i już po weekendzie

 

Aż się boję, dzisiaj poniedziałek i to trzynastego. A ostatnio poniedziałki nie są dla mnie szczęśliwe.
Ale nie będę od rana zapeszać. Będzie dobrze, musi być dobrze!!!
Sobotę i niedzielę spędziłam tak jak najbardziej lubię, czyli  w ciszy i w samotności. Taki właśnie weekendowy model sobie wymyśliłam i jest z nim mi całkiem dobrze.
Co prawda gdzieś tam w tle kręci się rodzinka ( i pies), ale z powodu ślicznej pogody więcej czasu w domu jej nie było, więc można powiedzieć, że weekend był samotny i szczęśliwy.
Czasami takie wyciszenie (zwłaszcza po dobrze przepracowanym tygodniu) zbawczo działa na nerwy.
No i to poczucie wolności, nic nie muszę, robię akurat to, na co w danym momencie mam ochotę.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy weekend taki właśnie będzie, czasami trzeba będzie się „urodzinnić”, dlatego wczoraj i przedwczoraj korzystałam z takiej możliwości. Może to jest pewnego rodzaju dziwactwo, a może nie, ale kto mi zabroni tak właśnie życie  po mojemu układać????
Ale dzisiaj już jest poniedziałek i wszystko wraca do normy!. I bardzo dobrze, bo tak całkiem dzika do końca być nie mogę, muszę coś z siebie innym dawać.
Tylko pogoda jakoś mglista od rana, co przekłada się na mój ból głowy, mam nadzieję, że poranna kawusia wszystko wyprostuje.
O polityce nie chce mi się gadać od poniedziałku, jak zwykle jest ona pełna bzdur i przekłamań, zwłaszcza ze strony prawicy, po co się więc od rana denerwować.
Życzę dobrego tygodnia i jednak pogodnego poniedziałku, pewno u nas słonko ” obudzi się” dopiero około południa.Cześć.