silne postanowienie poprawy

 


 


Po niezwykle pracująco – imprezowym , a więc ciężkim weekendzie pora na… pracę


Trzeba wszystko pozostawić już za sobą i na nowo do życia się brać.


No najwyżej pozostaną miłe wspomnienia.


Bo działo się, oj działo………


Nowy tydzień to znów nowe postanowienie powrotu na drogę cnoty, czyli na dietę.


Tym bardziej, że jedna spódnica, niegdyś bardzo ciasna, a ostatnio jeszcze w Busku noszona, poprostu


zleciała  po przymierzeniu jej w sobotę z mojej pupy.


Ale to cieszy.


No i ciągle czekają jeszcze na mnie moje nowe spodnie, niestety nadal przyciasne.


Ale teraz zero imprez, więc zero pokus na wódeczność i na jakieś tam tiramisu, dieta i….


mam nadzieję, że do kwietnia spodnie będa leżały jak ulał, narazie i tak na nie jeszcze jest


za zimno………


Plany mam więc, jak widać, dalekosiężne.


Oby tylko na planowaniu to się nie skończyło


Ale wiosnę już coraz bardziej czuć, (do tej kalendarzowej pozostało niecałe 3 tygodnie), więc i postanowienia


„poprawy” należy wreszcie w życie wdrożyć.


Nie ma ” to tamto” jak mawia warszawiak, czyli goral w serialu Święta wojna”.


Co prawda jescze ciemność za oknem, ale niebawem się rozwidni, bo nowy dzionek wstał…


No to tradycyjnie już miłego poniedziałku i całego miłego tygodnia życzę, i….


zabieram się za zycie.