DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI

 

 

 

Dzień 11 listopada 1918 roku był przełomowym momentem w dziejach Europy, ale przede wszystkim w dziejach Polski. Po 123 latach niewoli narodowej i powstańczych zrywów wolnościowych Polska odzyskała niepodległość. Nadeszła upragniona wolność. Dnia 10 listopada 1918 r. do kraju powrócił Józef Piłsudski, od lipca 1917 r. internowany przez Niemców w Magdeburgu. 11 listopada Rada Regencyjna przekazała mu naczelne dowództwo polskich sił zbrojnych. W Warszawie rozpoczęło się, trwające już w innych miastach, rozbrajanie wojsk okupacyjnych.

Zbliża się weekend

 

No nieuchronnie zbliża się weekend.

To znaczy w obu pracach u mnie nie ma wolnego dnia,jak to u prywaciarza,nawet w dzień ustawowo wolny pracować trzeba…..

Nieśmiało Emilowi wspomniałam o tej ustawie,ale…okazało się,że ten dzień wolny już z góry mieliśmy….w maju.

Jakoś nie pamiętam tego faktu,ale na wszelki wypadek zaklepałam sobie na jutro dzień urlopu.

Będzie to weekend podróżowo-rozrywkowy…..

Mam nadzieję,że nie wyciśnie ze mne wszystkich sił i jakoś szczęśliwie, pełna zapału,wrócę w poniedziałek do pracy.

A dzisiaj jeszcze popracuję troszeczkę,byle wytrwać do wieczorka.

A potem F U N, jak mawia moja ciocia Jutta.

taki sobie środowy wpis

 



Dzisiaj już moja ulubiona środa.


Tym bardziej ulubiona,że jescze tylko dzisiaj i jutro praca,a potem….


Już jestem z Karysią umówiona w drugim,lub trzecim wagonie za lokomotywą.


Dosiądzie się do mnie w Katowicach,tak,że dużą część podróży będę miała urozmaiconą.


No i dobrze,że znalazłyśmy ten pociąg,który nie koniecznie o 6 rano wychodzi z Krakowa,znów musiałabym okropnie wcześnie wstawać,


A tak spokojnie,zdążę jeszcze przed wyjazdem wypić poranną kawusię,wpisać coś miłego do mojego blogu ,a potem w drogę….


Nie wiem,chyba jednak się starzeję,bo przyznaję,że troszkę tej podróży się obawiam.


Ale potem,mam nadzieję, miłe chwile wynagrodzą mi trudy podróży.


I chociaż prognoza pogody na następne dni nie brzmią  wcale optymistycznie,co mi tam.


A teraz dosyć marzeń i rozważań,wracam do rzeczywistości,czyli przygotowań do pracowitego dnia.

słowo sie rzeklo….

Kobyłka u płota….

Już załatwiłam sobie  dzisiaj nową fryzurkę, nowy kolor.

Nie mogę ciągle być ryżawa przecież…….

Znak,że definitywnie do Poznania jadę…….

Jeszcze dobrze nie przeglądnęłam trasy i godziny podróży,ale napewno jadę!!!!!

Miałam pewne wątpliwości,nie przeczę,ale w końcu się przełamałam.

Gdzieś w końcu swoje nowe oblicze  pokazać muszę,czyż nie???

Właściwie to wcale nie jestem zadowolona z mojego nowego kolorku,ale…..

Zawsze go można przemalować.

Tak więc dzisiejszy dzień poświęciłam dla swojej urody haha.

A o resztę mam czas jeszcze się pomartwić

W końcu zostaly mi jeszcze całe dwa dni.

a czasu już tak niewiele


No cóż,pobawiłam się wczoraj wieczorem moim nowym edytorem.


Teraz mam większe możliwości w sposobach wpisów,co pewnie wykorzystam.


Ale martwi mnie coraz bardziej fakt,że bardzo wydatnie zmniejszyła się pojemność możliwości zapisania moich zdjęć.


Jeszcze troszkę i trach, i nic, nie będe mogła, ani jednego zdjęcia mojego załączyć.


Szkoda,bo bardzo lubię,gdy mój blog jest taki kolorowy.|


Wczoraj Pan Jozio chyba skutecznie i ostatecznie podłączył mi net do rutera,podobno jednak cała wina leżała po stronie neostrady,a nie ,jak chcieli mi wcisnąć,że to mój kopmuter szwankuje.


Co prawda własnego rutera nadal jeszcze nie mamy,jako,że chociaż przeleżał w naprawie pół roku,oddali go nienaprawionego….bo………okazuje się,że cała naprawa leży w gestii producenta.


Tylko dlaczego tak długo przetrzymywali mi to urządzenie???


A kto to wie??


Niesolidność w Polsce nadal jest na pierwszym miejsu.


Teraz ruter znów idzie do naprawy……byle nie na następne pól roku.


A teraz (dla mnie) bardziej pocieszająca wiadomość,na liście top extrafotki moja fotka zajmuje pierwsza pozycję przeglądu zdjeć tygodnia.


Niesamowite!!!!!!!


Tak,ta sama.która widnieje na wstępie mojego wpisu-jesienne liście.


A trochę za nią ,też na tej samej liscie,znajduje się, też mojego autorstwa.  zdjęcie Jaśka.



Więc czy życie nie jest piękne????????


OKROPNIE Z SIEBIE JESTEM DUMNA!!!!.


No dosyć samozachwytu.


Poszłam wczoraj bardzo,a to nawet bardzo późno spać,a musiałam wstać przed piątą rano (dzisiaj wyjątkowo rano będe u rybek,a tam ostatnio bardzo punktualność sprawdzają).


Więc za pół godziny wymarsz z domu,a ja jescze w proszku.


Więc kończę już mój poranny ( hahha,można napisać nocny prawie) wpis i zabieram się za siebie.


Pa


PS Już niedługo,coraz prędzej…jeszcze 2 dni (nie licząc dzisiejszego oczywiście) i wsiadam do pociągu byle jakiego,no nie,nie byle jakiego,tylko takiego,który mnie do Poznania powiezie.



próby nowego edytora

taka czcionka jest dobra?????????

a taki kolorek????
a teraz?????
aaaaaaabbbbbbbccccccc
  1. Κbackground-imalllllll4444ge: url('/themes/1themeE/images/kreska_pion.gif');
  2. 23:35:17   jjjjjjjjj

         
    juh09j[k.//ki09i0i/0i.-.8j.ju.jh.uu  ;,.;,;,';,';,';,;',;',;,';,;',';, 

    ggglfglmnlfmglmnls;s;.dql'flq'lf 

      


  3.  lll
  4. lllllllllll

Lodowaty poranek


Zdjęcie zapożyczone co prawda z galerii,ale chyba wiernie oddaje to,co czuję.


Co prawda wczoraj nie padał śnieg,ale deszcz,było zimno,nawet lodowato i paskudnie.


Dobrze,że tylko tak mało musiałam nos z domu wyściubiać,w ciepełku sobie mogłam siedzieć.


Ale dzisiaj……..


Już od rana deszcz pada i nadal jest zimno,ale do pracy niestety iść trzeba.


Mimo pogody.


Ale nic to,wezmę mój parasol-straszak,którego deszcz zawsze się boi i …przestaje padać. :-))


Czuję sie już zupełnie jak ten miś i najchętniej bym sobie do wiosny pospała.


Ale niestety,nie da się tak zrobić.


Najwyżej co,mogę powspominać te miłe i ciepłe dni ,spędzone w Busku i ten cały miły październik i czekać…aż deszcze i śniegi opadną i nadejdzie wiosna.


A mimo,że to dopiero za pół roku,no może pięć miesięcy,wiem,że się doczekam.


I wiem,że nie tylko ja oczekuję tej radosnej wiosny, z trwogą czekając na zimowe opady.


Zamieszczam więc wiersz Pana Kawusi,który może optymistycznie chociaż zakończy mój dzisiejszy,poranny wpis.


  


   CZEKAMY NA ZIMĘ…



 



Ostatnie liście już z drzewa spadły,


Kikuty gałęzi sterczą jak ręce chochoła,


Patrzę na ogród w szarości zapadły,


I tylko serce same do wiosny już woła.



 



Kwiaty zginęły , skradziono im kolory,


Liście na ziemi zbutwiałe, skręcone,


Wszystko to stwarza zimowe pozory,


Jak serce złą miłością skrzywdzone !



 



Stoję i patrzę na ogród z  zimowymi barwami,


Gdzie owoce na drzewach? Gdzie kolory jesieni?


Jest teraz czas po temu by tęsknić za nimi,


I czekać aż inna pora to wszystko odmieni.



 



Patrzę na brzozę , bez liści naga stoi,


Patrzę na orzech, szary, obdarty z łupiny,


Spadł ostatni liść, pewnie się zimy boi,


Lecz nadzieja została z marzeniami moimi.



 



Jestem przygotowany na zimy płatki białe,


Uczucia nasze otulone szalikami ciepłymi,


Trzymamy pod nimi serduszka  nasze małe,


I z nadzieją na powrót wiosny patrzymy.


 


PS.A do mojego wyjazdu do Poznania pozostało tylko 4 dni !!!!



zafascynowanie jesienią

Ciekawe,dopóki nie miałam własnego aparatu fotograficznego nie zauważałam,że jesień potrafi być taka piękna.

Zawsze piękno przypisywałam wiośnie,gdy budzi się do życia w świeżo-zielonych kolorach.

Niestety,ta piękna polska jesień zdecydowanie odeszła już w dal,jest teraz ta całkiem niemila pora deszczowo-śniegowa z zimnymi ,czasami nawet lodowatymi podmuchami wiatru.

Czapy ze śniegu wiszą na pozostałych jeszcze ,nielicznych liściach,na trawie gdzieniegdzie kupki śniegu już leżą i dachy aut pokryte są zlodowaciałym śniegiem…..

Zima nadeszła…..

Ale gdy będzie mi smutno,popatrzę na wszystkie moje zdjęcia,które robiłam,popatrzę na extrafotce na zdjęcia moich koleżanek i kolegów i odrazu dusza moja stopnieje ze smutku,wspominając piękne jesienne wakacje w Busku i wszystkie przepiękne dni października.

A dzisiaj sobotni odpoczynek przedemną,przy,mam nadzieję świetnym odbiorze TVP,dzisiaj będę miała już odbiór cyfrowy i tyle nowych kanałów i przy sprawnej mojej neostradzie .

Dziękuję panie Józiu za interwencję,jak narazie działa neostrada bez zarzutu.

Życzę miłego weekendu moim  wszystkim blogowiczom.