charakterna

Taka mała, niby jeszcze szczeniak, ale charakterek toto ma…

Dzisiaj jechałyśmy razem autem.

Oczywiście Magda prowadziła samochód, a ja jechałam z Metaxą na kolanach.

Najpierw zachowywała się nad wyraz spokojnie, łasiła się, lizała mnie po nosie.

Potem widać nabrała większej odwagi. bo zaczynała podgryzki, najpierw obgryzała mi palce u rąk, potem zabrała się za mój nos.

Ale po jakimś czasie zabawa dziecku nie spodobała się i koniecznie chciała przejść na kolana swojej pani.

Było to dosyc nieporęczne,  jako, że Magda powinna mieć podczas prowadzenia auta kompletny spokój, ale jak to wytłumaczyć upartemu szczeniakowi?

Po kilku jej nieudanych próbach przedostania się na upragnione miejsce, poprostu zaczęła na mnie warczeć i odgryzać się ze złością, jakby była juz całkiem dorosłym psem.

Tą swoją złość wylewała na mnie przez kilka minut, aż obie z Magdą uległyśmy i mała przelazła na kolana Magdy, razem prowadziły już samochód.

Wiedziałam, że yorki to psy z charakterem, ale nigdy nie podejrzewałabym o to trzy miesięcznego szczeniaka.

Ale przyznam, podobam mi się  to , nie da sobie potem w swoim późniejszym dorosłym psim życiu w kaszę dmuchać.

Odrazu przypomniała mi się moja charakterna bokserka Tina, która też zawsze postawiła na swoim.

I chyba za to najwięcej ją kochałam, za tej jej czasami wredny, ale zdecydopwany charakterek.

 

 

o serialach

Czy praca i spanie to jedyna treść mojej codzienności?


Wygląda na to, że tak.


Nie wiem, czy to się nazywa przemęczeniem wiosennym, ale o 22 najpóźniej już muszę sobie smacznie spać w swoim łóżeczku i śpię snem sprawiedliwych aż do samego ranka.


W związku z tym mam  zaległości w oglądaniu np. Klanu, który mi się coprawda  nagrywa codziennie, ale


 ja nie mam siły nawet go oglądać.


Jeszcze niedawno byłoby to nie do pomyślenia, każdy odcinek tego serialu musiałam ogladnąć, teraz


nagrywam  na Video i zostawiam sobie na sobotnie oglądanie i przeważnie  na to  i tak nie mam na to czasu .


Tak więc nawet nie bardzo wiem co u pańswta Lubiczów słychać nowego..


Dobrze, że dwa moje pozostałe ublubione seriale są tak rzadko, przynajmniej ich losy mogę spokojnie sobie śledzić.


A tak wogóle serial to następne uzależnienie się od  przymusowego oglądania telewizji.


Człowiek robi się nerwowy, niespokojnie patrzy na zegarek, a gdy coś mu akurat innego w porze oglądania wypadnie, jest wręcz wściekły.


Kupiłam kiedyś gazetę świat seriali i aż mnie zadziwiło ile ich nasza TV emituje.


Wszystkie możliwe kanały wręcz są nimi oblężone,  są to wspaniałe zapychacze programów.


A człowiek ( o ile oczywiście ma na to czas, bo jest np. niepracujący) siedzi z pilotem w ręku ( ach, teraz widać jakie to jest bardzo pożytczne urządzenie – bez niego tyle gimnastyki z siadaniem i wstawaniem cżłowiek musiałby zrobić) i przerzuca te kanały tam i spowrotem…..


Na szczęście  ja nie mam na to czasu i coraz bardziej się oduzależniam od seriali, praktycznie od telewizji.


Co prawda codziennie rano puszczam sobie TVN-24 lub program pierwszy kawa czy herbata, ale


oglądam go tylko jednym okiem pisząc np bloga, wieczorem podobnie, przeglądając pocztę tez ledwo na telewizor spozieram, a gdy chcę już oglądnąć


jakiś film, wygodnie rozkładam się na moim tapczaniku i już po chwili smacznie chrapię….


A teraz już jasno jest za oknem, więc szykuję się do następnego pracowitego mojego dzionka,


Cześć