europy, raczej nam grozi wojna wewnętrzna ze strony tych, którzy wciąż nadużywają swojej władzy podstępem zdobytej.
Czy to ma oznaczać : Unio nie wtrącaj się do naszych spraw, do łamania praworządności, do tego, że będziemy krajem autorytatywnym, ale dawajcie pieniądze, bo jak już już słyszałam, jak jakiś pisowski urzędnik powiedział, że one nam się należą.
Unia na pewno na taką opcję się nie zgodzi, bo praworządność, czyli nienadużywanie władzy w politycznych rozgrywkach jest jedną z jej podstaw. Niestety tego o pisowskiej Polsce powiedzieć nie można, upolitycznili Trybunał Konstytucyjny, Sejm, starają się upolitycznić Sądy, które jednak nie do końca się nie poddają, dzięki mądrym sędziom, należycie sprawiedliwość rozumiejących, a teraz jeszcze sięgnęli po Media, które wykupili od nomen omen niemieckiego koncernu, by mieć już wszystkie nitki przewagi w ręku, wszystko ma być pod polityczną kontrolą, polityczną poprawnością, takie PRL bis.. Bo media niestety są najważniejszą możliwością siania propagandy i politycznej kontroli Państwa. Ida śladem Orbana
Należą nam się pieniądze z Unii? a niby za co? za to,że łaskawie w niej tkwimy?, a to, że mamy rządowych kacyków, którzy nas okradają, ale wciąż im mało i jeszcze chętnie sięgną po unijne pieniądze, by własne kieszenie napełnić. A nie o to przecież Unii chodzi. To są pieniądze skierowane dla poprawy warunków życia wszystkich Obywateli Unii, a nie tylko wybrańców narodu.
Czekam na tę obiecaną prze Giertycha wiosnę, bo teraz rzeczywiście nie jest dobry czas na jakiekolwiek manifestacje, ale gdy się nieco ociepli????
Złość Polaków już jest olbrzymia i wciąż nabrzmiewa……
Dlatego Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby jednak postawił VETO spowodowało by to wielki bunt w Polsce i wyprowadzenie Polaków na ulicę, co skończyłoby się powszechnym strajkiem, doprowadzającym do upadku tego nierządu.
Grają więc na czas, jeszcze starają się rozciągnąć ten swój upadek w czasie licząc, że nowe media pozwolą im znów władzę uzyskać.
To co? BYLE DO WIOSNY??
Może będzie jakoś normalniej, bo przed chwilą dowiedziałam się, że nawet szczepienia będą narodowe.
W każdym normalnym kraju będą szczepić normalnie, czyli przeciwko Cowid- 19, a u nas będą szczepić narodowo, czyli z wielką narodową pompą.
Aż się rzygać od tej narodowości chce !
CHYBA NARODOWO CAŁKIEM JUŻ OSZALELIŚMY??????????????

A na razie zimowej ale miłej środy życzę

nie mam dzisiaj żadnej koncepcji, wiec tylko na życzeniach miłego wtorku pozostanę.
Ważne rzeczy będą się działy w Brukseli już za dni, na razie są ciche, ugodowe rozmowy Morawieckiego z kanclerz Merkel.
Czyżby nasz premier się przestraszył konsekwencji?
Oczywiście nie tyle boi się o Polskę, tylko o swój los, może sobie zdaje sprawę, że już niedługo Pis nie będzie przy władzy i wtedy on odpowie przed Trybunałem za swoje i nie swoje przewiny?
Ale mi się marzy, co?
No to dobrego dnia

a to było tak


Siedzę sobie wczoraj późnym popołudniem przed telewizorem, oglądam jakiś serial, a tu nagle…….. ktoś puka do drzwi.
Poleciałam szybko otworzyć i zobaczyć, jakiego gościa powitam, patrzę a tu….najprawdziwszy święty Mikołaj stoi z prezentem dla mnie.
Aż serce zabiło mi z radości, a moje oczy łzami wzruszenia się napełniły – a jednak Święty Mikołaj przyszedł do mnie, jak za starych dobrych czasów.
Oczywiście ubrany był w swój mikołajowy czerwony strój, i miał bardzo długą białą brodę, a ciepło aż od Niego biło.
Z tyłu za nim stały trzy elfy, już w normalnych codziennych ubraniach, pewnie nie chciały przebraniem robić Świętemu konkurencji????
Przyznam, wielką niespodziankę zrobiła mi Basia z Rodziną, a Paweł przebrany za Świętego był bardzo przekonywujący.
Od razu przypomniał mi się pewien mikołajkowy fakt sprzed lat,, gdy ja przebrana za Świętego Mikołaja (tylko tyle, że nie miałam czerwonego płaszcza, a grube futro) wraz z moim Tatą przemieszczałam się po Krakowie, żeby też donieść komuś prezent – niespodziankę. Co prawda nie było to daleko, ale okropnie się wtedy namęczyłam, bo miałam ubrane buty mojego Taty, co najmniej o 3-4 numery za duże i cały czas się potykałam, dobrze, że zawsze mogłam się za łokieć mego Tatę złapać i uchronić się przed upadkiem.
Wszyscy na ulicy uśmiechali się do tego szczególnego orszaku i pytali, czy mam dla nich prezent.
Oczywiście nagrodzona prezentem Pani bardzo się ucieszyła, poczęstowała nas herbatą i ciastkami.
Ja co prawda nie zaprosiłam Mikołaja na herbatę, bo chyba byłam zbyt wstrząśnięta i wzruszona tym samym faktem odwiedzin, a poza tym św Mikołaj bardzo się spieszył do innych osób, które na niego czekały.
A ja tak sobie pomyślałam, że jakiś rodzinny gen do robienia komuś przyjemności pozostał w naszej Rodzinie.
Mój Tata też zawsze się cieszył, gdy komuś robił niespodziankę, widać jest to taka rodzinna cecha 🙂

No nic, Mikołaj już za nami, a to tylko oznacza, że do Świąt Bożego Narodzenia coraz bliżej.
Jakie będą te Święta? nie wiadomo, raczej na pewno będą znacznie się różnic od tych poprzednich.
Może nie będzie task tłumnie przy wigilijnym stole, bo jednak pewnie obostrzenia będą obowiązywały
Pewnie i obecna sytuacja polityczna nie będzie radośnie nas nastrajała, bo wściąż wisi nad nami widmo nieszczęścia, które obecny rząd chce na nas sprowadzić.
Niby wszystko ma się wyjaśnić w tych dniach, czy będzie złożone w uni VETO przez premiera Morawieckiego, który teraz jest już w kleszczach i cokolwiek by zrobił czy nie zrobił i tak się rykoszetem na nim odbije, albo pozbawi Polskę pieniędzy i będzie wtedy zdrajcą polskich interesów, albo sprzeciwi się Ziobrze, który też go wtedy oskarży sprzeniewierzenie się rządowi, którego reprezentuje.
Ale wcale mi Morawieckiego nie żal, wiedział, że gdy wkracza w mafijny układ kiedyś będzie musiał tego ponosić konsekwencje.
O całkowitej bezczelności Ziobry świadczy chociażby sytuacja, która nastąpiła po kolejnej uroczystości najbardziej chyba aroganckiego człowieka w Polsce, który przywłaszczył sobie prawa kościelne (jakoś nikt nie zna miejsca ani czasu, gdy został on wyświęcony na księdza) i każe nazywać się Ojcem, podczas gdy jest pospolitym przestępcą, a miejsce jego jest nie w kościele, a w więziennej celi.
Ziobro tylko uśmiechnął się z aprobatą dla nikczemnych słów Rydzyka.
Ten nikczemnik nawet sprzeciwił się samemu Papieżowi, który za przewinienia wiązane z ukrywaniem pedofilii odsunął biskupa Janiaka od sakry, a ten niby ksiądz śmie taką decyzję krytykować, a samego Janiaka i winnych pedofilii księży i biskupów nazwać męczennikami mediów.
Już sama nie wiem, w jakim ja świecie żyję?
Gdzie jest ten Kościół, który znam z lat dziecinnych, gdy ksiądz bronił .
Gzie jest rząd????? To Banda mafiozów, którzy coraz bezczelniej sobie poczynają
Gdzie mieszka PRAWDA??? bo na pewno nie w naszym rządzie i nie w naszych kościołach.
Bo tam ZŁO nie tylko jest nie potępione, ale wręcz na ołtarze wynoszone.
Na razie diabeł się cieszy i ogonem z radości macha, ale w końcu ten ogon mu odetną, ten czas się zbliża
Bylebyśmy tylko zdążyli, zanim nas wschodni brat nie połknie

Trzymajmy się cieplutko i dzisiaj i przez cały tydzień, potem też, bo nic nie wiadomo, co z nami będzie…….

czekałam wczoraj i…..

…. i nic się niestety nie działo.
Co prawda ktoś wczoraj wieczorem zapukał do mojego mieszkania, z drżeniem serca poleciałam otwierać drzwi, ale….. niestety to była tylko pomyłka. Jakiś facet, bynajmniej nie z białą brodą i czerwoną czapką, chciał ode mnie kupić jakąś szafkę, trochę się zdziwiłam, o co chodzi, ale pan stwierdził, że widać pomylił adres, bo to o całkiem inna ulicę chodziło.
Nie rozumiem, jak można pomylić ulicę, owszem można pomylić numer mieszkania, ale całą ulicę? Chyba raczej dziwne było to zdarzenie.
No cóż, było jak było, pan poszedł, prezentu nie pozostawił i koniec kropka na tym.
Dzisiaj zresztą też tego pana z białą brodą się nie spodziewam.
Bo co by mi zresztą przyniósł, rózgę???????
Zresztą, jak mógłby ON przyjechać on na saniach, skoro w górach Halny szaleje i cały śnieg zmiótł z dróg, nawet tych niebieskich. Nawet cztery renifery by raczej nic nie wskórały, gdy śniegu pod płozami brak.
Zapowiada nam się nawet dzisiaj słoneczna, aczkolwiek wietrzna niedziela, opadów żadnych dzisiaj nie przewidują.
Może niektórzy wykorzystają je na spacerki, a raczej pewniej na wizyty w marketach, które dzisiaj wyjątkowo są czynne.
A swoją drogą, pan Duda, ten od Kacperka, czyli od tak zwanej Solidarności, która nic z tymi związkami prócz zapożyczonej, a raczej ukradzionej nazwy nie ma wspólnego mógłby, nie roztkliwiać się nad przepracowaniem personelu marketów, tylko zapewnić im solidną dodatkową zapłatę, teraz, przed świętami im w tak niepewnych finansowo i zagrożeniami utraty pracy czasach bardzo by się one przydały.
Niech więc nie roni ów Duda fałszywych łez, tylko skoro chce jako związkowiec reprezentować prawa pracowników, do czego zresztą się zobowiązywał podejmując takie zobowiązanie, gdy został przewodniczącym Związkowców, niech nie używa patetycznych słów tyko zajmie się realnymi potrzebami pracowników.
Bo łatwo jest rozsierdzić się wygodnie w fotelu, mówiąc nie pozwalam, czy ja tak chcę, niż zadać sobie trudu i próbować podejmować realne kroki.
Ta dzisiejsza Solidarność naprawdę jest diabła wart i najwyższa pora odebrać im te prawa używania tej nazwy, skoro z niej się nie wywiązują.
Nie o taką Solidarność w osiemdziesiątych latach zeszłego wieku walczyli robotnicy, ona miała być ich sojusznikiem, a nie przeciwnikiem, zapewniając przy tym tyko swój własny komfort świętego spokoju.

Przed nami ciężki tydzień, w oczekiwaniu na decyzję naszego „mądrego”: rządu, tupiącego prawą nóżką i wrzeszczącego VETO, albo na potulne skulenie uszu i przyjęcie unijnej decyzji o powiązaniu zasad praworządności z przyznanym budżetem dla unijnych państw.
Bądźmy jednak dobrej myśli, może jednak mądrość zwycięży??
A moje życzenie do Świętego Mikołaja na dzisiaj jest jak powyżej zamieszczone : chcę szczęścia dla tych Wszystkich, którzy chcą normalnej i szczęśliwej Polski.

Wspaniałej mikołajkowej niedzieli

P,, Wczorajsze zamieszone przeze mnie w tym blogu zdjęcie znów AMBRA pożarła.
Może dzisiaj już będzie inaczej, moje zdjęcie dzisiaj nie zniknie??????

PUK, PUK KTO TAM? TO JA ŚWIĘTY MIKOŁAJ !!!!!!

Przyniosłem wszystkim Dzieciom, tym małym i tym dużym, ale na pewno tym grzecznym, prezenty.
A kto był niegrzeczny, dostanie tylko rózgę,

W moim rodzinnym domy Święty Mikołaj zawsze przychodził własnie 5, a nie 6 grudnia, tak pod wieczór.
Już gdy tylko gwiazdki na niebie się pojawiały, ganiałam od okna do okna wypatrując, czy już do mnie ten sympatyczny staruszek w swoich saniach przez renifery ciągniętych przyjechał i zastanawiałam się, czy zasłużyłam na prezenty, czy tylko na rózgę.
Pamiętam, że zawsze dostawałam olbrzymi róg obfitości, który wypełniony był różnymi słodkościami , a nawet i pomarańczami, w tamtych latach było naprawdę wielką niespodzianką zajadać się mandarynką, czy pomarańczą, to był prawdziwy rarytas, na który czekało się cały rok.
Może własnie dlatego, że nie byłam przyzwyczajona do tych południowych owoców, do tej pory za nimi nie przepadam, zdecydowanie wolę nasze polskie jabłka.
Ale Święty Mikołaj zawsze jeszcze jakiś prezent – zabawkę też dołączał do tego rogu i oczywiście obowiązkowo rózgę, bo zawsze jakieś tam grzeszki na sumieniu miałam, ale te prawdziwe, duże prezenty przynosił i zostawiał pod choinką w Wigilię Aniołek.
Ja już zdecydowanie wyrosłam z czasów mikołajkowych, do mnie na pewno żaden starszy pan się dzisiaj nie zabłąka, no, może tylko Kaziu, ale raczej prezentu od niego nie dostanę.
Zresztą białej długiej brody też Kaziu nie posiada 🙂
Zresztą usatysfakcjonował by mnie dzisiaj tylko jeden prezent, niestety mało w tej chwili prawdopodobny, przynajmniej na razie mało prawdopodobny.
Pewnie wiecie, co mam na myśli????????
Chciałabym powrotu do normalnej, szczęśliwej Polski, w której każdy by był panem swojego losu, oczywiście w sensownym, ogólnie przyjętym wymiarze, bez kłamstwa i bez obłudy, bez bzdurnych nakazów i gróźb karami – nawet mogłaby być ta ciepła woda w kranie, byleby każdy Polak mógł być sobą.
A to oczywiście wiąże się z odejściem od władzy dzisiejszej ekipy, Tylko niestety oni łatwo nie odpuszczają, zbyt mocno do tych swoich stołków przywarli.
Ba, nawet rózgę z uśmiechem bym przyjęła, byleby tylko to moje mikołajkowe marzenie się spełniło 🙂

Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii o szczepionkach przeciwko COVID-owi.
Załóżmy teoretycznie, że rzeczywiście Morawieckiemu uda się te szczepionki ściągnąć do Polski i nie będzie w związku z tym żadnych pisich przekrętów, co jest mało prawdopodobne, bo pisowiec na wszystkim interes musi ukręcić, a jak wiemy, te szczepionki mają być darmowe, pewnie też tylko teoretycznie, bo okaże się w końcu, że skoro zechcesz się szczepić, trzeba będzie za nie zapłacić.
Jakoś nie dowierzam temu rządowi, bo wiele ich przekrętów, nawet tych związanych z epidemią, czyli pokrętne interesiki z maseczkami i z respiratorami, które wciąż jakoś na miejsce przeznaczenia nie dotarły, już pod dywan zostały zamiecione, czemu więc i tu nie można będzie zrobić stosownego biznesu?
Pisowiec wie jak oszukać, pisowiec potrafi wsadzić cudze pieniądze do własnej kieszeni , a jego bezczelność jest wspaniałą drogą do robienia Polaków w konia, wszak to polscy podatnicy za te wszystkie przekręty płacą.

No dobrze, ale jaka będzie Wasza decyzja, gdy jednak to szczepienie będzie dostępne? – zaszczepicie się, czy w obawie przed ewentualnymi poszczepiennymi komplikacjami i zagrożeniami jednak nie podejmiecie takiej decyzji?
Przykładem może być fałszywa wiadomość, jakoby podczas panującej w 1918 roku epidemii hiszpanki, w czasie zaszczepień wiele osób zmarło.
Jak mówią eksperci, teza jest fałszywa. W 1918 roku nie było jeszcze szczepionek na grypę, które odkryte zostały dopiero pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Pandemia „hiszpańskiej grypy” wystąpiła w 1918 r. Z jej powodu zginęło ok. 50 mln ludzi, choć do dziś trudno jest ustalić dokładną liczbę.
Czy to prawda, że podczas pandemii hiszpańskiej grypy umierały tylko zaszczepione osoby? – To bzdura – mówi prof. Dorota Cianciara, kierownik Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia w Szkole Zdrowia Publicznego , wiceprezes Polskiego Towarzystwa Oświaty Zdrowotnej. 
– W 1918 r. nie było szczepionki przeciwko grypie, ta pojawiła się gdzieś na początku lat czterdziestych XX w., ale jeszcze przed końcem drugiej wojny światowej. Na początku szczepiono żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych
Na fali ruchu antyszczepionkowego, spotęgowanego w wielu krajach przez strach przed pandemią koronawirusa, fałszywa informacja o zbliżonej treści pojawiła się na Facebooku także po niemiecku, przypisując szczepionce aż 50 milionów zgonów. Niemiecki zespół  AFP ją zweryfikował.

„Sama szczepionka zabiła 50 milionów ludzi” – twierdził niemiecki post na Facebooku.

Niemiecki zespół AFP skontaktował  się z profesorem Volkerem Hessem, szefem Instytutu Historii Medycyny i Etyki w Medycynie uniwersytetu medycznego Charité w Berlinie. Stwierdził on w mailu, że w 1918 r. „nie było szczepionki na grypę. Nie wiadomo było nawet dokładnie, co to za choroba”. 

Wzywanie ludzi do unikania szczepienia na grypę jest szczególnie szkodliwe w kontekście pandemii koronawirusa, ponieważ niektóre jej objawy są podobne, co w konsekwencji może skutkować spotęgowanym przeciążeniem służby zdrowia. Szczepionka na grypę nie chroni przed koronawirusem, ale może nieco ułatwić różnicowanie tych dwóch chorób. 

Jednak komentarze na Facebooku wskazują, że część użytkowników skłonna była uwierzyć w te bezpodstawne stwierdzenia. 

A jaka jest Wasza opinia na ten temat?????
Ja podjęłam decyzję ; ZDECYDOWANIE PODDAM SIĘ SZCZEPIENIU NA COVID -19
Nawet jeżeli prawdą jest to, że było sporo komplikacji, a może i śmiertelnych zejść po zaszczepieniu się na hiszpankę, od tego czasu minął cały wiek, w którym medycyna zdecydowanie poszła na przód i jest bardziej przewidywalna niż przed 100 laty, a zresztą, kto mi da gwarancję, że w razie gdy się nie zaszczepię i zachoruję na COVID-19 nie skończy się to dla mnie śmiertelnym epizodem???

Ale jeszcze na decyzję mamy troszkę czasu , miesiąc, dwa, pół roku, a może i rok czy dłużej……….. to zależy wszystko od sprawności tego naszego jak wiemy nieudolnego rządu.
Byleby tylko nie oddali kreowania szczepionkowej działalności pod opiekę panu Sasinowi, bo wtedy z góry wiadomo, że cały proceder skazany byłby na kompletną klapę.
Życie polega na tym, że człowiek zawsze musi podejmować jakieś decyzje, które mogą przynieść ryzyko niepowodzenia.
Ale na razie mamy przed sobą pierwszą przedświąteczną sobotę, pewnie głownie na świątecznych zakupach spędzaną, chociaż dzięki niebywałej wspaniałomyślności jednego Dudy, wbrew sprzeciwu drugiego Dudy, też i jutro będzie można takie zakupy w super marketach zrobić.

BYŁ DUDA, BYŁ DUDA , MIAŁ DUDY MIAŁ
ALE TE DUDY NIE BYŁY DUDY
BO TEN DUDA OD INNEGO DUDY
TE DUDY MIAŁ!!!!!

TAK TO Z TYMI DUDAMI W POLSCE MAMY!!!
Jeden Duda przeciwnikiem drugiego Dudy!

Miłej soboty, w jednak przedświątecznym oczekiwaniu na Świętego Mikołaja



Nasze Basie Kochane

Przedstawicielką Wszystkich Baś jest oczywiście Wiewiórka, dlatego dzisiaj ona zawitała u mnie w blogu.

Barbara, imię kiedyś bardzo popularne, a imię wywodzi się z greckiego batbaros – barbarzyński, nie grecki, obcy.
Ale czy Barbarę można nazwać barbarzyńcą?
Co oznacza to słowo?
Barbara jest spokojna, pewna siebie, wyważona i niezwykle szlachetna. Lubi otaczać ludzi swoją opieką. Z natury jest niezależna i nie zgadza się z opinią większości. Nieustannie poszukuje dobrych rozwiązań. Czasami bywa zbyt pobudliwa, ponieważ potrzebuje wiele swobody w działaniu. Jest również niezwykle uczuciowa – z trudem wybacza wyrządzone jej krzywdy. To introwertyczka – skryta i powściągliwa, wyraża siebie w twórczości, ale trzeba ją odkryć, aby poznać i docenić. Barbara ma skłonności do leniuchowania w samotności oraz powolnego reagowania. Najlepiej czuje się we własnym świecie. Jest kapryśna, niczym małe dziecko – wymaga przy tym ciepła i opieki, niczym egzotyczny kwiat.”

Znam kilka Baś i wszystkie, które znam są naprawdę bardzo miłymi i serdecznymi Kobietami, pełnymi empatii, dobroci i szczerości na pewno dalekie są od barbarzyńskich obyczajów.
Są dokładnie takie, jak opisuje je powyższa charakterystyka, no może z tym kapryszeniem i leniuchowaniem miałabym pewne zastrzeżenia.
I dzisiaj pochylam się w moim Blogu nad Nimi, życząc wszystkiego co najlepsze, zdrowia przede wszystkim, bo ono każdemu z nas jest potrzebne, szczególnie w tej chwili epidemiologicznego zagrożenia.
Życzę Im także wiele szczęśliwych i radosnych dni, aby mogły nawet w najbardziej małej drobnostce odnaleźć siebie i swoje szczęście, swoje spełnienie i swoją miłość i przyjaźń życia, którymi są otaczane.
Szczególne życzenia ślę do „mojej” Basi ; Kochana Kluseczko ! trzymaj się cieplutko i bądź zawsze sobą, jesteś niezwykle odważną i dobrą Osobą, a tę dobroć poznało już wiele osób. nawet poza naszej Rodziny.
I niech żadne przeciwności losu nigdy Ciebie z tej drogi dobroci nie sprowadzą na fałszywe tory.

Jest takie życzenie: obyś żył w ciekawych czasach.
Może te obecne czasy są ciekawe, ale zarazem bardzo trudne i to pod względem zdrowotnym i przede wszystkim pod względem politycznym i trudno w tym wszystkim znaleźć te nitki, które prowadza do dobrego rozwiązania.
W mitologii greckiej Ariadna ofiarowała Tezeuszowi kłębek nici, aby mógł przy ich pomocy die wydostać z Labiryntu Minotaura.
Przydała by się i nam taka Ariadna, która by nas wyprowadziła z Kaczego Labiryntu, a potem już wskazała nam jasną, prostą drogę.
Zawsze coś, co zawarte jest w mitach później się w życiu sprawdza, aby tak i tym razem tak było !!

I tego też dzisiejszym Solenizantkom Basiom , a także nam wszystkim życzę.

Dzisiaj jest święto górników – Barbórka.
Nie będzie ona dla nich tak radosna jak minione Barbórki, bo widmo utraty pracy nad nimi wciąż krąży, a nasz nieudolny rząd nie potrafi już tego zamierzchłej gałęzi przemysłu przestawić na nowoczesne tory.
W dniu ich święta życzę wszystkim górnikom, aby odnaleźli się w nowej rzeczywistości na tyle, by losy ich i najbliższych były niezagrożone i szczęśliwe, bez żadnych życiowych turbulencji.

Wszystkim życzę przyjemnej Barbórki 🙂


Dziś są Ksawra Imieniny

I to własnie z tej przyczyny
ślę Ksawrowi dzisiaj moje
serdeczne życzenia na te Imieniny
Niech Ci życie po różach płynie
w Diankowej i Zeldowej Krainie
a Ich miłość niech zawsze Ciebie chroni
i przed przeciwnościami Ciebie obroni.
Bo masz Rodzinkę naprawdę wspaniałą
i życzę Ci, by teraz i w przyszłości zawsze dobrze Ci się działo.

Ksawer jest moim Chrzestnym Synem,
Niesamowite, niby mało kto teraz na to zwraca uwagę, Ksawer zawsze, od dziecka zawsze to podkreślał.
Gdy ktoś się Go pyta , czy to jest twoja ciocia? odpowiadał, tak, ale to jest przede wszystkim moja Chrzestna Matka.
Zawsze mnie to bardzo wzruszało.
Nie dawniej niż dzisiaj, gdy telefonowałam do Ksawra z życzeniami imieninowymi, na pytanie jego córki Zeldy kto dzwoni odpowiedział: Ciocia Ewa, moja Chrzestna Matka.
Jak mnie to cieszy, że nadal dla Niego to jest takie ważne. Nie jakaś tam Ciotka Ewa (chociaż to też jest zaszczyt być czyjąś ciocią), ale słowa moja Chrzestna Matka są ważniejsze , zawsze czuję się tym jakoś specjalnie wyróżniona.
Dla mnie to jest powrót do takich wartości tych rodzinnych i tych społecznych, które kiedyś obowiązywały, a w tym dzisiejszym świecie pozostały tylko wydmuszką, zupełnie wypatrzonymi zasadami, które były mi w dzieciństwie wpajano.
Bardzo trudno połapać się w tym dzisiejszym świecie, gdy wszystko robione jest tylko na pokaz, a w praktyce okazuje się tylko blichtrem, gdy głośno mówi się wielkie słowa, a czyny temu zaprzeczają , gdy przyjmuje się Komunię św, a potem kieruje się z nienawiścią do Bliźniego. gdy tańczy się na imieninach pseudo Katolickiego Kacyka i w dodatku go się dofinansowuje, podczas gdy brakuje pieniędzy na ratowanie od epidemii chorych ludzi, , tylko po to, by zdobyć jego łaski w następnych wyborach .
Smutny obraz Polski, gdy niektórzy roszczą sobie prawo do bycia lepszym niż inni.
Już czas nad ludzi kiedyś przerabialiśmy i jak to się skończyło? – pamiętamy.
Oby tamten czas się nie powtórzył.
To nie jest mój świat i przypuszczam, że ie jest to świat większości Polaków.
Pogubiłaś nam się gdzieś nasza Polsko, całkowicie zatraciłaś w jakimś marazmie złych ludzi, którzy podstępem władzę zdobyli.
Wciąż mnie to bardzo smuci. 😦
Pamiętacie tę piosenkę „Powróćmy jak za dawnych lat, w zaczarowanych bajek świat”?
Nam nie potrzeba bajkowej krainy, powróćmy do tej normalności, dla nas, dla naszych dzieci i wnuków.
I tego w Dniu Imienin życzę Ksawrowi, ale również i Wam Wszystkim w ten grudniowy czwartkowy dzień. 🙂

a dzisiaj środa

a skoro środa, to i obowiązkowo róża.
Co prawda nie wiem, czy dzisiaj Ulka odbierze ten swój śliczny kwiatek, bo ostatnio mnie o urlop poprosiła i ja go Jej udzieliłam, ale gdyby gdzieś tam jednak luknęła do mojego blogu, nie może być rozczarowana.
Róża na Nią czeka.

Ale nie będę sie dzisiaj rozpisywała, bo mnie jakiś wirus dopadł i do łóżka położył.
Nie, na pewno nie jest to ten wirus z koroną, bo smak i węch mam, gorączki brak, ale ogólnie mówiąc, czuję się rozbita, boli mnie głowa i jest mi zimno.
Więc idę do ciepłego łóżeczka się kurować, żeby tego wirusika przegnać, leki zażyłam i…… będę teraz oddawała się słodkiemu lenistwu i chorowaniu, cokolwiek by to miało być, lub nie być – OTO JEST PYTANIE

Miłej środy

OTO MIESIĄC GRUDZIEŃ

no i nadszedł ten najbardziej ciepły, chociaż zimowy miesiąc GRUDZIEŃ.
Ciepły rodzinnie, otoczony czułością, miłością, specyficzną wspólnotą, którą tak silnie odczuwać będziemy : wspólne zakupy, wspólne gotowanie, pieczenie, a przede wszystkim przygotowywanie prezentów dla Najbliższych
Ale nie we wszystkich domach będzie radość panowała przy świątecznym stole, będą łzy, wspomnienia i pytania DLACZEGO?
Dlaczego ci nas najukochańszy musieli odejść od nas i nie mogą zasiąść przy wspólnym Wigilijnym stole, dlaczego zły wirus ich pokonał i nawet nie dał nam szans pożegnania się z Nimi, bo przez surowy epidemiologiczny reżim niestety była konieczność ograniczenia odwiedzin chorych do zera, skądinąd słuszna, ale jak dla wielu osób bardzo bolesna to decyzja.
Wiem, każdego poprzedniego roku przy którymś wigilijnym stole płynęły łzy rozstania z Ukochaną Osobą, ale ten rok jest szczególny. łzy okraszą wiele domów, często odeszły on nas osoby, przed którymi przecież wciąż jeszcze mogła biegnąć ścieżka życia.
Niestety duże zaniedbania w naszej Służbie Zdrowia, która ostatnio zmieniła nazwę na Ochronę Zdrowia spowodowały, że lekarze po prostu dnie dawali sobie rady w tej nierównej walce, nie mieli odpowiednich narzędzi, odpowiednich warunków do przeprowadzenia odpowiednich kroków. Brakuje pieniędzy na lekarstwa, środki pomocnicze, a tym czasem ostatnio Telewizja pisowska znów dostała kolejną dotację…….
Właśnie, sama zmiana nazwy ze Służby na Ochronę nie wiele daje, to tylko wszystko takie pozory, tak jak wszystko inne zresztą u nas jest prowadzone tylko pozornie.
Na przykład mamy pozorny wspaniały Narodowy Szpital w Warszawie na Narodowym Stadionie i…wszystko właśnie się kończy tylko na tej pozornej nazwie „narodowy”, niestety nic z prawdą, z narodowością, czyli własnością całego narodu nie ma wspólnego, bo jest w sumie tylko taką wydmuszką, do której nie przyjmują naprawdę potrzebujących pomocy pacjentów, jest tylko takim symbolem naszej władzy, „wszystko na pokaz”
Tak jak kiedyś nasz premier eksponował się przed największym samolotem świata, który do nas przywiózł nota bene trefne maseczki, tak teraz eksponuje swoją „wielkość” przed atrapą szpitala, robiąc przed nim pokazowe konferencje, a szpital owszem jest wielki, wspaniale wyposażony, tylko nie spełnia podstawowych zadań, nie jest osiągalny dla ludzi naprawdę potrzebujących pomocy, podczas gdy inne szpitale po prostu pękają we szwach i odsyłają ludzi w nie wiadomo które kolejne miejsce, tymczasem ten szpital stoi z pustymi łózkami, a pacjenci…cóż często pod innymi szpitalami , przepełnionymi i nie mogącymi przyjąć nowych naprawdę w ciężkim stanie chorych szpitalami, po prostu umierają.
No tak Narodowy Szpital jest wyraźnie symbolem „narodowości” tego rządu, wszystko na pokaz.
Już samo słowo NARODOWY ma pokazywać wielkość rządu, tylko tymczasem niestety go ośmiesza.

Ale co mi tam pisać o tym, o czym my wszyscy doskonale wiemy, a idący w zaparte rząd wciąż twierdzi, że jest wspaniale.
Wczoraj pan premier Morawiecki ogłosił kolejne zwycięstwo w walce z koronawirusem, a już dzisiaj okazało się, że znów sporo ludzi zmarło.
POKAZ, POKAZ, POKAZ I CZYSTA PROPAGANDA!!!!!
A za taką propagandę niestety płaci każdy z nas, czyli podatnik.
Mam nadzieje, wciąż ją mam, że przyszły rok przyniesie jednak zmiany.
Jak to pisał ostatnio pan Giertych : Zima wasza wiosna nasza!!!!
I tego się trzymajmy
Miłego słonecznego popołudnia i…byle do tej wiosny.