I znów niedospana

 

Kto to widział w sobotę przed szóstą rano wstawać? No właśnie, kto to widział, ale ta ręka tak mi dawała już w kość, że nie mogłam dłużej uleżeć, chociaż przyznam, że oczy mi się sennie przymykały. Oczywiście nie było to jedyne budzenie tej nocy, bolący bark, a właściwie teraz już dwa barki budziły mnie kilkakrotnie, musiałam zmieniać pozycję i znów z bólem zasypiałam, żeby po chwili  ból zaczął ponownie mnie budzić. Okropieństwo, pewnie znów będę musiała w najbliższą środę odwiedzić mojego sympatycznego pana doktora chirurga. Teraz oczy same mi się zamykają, ale mam dzisiaj gościa na obiadku, więc na żadne spanko już sobie nie mogę pozwolić, powinnam pomału zabierać się do roboty.

Nie będę pisała o wczorajszych sejmowych awanturach, bo mam sprzeczne na ten temat poglądy : z jednej strony  rozumiem, że każdy ma prawo do życia według swojego modelu, to prawda, ale równocześnie  zło jest w tym, że osoby homo zbyt często ostentacyjnie manifestują publicznie swoje istnienie, co może denerwować wiele osób, nieprzyzwyczajonych do takich dziwactw, przyznam, że i mnie też to denerwuje. Nie moją sprawą zaglądać komuś do łóżka, ale niech robią to na swój własny użytek, bo jest to jednak sfera bardzo intymna i nie powinna  toczyć się  na oczach innych ludzi.
Zresztą podobnie denerwują mnie takie publiczne karesy ludzi hetero, co innego trzymanie się za rękę, przytulenie, czy nawet całus, to w człowieku wzbudza pozytywne uczucia ( szczególnie wzrusza mnie widok dwojga starszych osób spacerujących trzymając się za ręce), ale czasami na widok publiczny zostają wystawiane takie sceny, które zdecydowanie powinny odbywać się w zaciszu alkowy. Intymność jest wyrazem szacunku wobec siebie i swojego partnera, to jest taki moment, gdy zostaje podkreślony fakt wyrażonej ku sobie miłości i nie powinien nikt obcy, niezainteresowany w tym uczestniczyć.
Za to cieszy mnie, że p.Arłukowicz nadal pozostał ministrem zdrowia, chociaż zajadle był atakowany głównie przez tych, którzy też kiedyś tą stanowisko sprawowali i też niewiele w kierunku poprawy zdrowia zrobili. Wiadomo, krytykować łatwo, szczególnie z pozycji ławy sejmowej, gdzie zawsze można liczyć na aplauz swoich partyjnych popleczników, gorzej jest rzeczywiste i konkretne przeprowadzenie naprawy już bardzo przez lata zniszczonej struktury zdrowotnej kraju. Trzeba przyznać, że p.Arłukowicz stara się przeprowadzać pewne renowacje, niestety po drodze napotyka na wielkie trudności, które zaburzają przeprowadzenia tych zmian, często spowodowane jest to nadmiernie rozbudowaną biurokracją.Teraz został wprowadzony przez niego nowy system Ewuś, który jest dopiero w powijakach i często po prostu zawodzi, myślę, że wkrótce wszystkie błędy będą poprawiane i jeszcze bardziej rozwijane.
Gdy nie wiadomo o co chodzi prawie zawsze chodzi o pieniądze, a tych niestety jak wiemy z powodu kryzysu za wiele nie mamy. Zresztą służba zdrowia zawsze była finansowo niedowartościowana, brak pieniędzy powodował, że powstawały jakieś dziwne kombinacje, które niestety nie prowokowały żadnej  poprawy, wręcz przeciwnie, były tylko skuteczne na moment, potem stan powracał do jeszcze gorszej sytuacji, dlatego nie rozumiem, dlaczego za całe zło w służbie zdrowia wszyscy ( a szczególnie poprzedni ministrowie) oskarżają właśnie tylko Arłukiewicza, poprzednicy też powinni z pokorą uderzyć się w piersi , jako że też popełniali grzechy zaniechania  i to całkiem nieraz wielkiego zaniechania.

To tyle byłoby słów na sobotę, która będzie jeszcze mroźna, ale mam nadzieję, że miła
A od poniedziałku zapowiadają zmianę pogody, będzie cieplej i będzie padał…..deszcz. Niezbyt to co prawda miła wiadomość, mogło by być na ten przykład cieplej, ale bez deszczu……
Ale póki co, cieszmy się jeszcze ciągle zimowym weekendem.