Ale była fajna impreza

A solenizantów było dwóch: dziesięcioletni Jaś ( syn Magdy i Jacka) i czteroletnia Zosia ( córka Agi i Jarka)
Nawet ja porzuciłam swoje senne sobotnie zwyczaje i byłam rześka i wesoła jak szczygiełek. Latałam tu i tam i swoim aparatem fotograficznym prowadziłam dokumentację wczorajszego odświętnego dnia.
Było trochę dorosłych, jeszcze chyba więcej dzieciaczków od lat 1 do 18 ( ale rozrzut co?) i ogólnie można powiedzieć, że było wspaniale.
Na stole brylowały same pyszności, paszteciki, czerwony barszcz, ale wszystkich szczególnie zainteresowała pizza Magdy.
Na wspaniałym, cieniutki cieście Magda rozłożyła same smakołyki, mówię wam, tą pizzą pobiła wszystkie inne pizze na świecie, a te pizze robione w pizzeriniach niech się schowają przed tą Magdziną.
Clou programu był wspaniały, upieczony przez Magdę tort owocowy, mówię Wam,  sam rozpływał się w ustach, prawdziwa  małmazyja!!!!
Był  też bardzo dobry torcik dla Zosi ( autorstwa niestety mi  nie znanego),  sernik na zimno, też przez Magdusię zrobiony – smaku wczoraj jego nie poznałam, bo już nie było po tych smakowitościach miejsca na jego spróbowanie, ale na pewno dzisiaj go wypróbuję.
Oczywiście o galaretkach z winogronami i bitą śmietaną, o owocach na paterze i innych ciasteczkach nie muszę chyba wspominać.
Panowie popijali pyszną orzechówkę, my, słabe istoty zadowoliłyśmy się przepysznym czerwonym winem.
Ale najważniejszy był nastrój tego popołudnia i wieczoru, albowiem impreza trwała aż do późnych godzin no prawie, że nocnych.
Dzieciaczki tak się rozbawiły, żet trudno było ich potem nawet do snu zagonić, jeszcze w pokoju dosyć długo rozrabiały.
Do tego była całkiem fajna pogoda, było ciepło i bezwietrznie, tak, że nawet dzieci pograły trochę w piłkę przed domem na trawie.
Zwyczajowo noc miałam nieszczególną, to znaczy znów skurczybyki ( czyli skurcze przeróżne) na mnie napadały, ale za to obudziłam się w przepięknej, słonecznej od samego rana niedzieli. Niebo bezchmurne zapowiada, że to będzie śliczny dzień.Na razie co prawda jest chłodno i rosa osiadła na trawie i na  „mojej” kanapie, ale temperatura powietrza  ma dzisiaj wynosić około 20 stopni.
I bardzo dobrze, bo dzisiaj zapowiadają się poprawiny wczorajszych urodzin, znów rodzinka się zjedzie i znów wesoło będzie.
Aż żal jutro będzie wracać do pracy 🙂
Ale wszelkie zabawy i imprezy mają swój kres i dobrze, bo od nadmiaru ( jedzenia, picia i zabaw) tez głowa ( i czasami brzuch) boli.
Myślę, że tak piękna niedziela zapowiada się dzisiaj w całym kraju, czego z serca wszystkim życzę