troszeczkę historii

Iks Iks  lat temu, nie powiem dokładnie, żeby nie podawać wieku Moniki, wszak wiadomo, że nigdy do końca nie wiadomo, ile kobieta ma lat, przyszła na świat moja bratanica, właśnie Monika. Pamiętam to popołudnie, gdy wróciłam do domu i już o progu dowiedziałam się tej radosnej wiadomości, chwilę później już obwieszczałam to z wielkim entuzjazmem mojej ówczesnej przyjaciółce : Zosiu, zostałam Ciocią. Ech, to były czasy….. wszak bardzo wcześnie zostałam ta Ciocią, bowiem pomiędzy mną a moim bratem i bratową była różnica 10 lat, a miedzy mną a moją nowo narodzoną bratanicą tylko 14 lat.
I chociaż już sporo od tego dnia czasu minęło, zawsze mam w myśli dzień 25 stycznia, bo zostać ciocią to już jest coś, prawda? Potem tylko byłam Ciocią – Babcią, a pewnie niedługo przede mną i możliwość pozostania ciocią- prababcią, wszak te starsze  dzieci Moniki i oczywiscie Kamilka Magdy są już w wieku poborowym, mam  jednak nadzieję, że za szybko jednak spieszyć się nie będą i tą cioteczna prababką mnie nie zrobią, bo wtedy będzie to oznaczało, że jestem bardzo, a nawet bardzo, bardzo stara.
Co prawda Monika nie czyta mojego blogu, ale i tu jej życzę dużo dużo zdrowia, pociechy z licznej rodzinki i psa ( żart), ale przede wszystki wiele radości z tego, co robi na co dzień. Dzisiaj jej jeszcze urodzinowo ucałować nie mogę, bo dopiero jutro wraca z Zawoi, ale to może i lepiej, bo dopiero dzisiaj wieczór mają mi przysłać prezent ( książkę) dla niej ( Basia, nie kabluj !!!!!)
No właśnie, jutro rodzinka plus pies już wracają z zimowiska, oj będzie się działo!!! Ciekawe tylko, czy pies będzie mnie pamiętał i radośnie witał, czy z zębami (już drugimi, bo właśnie traci swój pierwszy szczenięcy garnitur) rzuci się ze złością i mnie pożre 🙂

Dzisiaj idę do pracu ciut wcześniej, niż na popołudniu, przez chwilkę będę zastępowała koleżankę Jadzię w rejestracji, która musi pilnie wyjść, a potem od 14 stej zaczynam swoje własne urzędowanie. Byle tylko do  ( no i potem z) pracy dojechać, bo znów sporo śniegu napadało.
Powodzenia w piątek, wszak weekend znów się nam zaczyna, dla niektórych radosny, bo to początek ferii, dla innych ( jak na przykład  dla Małopolan właśnie) oznacza koniec laby i już niedługo znów będzie młodzież w ławach szkolnych zasiadała Takie jest życie, nikt nie zapewniał, że zawsze będzie sprawiedliwie.