Polisy

Te polisy ubezpieceniowe to może wcale nie taka głupia rzecz?

Może na te stare lata, gdy już przestanę zarabiać trochę grosza , będe z nich miała  "małe conieco"

zaoszczędzone????

No pewnie, że Rockefellerem i tak nie zostanę, ale…..

Na masło do kromki chleba powinno mi starczyć

Bo na stare lata zamierzam jeść tylko chleb z masłem.

Teraz mi nie wolno, to może kiedyś bedę mogła???

A czemu akurat dzisiaj o tym wspominam?

Właśnie wyszedł odemnie mój agent ubezpieczeniowy.

Proszę jak to brzmi : mój agent.

Co prawda  nie złupił mi  skóry, bo ratę zapłacę  z jakichś  tam pieniędzy, które niby już zapracowały na siebie.

Nic z tego i tak nie pojmuję

Już oni sobie tam odpowiednio na mnie zarabiają napewno, bo kto co za darmo z tzw.dobrego serca Ci da?

Ale co mi tam, muszę ryzykować, aby godziwie , nie jak Łazarz,  przeżyć kiedyś  te ostatnie chwile życia.

Jak nie zdąże, pozostawię częśc "fortuny" potomnym.

Tak, czy tak nie przepadną……….

Może  jednak to wszystko kiedyś się opłaci??????

urlopowe marzenia

Trzeba by znów o jakimś sanatorium pomyśleć.

Oczywiście najlepiej byłoby jechać znów do Buska.

A jeszcze fajniej, gdyby udało się i Kaziowi w tym samym czasie też dostać tam sanatorium.

Zawsze byłby ktoś miły i już znajomy do spacerów.

A może czasami i do baletów?

Kto wie????

Muszę się ta sprawą jakoś zainteresować, bo zanim się obrócę, już będzie lato i gdzieś i tak

 trzeba pojechać na jakiś wypoczynek.

Ale narazie dzisiaj…idę do pracy.

Jakby co ,trzeba troszkę na te pieniążki zapracować, żeby móc je potem spokojnie wydawać.