tak było wczoraj, naprawdę !

Proszę państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda.


 

 

 

Po raz pierwszy od wielu, wielu miesięcy zasiedziałam się w pracy i…wracałam do domu ” po ciemaku”
Przecież słonko już  około 18 zachodzi i szybciutko robi się szarówka, a zaraz potem ciemność.
Mogłam więc wczoraj parafrazować Stuhra : „ciemność, ciemność widzę”
Ha, ha, ale ja wcale nie boję się ciemności, no może tylko mniej wygodnie mi się wtedy chodzi i muszę uważniej  patrzeć pod nogi, żeby znów nie zostać upadłą kobietą, przecież te chodniki są takie nierówne……
Koleżanka podwiozła mnie wczoraj  na przystanek koło Buczka, tak więc zdążyłam sobie kupić chlebek na śniadanko, a tuż obok w sklepiku z gotowym jadłem   zakupiłam naleśniki ze serem i z jabłkami. Miałam po przyjściu pyszną obiado – kolację, wystarczyło tylko odgrzać naleśniki w mikrofali.
Tak już niestety będzie, gdy będę pracowała na popołudniowej zmianie, a tak będzie albo dwa, albo trzy razy w tygodniu, z pracy będę wychodziła już przy zapalonych latarniach. Tym bardziej, że za niedługo znów cofną czas  na zimowy ( nie wiem po co), co oznacza, że wieczór robić się będzie coraz wcześniej.
Wracasz późnym popołudniem, czy wieczorem z pracy, parę razy w kółko się obrócisz i……..
 Jak wieczór, to oznacza, że trzeba iść spać. I tak będzie aż do wiosny. Wcale się nie dziwię tym misiom, że tak wcześnie szukają sobie gawry na zimowy sen.
Ale z drugiej strony to chyba nudno tak spać i tylko spać, no ale miś nie ma dostępu do internetu, nie może sobie oglądnąć serialu w TV…..
No to co te misie mają robić, skoro tak wcześnie zmrok zapada?????
Dawniej, gdy nie było jeszcze elektryki ( o telewizorze i innych dogodności nie wspominam), ludzie chodzili spać ” z kurami”, może dlatego wtedy rodziło się o wiele więcej dzieci, niż teraz?.
Jaki wniosek z tego wynika? Politycy narzekają, że w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, więc prosta sprawa, trzeba o siódmej wieczór wyłączać ludziom prąd i już po krótkim czasie okaże się, że  populacja Polaków zdecydowanie się powiększy.
Że też żadnemu politykowi do głowy to jeszcze nie przyszło. Najbliżej takim „wspaniałym”  pomysłom jest oczywiście PIS, bo oni uwielbiają meblować ludziom życie według swojej modły i najwięcej narzekają, że tak mało rodzi się u nas dzieci.
Trzeba to jakoś sprytnie podszepnąć to panu prezesowi i na pewno taki następny absurd pisowcy podłapią.
No masz, znów się czepiam biednego pisu, ale ostatni w swoich wymysłach przechodzą sami siebie, każdy mi to przyzna.
Dosyć o polityce, teraz o pogodzie.
Wczoraj był naprawdę bardzo piękny i słoneczny dzień nieomalże od samego rana. Temperatura około południa oscylowała w granicach20 stopni.
Dzisiaj od rana też już słonko wesoło sobie po niebie goni, w Krakowie ma być aż 24 stopnie ciepła, czyli prawie jak w lecie. Oczywiście jest to zasługa wiatru halnego, który właśnie zaczyna wiać w Zakopanem, on zawsze ciepło przynosi.
Niech sobie wieje, co mi tam i tak nie siedzę na tarasiku, więc wiatr mi nie przeszkadza, no najwyżej co może jeszcze zaszkodzić roślinkom, które połamie.
Ale tym ogrodowym, domowym nic nie zagraża 🙂

No to kroczmy w ten piękny czwartkowy poranek prężnym krokiem. Miłego dnia