
I już po świętach.
Było wspaniale.
Nie trzeba było nic przygotowywać, człowiek był obsłużony i najedzony aż po brzegi, miał
czas tylko dla siebie.
Żałuję, że tak późno, bo dopiero wczoraj poszłam na termy.
Olbrzymi budynek, z kilkoma basenami z cieplusieńką wodą, wspaniale w takim
się kąpie, ba nawet i pływa
Nie marnowałam czasu na podwodnych leżakach, jak niektóre tam leniuszki to robiły.
cały czas sobie pływałam, albo stałam pod ciepłymi biczami i brałam wodne baty w mój
biedny szyjny kregosłup i barki, albo ćwiczyłam sobie przy biegu basenu tak, jak
kiedyś uczyli mnie na basenie w sanatorium.
Tak więc czas pobytu na termicznych basenach wykorzystałam maksymalnie
dla mojego zdrowia.
Niestey nie można tego powiedzieć o wykorzystanie świątecznego czasu na
inne zdrowotne aspekty, jak np spacery ( ach te trudności z chodzeniem), czy na
oszczędzaniu mojego okazałaego brzucha, ale kto oszczędza na jedzeniu,
gdy takie pyszne jedzonko pod sam nos podają?
Mam zamiar jeszcze raz tam wrócic, planowałyśmy z magdą spędzić długii
wekendmajowyalbo czerwcowy a Bukowinie, jak tylko finanse na to pozwolą.